Prowadzący program redaktor Sebastian Staszewski nawiązał do głośnej swego czasu książki polskiego bramkarza żyjącego w Danii, Arkadiusza Onyszki. Był on napiętnowany i określany mianami rasistów i homofobów, ze względu na swoją niechęć do duńskiego podejścia do homoseksualizmu.

"Kilka kontrowersyjnych tez padło. Ty się z nimi zderzyłeś i jak je oceniasz?" - zapytał prowadzący program na portalu YouTube.

Jako Polak czuję się bardzo dobrze w Danii, cały ten proces adaptacyjny przeszedł bardzo szybko. Te rzeczy typu ochrona homoseksualistów, to jest  naprawdę na poziomie wyższym, niż w innych krajach. To jest zauważalne i często starają się narzucić ten ich styl, a nie każdemu to odpowiada

- odpowiedział polski napastnik.

Ja nie lubię, jak ktoś mi coś narzuca. Mam swoje poglądy i to, że mam takie, nie oznacza, że kogoś lubię mniej lub bardziej

- zaznaczył Wilczek.

Duńczycy akurat mają to do siebie, że jeżeli tego nie zarzucisz, to zrobią z ciebie powiedzmy homofoba, czy złą osobę, bo nie zgadzasz się z ich przekonaniami

- dopowiedział reprezentant Polski.

Swego czasu internet obiegło zdjęcie Kamila Wilczka w tęczowej opasce. Zawodnik nawiązał do tej sytuacji.

W pewnym momencie starali mi się coś narzucić, z czego nie do końca byłem zadowolony. Chodziło o kolorowe opaski, kolorowe wstążki. Nie mam z tym problemu, ale nie lubię jak mi ktoś to narzuca. Mogę kogoś szanować nie chodząc z chorągiewką (...). Nie muszę mieć jakieś opaski, żeby pokazać, że kogoś szanuję. 

- wyznał Kamil Wilczek.

Ostatecznie zawodnik nie wyłamał się i tak jak koledzy założył opaskę. "Zrobiłem jednak wyjątek i zagrałem w tej opasce. Było wtedy dużo chamstwa i nie podobało mi się, jak ludzie reagowali na te osoby" - tłumaczy się teraz.

Kamil Wilczek jest legendą kopenhaskiego Broendby. W tym roku pobił strzelecki rekord klubu w najwyższej lidze duńskiej. W 2018 roku podniósł w górę trofeum za zwycięstwo w Pucharze Danii. Przed wyjazdem do Danii został królem strzelców polskiej Ekstraklasy, grając w Piaście Gliwice.