Pożar pustoszy chilijskie miasto Valparaiso. Spłonęło już ponad 200 domów

/ Twitter.com/isabella joliee ‏ (@IssabellaJoliee) [screenshot]

  

Już ponad 200 domów spłonęło w pożarze, który od dwóch dni pustoszy ubogie dzielnice portowego miasta Valparaiso - poinformował w środę wieczorem czasu lokalnego chilijski rząd. W walce z żywiołem rannych zostało 12 strażaków.

Ogień strawił już 150 hektarów pastwisk, zarośli i lasów na wzgórzach w Valparaiso.

Jak relacjonowali świadkowie, pożar wybuchł we wtorek, w wigilię Bożego Narodzenia, tak nagle, że nie było czasu na jakąkolwiek reakcję, poza ucieczką.

Niektórzy stracili wszystko, nawet zwierzęta domowe. Z ogarniętych pożarem lub zagrożonych nim dzielnic ewakuowano już wiele rodzin.

- W akcji gaśniczej bierze udział cała straż pożarna Valparaiso, wspierana przez strażaków z sąsiednich rejonów

 - informowali strażacy na Twitterze.

Szef chilijskiego MSW Gonzalo Blumel powiedział w środę, że strażacy "poczynili postępy w walce z żywiołem, ale nadal nie mają kontroli nad ogniem".

Znaczna część domów w Valparaiso zbudowana jest z drewna.

Władze nie wykluczają, że pożar został wzniecony celowo. Policja prowadzi śledztwo w tej sprawie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kuriozalne tłumaczenie hejtu w stosunku do A. Dudy. „Mamy wolność przemieszczania się w Polsce”

Program 7x24 / telewizjarepublika.pl/screenshot

  

- Jeżeli te osoby robią coś złego i łamią prawo, to od tego są inne zupełnie procedury i inne służby. Sztab Małgorzaty Kidawy-Błońskiej nie odpowiada za to, kto jeździ za panią Kidawą-Błońską. Mamy wolność przemieszczania się w Polsce, ludzie mogą uczestniczyć w kampanii jeśli chcą i tak jak chcą - mówiła Katarzyna Piekarska (Inicjatywa Polska - Koalicja Obywatelska) w programie Katarzyny Gójskiej "7x24" na antenie Polskiego Radia 24. Lewicowa polityk w ten sposób tłumaczyła hejt na spotkaniach z Andrzejem Dudą.

W trakcie niedawnych uroczystości związanych z aktem odnowienia zaślubin Polski z morzem w puckim porcie, miało miejsce okolicznościowe przemówienie prezydenta Dudy, które w ordynarny sposób zakłócała grupka pikietujących z KOD-u. Sytuacja ta wywołała powszechne oburzenie wielu środowisk politycznych, z wyjątkiem Platformy Obywatelskiej.

[polecam:https://niezalezna.pl/310665-budka-usprawiedliwia-okrzyki-w-pucku-nie-mam-szacunku-dla-prezydenta-ktory-lamie-konstytucje]

Do podobnej sytuacji doszło podczas czwartkowego spotkania z prezydentem RP Andrzejem Dudą w Łowiczu, gdzie również pojawiła się grupa manifestantów, która wznosiła okrzyki przeciwko prezydentowi. Mieli ze sobą transparenty, m.in. "Przestańcie kraść".

[polecam:https://niezalezna.pl/311888-kim-sa-manifestanci-z-lowicza-wiceminister-wskazuje-na-znane-postacie-cel-jest-jeden]

Między innymi na ten temat dyskutowali dziś politycy w programie Katarzyny Gójskiej "7x24" na antenie Polskiego Radia 24.

Katarzyna Piekarska (Inicjatywa Polska - Koalicja Obywatelska) unikała jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o związek pomiędzy sztabem wyborczym Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, a rzekomo spontanicznie demonstrującymi KODziarzami. - Na tej drodze [objeździe Polski w trakcie kampanii wyborczej -red.] spotyka się różnych ludzi, trudno więc za te wszystkie osoby brać odpowiedzialność - mówiła Piekarska, po czym przytoczyła przykład dziennikarza Onetu, który ponoć nie został wpuszczony na spotkanie z prezydentem.

Na uwagę prowadzącej, że nie odpowiada na zadane pytanie, Piekarska stwierdziła, że "mamy jeszcze wolność słowa".

- Tutaj mamy te same osoby, które podróżują po Polsce. To nie są przypadkowe osoby, nie są nieznane. One są znane z imienia i nazwiska, cały czas te same - zauważyła Katarzyna Gójska.

- Jeżeli te osoby robią coś złego i łamią prawo, to od tego są inne zupełnie procedury i inne służby. Sztab Małgorzaty Kidawy-Błońskiej nie odpowiada za to, kto jeździ za panią Kidawą-Błońską. Mamy wolność przemieszczania się w Polsce, ludzie mogą uczestniczyć w kampanii jeśli chcą i tak jak chcą

- argumentowała Katarzyna Piekarska.

Prowadząca przypomniała, że osoby o których mowa nie jeżdżą za Kidawą-Błońską, lecz za Andrzejem Dudą. - Chodzi o to, że pani Małgorzata Kidawa-Błońska tym osobom dziękuje i w żaden sposób się z tego nie wytłumaczyła - podkreśliła K. Gójska.

- Ja byłem na miejscu [w Pucku - red.], krzyki były straszne (...) zagłuszały przemawiającego prezydenta Dudę. To nie był wiec wyborczy, to było święto dla Kaszubów, święto dla Pucka, święto dla Polski

- wskazał poseł Artur Dziambor.

- Tutaj granice zostały przekroczone. Interweniowała policja na szczęście. Najgorsze z tego wszystkiego było to, że pani Małgorzata Kidawa-Błońska, z całą elitą pomorskiej Platformy Obywatelskiej poszła później gratulować i są nagrania z tego, jak ona stoi i ściska się z tymi ludźmi

- dodał.

Katarzyna Gójska wskazała, że ludzie którzy jeżdżą za Andrzejem Dudą, poświęcają mnóstwo prywatnego czasu, co rodzi pytanie o ich źródła utrzymania. Odpowiedź Katarzyny Piekarskiej była zadziwiająca... - Ale może prowadzą własną działalność gospodarczą - stwierdziła Piekarska.

 

 

 

 

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts