Podczas spotkania z przywódcami Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej w Sankt Petersburgu Władimir Putin chętnie poruszał temat II wojny światowej. Rosyjski prezydent odczytywał bliżej nieokreślone dokumenty dotyczące wydarzeń z lat 1938–1939, podkreślając rolę układu monachijskiego i insynuując, że rozbiór Czechosłowacji to również wina Polski. Twierdził też, że Polska wykorzystywała ten dokument do wystosowywania roszczeń terytorialnych dotyczących Zaolzia.

Doszło do rozbioru niezależnego demokratycznego państwa, podziału Czechosłowacji i w tym uczestniczył nie tylko Hitler [...]. To właśnie otwierało Hitlerowi drogę na wschód i stało się przyczyną rozpoczęcia II wojny światowej .
- mówił Putin.

Oskarżył też Polskę o wspieranie Hitlera ws. eksterminacji Żydów, a także zaprzeczył, jakoby Sowieci napadli na Polskę w 1939 r. Twierdził m.in., że Armia Czerwona weszła do Brześcia „dopiero po tym, jak te terytoria zostały zajęte przez wojska niemieckie”. Armia Czerwona – przekonywał – nie walczyła tam z Polakami. Putin powiedział, że „w tym czasie polski rząd utracił kontrolę nad krajem” i „nie było z kim prowadzić rozmów”.

Niczego Polsce Związek Sowiecki w istocie nie odbierał.
- twierdził rosyjski prezydent.

Na te absurdalne tezy stanowczo zareagowało polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które wydało w sobotę specjalne oświadczenie.

„Z niepokojem i niedowierzaniem odnotowujemy wypowiedzi przedstawicieli władz Federacji Rosyjskiej, w tym prezydenta Władimira Putina, dotyczące genezy i przebiegu II wojny światowej, które prezentują fałszywy obraz wydarzeń. Nawiązują one do propagandowego przekazu z czasów totalitaryzmu stalinowskiego, który potępił przecież już nawet sowiecki przywódca Nikita Chruszczow”.
- wskazało MSZ.

Przypomniało przy tym kilka faktów i sprawę zabiegów Polski o zrównoważone stosunki z Sowietami.

„Związek Sowiecki podejmował działania bezpośrednio zmierzające do wywołania wojny, dopuszczając się przy tym zbrodni na masową skalę. W sierpniu 1937 r. na mocy rozkazu 00485 wydanego roku przez Nikołaja Jeżowa (...) zostało zamordowanych 111 tys. Polaków, obywateli ZSRS, a kilkadziesiąt tysięcy zostało deportowanych bądź aresztowanych”.
- przypomniało MSZ.

Stanowisko w tej sprawie wydał również Instytut Pamięci Narodowej.