Zwłoki znaleziono w piwnicy budynku, który został zalany podczas akcji gaśniczej i do którego strażacy nie mogli do tej pory wejść - sprecyzowało w sobotę czasu lokalnego źródło w chilijskiej policji.

Ponadto prokuratura rozpoczęła w sobotę postępowanie przeciwko funkcjonariuszowi, który wozem policyjnym przejechał 20-letniego mężczyznę podczas antyrządowego wiecu dzień wcześniej w stolicy kraju, Santiago.

Młody mężczyzna, który doznał złamania miednicy, został hospitalizowany. Policjanta zwolniono, ale pod nadzorem sądowym oczekuje na wynik dochodzenia; prokuratura wykluczyła na razie umyślne działanie.

Ruch wielkich i początkowo bezwzględnie tłumionych przez wojsko protestów społecznych, który od 18 października wstrząsa Chile, jest najpoważniejszy od powrotu demokracji w 1990 roku - zauważa agencja AFP.

Zapalnikiem protestów przeciwko rządowi prezydenta Sebastiana Pinery była zapowiedź podwyżki cen biletów na metro w stolicy. Pomimo zawieszenia decyzji ruch się rozrósł, podsycany niechęcią wobec panujących w kraju nierówności społecznych. (PAP)