Zamachowiec wysadził się w powietrze wraz ze swym pojazdem, którym podjechał pod główne wejście hotelu.

Wybuch samochodu spowodował zniszczenie szyb w budynku oraz uszkodzenie licznych samochodów zaparkowanych przed hotelem; dziesięć osób jest rannych - powiedział dziennikarzom rzecznik policji Ahmed Bishar. Podkreślił, że dowództwo somalijskich sił lądowych zdołało bezpiecznie ewakuować się z hotelu i nikt z jego składu nie ucierpiał.

Do tej pory żadna organizacja nie przypisała sobie zamachu w Galkayo. Nie są też znane dokładne rozmiary tragedii. Agencje przypominają, że w Somalii dziennikarze mają zakaz przebywania w miejscach, gdzie doszło do zamachów, dlatego też informacje opierają się wyłącznie na komunikatach policji i wojska.

Budynki użyteczności publicznej są często w Somalii celami ataków bombowych powiązanej z Al-Kaidą islamistycznej organizacji Asz-Szabab. W lipcu doszło do dwóch zamachów przeprowadzonych przez tę organizację. 13 lipca w ataku na hotel Medina w portowym mieście Kismaju w południowej Somalii zginęło 7 osób, a w przeprowadzonym dwa tygodnie później w Mogadiszu samobójczym ataku bombowym w ratuszu życie straciło 9 osób. W zamachu tym ciężko ranny został też burmistrz miasta.

Somalia jest pogrążona w krwawej wojnie domowej od 1991 roku. Choć ekstremiści ponieśli w ostatnich latach straty, ich ugrupowanie nadal przeprowadza krwawe ataki w wielu rejonach Somalii, w tym w stolicy.

Ugrupowanie Al-Szabab zostało wpisane na listę grup terrorystycznych przez Australię, Kanadę, Norwegię, Szwecję, Wielką Brytanię, Stany Zjednoczone oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie.