Owsiak odpowie przed sądem za bluzgi! Wpłynął wniosek o ukaranie celebryty

Jerzy Owsiak / Fot Fotomag/Gazeta Polska

  

Na zakończenie tegorocznego Pol'and'Rock Festival Jerzy Zbigniew Owsiak wygłosił swoisty manifest, używając przy tym wulgarnych słów wobec polityków. Do sądu wpłynął wniosek o ukaranie celebryty. Owsiakowi grozi kara ograniczenia wolności, grzywna w wysokości 1,5 tys. zł lub nagana.

Do Sądu Rejonowego w Słubicach w środę 18 grudnia, wpłynął wniosek o ukaranie Jurka Owsiaka. Złożyła go Komenda Miejska Policji w Gorzowie Wlkp. Chodzi o ukaranie prezesa WOŚP za przekleństwa, których używał podczas Pol'and'Rock Festiwalu 2019 - podał portal gazetalubuska.pl

Rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gorzowie Lidia Wieliczuk poinformowała, że "został już wylosowany sędzia, który będzie się zajmował tą sprawą".

- To sędzia podejmie decyzję, czy wyrok zapadnie w trybie nakazowym na posiedzeniu niejawnym, czy podczas rozprawy - powiedziała sędzia Lidia Wieliczuk.

Sprawa dotyczy wypowiedzi Owsiaka na zakończenie 25. Pol'and'Rock Festival, podczas której szef WOŚP w wulgarnych słowach komentował sytuację polityczną w Polsce. 

"Wracamy do rzeczywistości. A ta rzeczywistość rozszarpuje, nie dba, nie ma śmiałości, jest bolesna. To może coś k...a zmienimy? Po raz drugi to powiem. I od...rdolcie się w sądach, bo to jest utwór muzyczny. Żeby nie rządziło, kłamstwo, pogarda i szczucie Polaków jednych na drugich, to może ku...a coś zmienimy? Bądźcie moimi obrońcami w sądzie w Słubicach"

– mówił Owsiak, nawiązując do wcześniejszego karania go za używanie wulgaryzmów.

Szef WOŚP-u dodał, że jest gotów ponieść męczeńską śmierć, w obronie wyznawanych przez niego wartości. - Możecie mnie zabić na tej barykadzie. Możecie mi strzelić w łeb, ale nie cofnę się, bo Polska się stacza - mówił ze sceny.

"Możecie mnie zarąbać, ale nie zamknięcie mi mordy! To wy trwonicie moje pieniądze. Zabieracie Westerplatte. K...a, po co?! Od...dolcie się od Westerplatte! Wsadzicie mnie za to do pierdla? To znajdę tam kumpli i rozsadzimy to od środka" 

– groził Jerzy Owsiak i wezwał do tworzenia społeczeństwa obywatelskiego, a także uczestnictwa w nadchodzących wyborach, by "zmienić rzeczywistość".

Owsiak w swoim politycznym manifeście wskazał również na konieczność zmian polskiej polityki zagranicznej, bo - jak twierdził - "świat się z nas śmieje".

"Szukajmy przyjaciół obok nas, u Rosjan, Czechów, Słowaków, Węgrów, Niemców. A nie za Oceanem. Ocean nas nie wyżywi, nie pomoże nam. Sorry, jeśli kogoś uraziłem. Ale się k...a wylewa z człowieka" 

- apelował Owsiak.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, gazetalubuska.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Przez epidemię brytyjskie rolnictwo czekają trudne czasy. „Nie będzie owoców i warzyw w sklepach”

/ pixabay.com

  

Brytyjskie rolnictwo czekają trudne dni. Okazuje się, że przez epidemię koronawirusa nie będzie miał kto zebrać plonów. Pandemia zakłóciła pracę linii lotniczych, sprawiła, że wiele państw zamknęła swoje granice oraz spowodowała, że wiele osób po prostu boi się wyjeżdżać za granicę.

Zbiory warzyw i owoców w państwach Europy Zachodniej od lat opierają się na pracy robotników tymczasowych z biedniejszych państw, zarówno z UE, jak i spoza Wspólnoty. Od pewnego czasu są z tym jednak coraz większe problemy. Rozwój gospodarczy Polski i reszty państw Europy środkowo-wschodniej sprawił, że coraz mniej osób uważa pracę na zachodnich farmach za odpowiednio atrakcyjną finansowo. W Wielkiej Brytanii nałożyło się na to również zamieszanie wokół Brexitu. 

Prawdziwą tragedię spowodowała jednak epidemia Covid-19. Zakłóciła pracę linii lotniczych, sprawiła, że wiele państw zamknęła swoje granice oraz spowodowała, że wiele osób po prostu boi się wyjeżdżać za granicę. "Guardian" informuje, że efektem tego jest to, że do pracy na brytyjskich farmach w tym sezonie brakuje aż 90 tysięcy osób. Najgorsza sytuacja jest w przemyśle owocowym – tutaj aż 98% siły roboczej stanowią obcokrajowcy. 

Sytuacja jest poważna. Niektóre zbiory zaczynają się bowiem już za kilka tygodni. Jeżeli do tego czasu właścicielom farm nie uda się znaleźć pracowników, to plony mogą się zmarnować, co przełoży się na braki w zaopatrzeniu.

„Nie będzie owoców i warzyw w sklepach”

- stwierdziła Stephanie Maurel z organizacji Concordia

 „Szparagi i fasola zaczynają się za kilka tygodni, ogórki na początku kwietnia, pomidory przez cały rok"

- dodała.

Chcąc poradzić sobie z widmem braku pracowników właściciele farm usiłują rekrutować pracowników branży gastronomicznej, która z powodu koronawirusa spotkała się z falą zwolnień. Wątpliwe jednak aby to wystarczyło. Większe farmy wynajmują loty czarterowe, które mają przywieźć robotników z np. Ukrainy czy Białorusi, ale to bardzo drogie rozwiązanie, godzina lotu takiego samolotu na jedną osobę to ok. 250 funtów. Przedstawiciele organizacji zrzeszających rolników coraz częściej mówią, że w poniesieniu kosztów tych lotów powinien pomóc rząd. 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Guardian, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts