Jezuici opublikują listę duchownych, którzy dopuścili się molestowania nieletnich

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/Senlay

  

Kanadyjscy jezuici zapowiedzieli, że opublikują listę wszystkich członków zakonu, wobec których istnieją wiarygodne zarzuty, iż dopuścili się molestowania nieletnich. Lista ma zostać ujawniona do stycznia 2021 r.

Komunikat o zatrudnieniu zewnętrznej firmy doradczej, która ma przejrzeć dokumenty za minione 60 lat, został opublikowany w środę. Analiza dokumentów będzie dotyczyć nie tylko dossier istniejących w formie elektronicznej, także papierowej dokumentacji posiadanej przez kanadyjską prowincję zakonu i sięgać nawet lat 50. XX wieku.

„Audytorzy będą mieli dostęp do wszystkich dokumentów, także tych dotyczących oskarżonych zakonników, niezależnie od tego, czy ich sprawy zakończyły się wyrokiem skazującym, czy też zmarli przed postawieniem im zarzutów. (…) Nie będzie żadnych ograniczeń w dostępie do dokumentów ani w konkluzjach”

- napisano w komunikacie.

Prowincjał jezuitów Kanady ojciec Eric Oland przeprosił ofiary i dodał, że „listy z publicznie dostępnymi nazwiskami są ważne w procesie naprawy, jest to rzecz, którą należy zrobić, promując instytucjonalną transparentność i odpowiedzialność”.

Do komunikatu dołączono wezwanie do wszystkich, „którzy zostali skrzywdzeni przez jezuitę”, by zgłosili się na policję lub do organizacji opieki nad dziećmi. Podano też nazwisko jezuity, z którym pokrzywdzeni mogą się kontaktować, jego mail i adres.

Jak komentowały kanadyjskie media, po raz pierwszy duży zakon działający w Kanadzie obiecał takie upublicznienie informacji.

W listopadzie br. katolicka archidiecezja Vancouver opublikowała listę nazwisk siedmiu księży oskarżanych o molestowanie seksualne, którym postawiono zarzuty kryminalne lub też w których sprawach zawarto ugody. Dziennikarze śledczy publicznej telewizji CBC przygotowujący program „The Fifth Estate” ujawnili, że diecezja w Vancouver wiedziała łącznie o 36 przypadkach księży, którym stawiano zarzuty molestowania.

Zaledwie kilka dni temu również CBC opublikowała informację o skazanym na 8 lat więzienia księdzu z Montrealu, któremu udowodniono molestowanie dwóch chłopców.

Dziennikarze dowiedzieli się, że archidiecezja w Montrealu była od 20 lat informowana o zachowaniach księdza, ale ograniczała się do przenoszenia go do kolejnych parafii, aż do 2015 r. gdy sprawą zajęła się policja.

W marcu br. pięć diecezji katolickich w prowincji Quebec zatrudniło emerytowaną sędzię Sądu Najwyższego Anne-Marie Trahan do analizy dokumentów za minione 70 lat, pochodzących z tych diecezji. Diecezje chcą uzyskać wiarygodne statystyki o liczbie ofiar oraz zarzutów postawionych w tym okresie księżom i osobom zatrudnianym w kościołach. Również archidiecezja Quebec zamierza przeprowadzić audyt swoich archiwów dotyczących trzech diecezji.

W 2016 r. katolicka diecezja w Antigonish w Nowej Szkocji informowała o sprzedaży części swoich nieruchomości w celu wypłaty łącznie 15 mln CAD odszkodowań w ugodzie zawartej w 2009 r.


W 2015 r. zakończyły się prace Komisji Prawdy i Pojednania, dokumentujące 150 lat tzw. residential schools, przymusowych szkół z internatem dla indiańskich dzieci, prowadzonych głównie przez Kościół katolicki na zlecenie rządu. Raport dokumentował zaplanowane niszczenie znajomości własnego języka i kultury, prześladowania, przemoc i molestowanie seksualne. Prawdopodobieństwo śmierci dzieci w tych szkołach wynosiło 1 do 25. Było większe niż prawdopodobieństwo śmierci kanadyjskich żołnierzy w czasie II wojny światowej: 1 do 26. Ostatnie szkoły, przez które przeszło ok. 150 tys. dzieci, zamykano dopiero w latach 90. XX w. Jednym z księży pracujących w takich szkołach z internatem, którego oskarżono o wykorzystanie ponad stu dzieci, był właśnie jezuita, George Epoch. W jego sprawie toczyło się postępowanie na podstawie pozwu zbiorowego, ale zakonnik zmarł w 1986 r. Zakon wypłacił odszkodowania jego ofiarom.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Londyn wyda Warszawie domniemanego zabójcę

zdjęcie ilustracyjne / Morgan4uall CC0

  

Dziś brytyjski sąd zdecydował o ekstradycji do Polski Czesława K., męża Grażyny Kuliszewskiej, której ciało w lutym wyłowiono z rzeki Uszwicy (Małopolskie) – przekazał prokurator Marcin Michałowski, prowadzący śledztwo w tej sprawie.

Czesław K. może do siedmiu dni odwoływać się od decyzji sądu (Westminster Magistrates’ Court w Londynie) do brytyjskiego sądu najwyższego. Jeśli to zrobi, to sprawa przedłuży się.

Brytyjski sąd od lipca zajmuje się sprawą pozostającego w tamtejszym areszcie Czesława K. Decyzja o ekstradycji zapadła po kilku posiedzeniach - ze względu na kwestie proceduralne związane m.in. z tym, że K. zmieniał obrońców, którzy kolejno musieli zapoznawać się z aktami sprawy.

- W sprawie Czesława K. dalej trwają czynności procesowe - wyjaśnił prok. Michałowski, zapytany o etap śledztwa prowadzonego w Polsce.

Czesław K. 22 lipca został zatrzymany w Londynie na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) i od tego czasu pozostaje w londyńskim areszcie Her Majesty's Prison Wandsworth. Nakaz taki wydał Sąd Okręgowy w Tarnowie na wniosek Prokuratury Okręgowej w Tarnowie. Prokuratura z uwagi na dobro sprawy nie ujawnia, jakie zarzuty były podstawą do przygotowania Europejskiego Nakazu Aresztowania. Według nieoficjalnych doniesień podstawą do wystosowania ENA był dla Czesława K. zarzut zabójstwa żony.

Pięcioletni syn małżeństwa – w związku z aresztowaniem ojca – trafił pod tymczasową opiekę swojej ciotki. O przyznaniu opieki zadecydował sąd w Brzesku (Małopolskie).

34-letna Grażyna Kuliszewska zaginęła w nocy z 3 na 4 stycznia. Jej ciało odnaleziono 28 lutego w rzece Uszwica, 6 km od rodzinnego domu. O tajemniczym zniknięciu 34-latki informowały w lutym portale Onet i Fakt24. Prokuratura nie ujawnia dziennikarzom wyników szczegółowej sekcji zwłok 34-latki z Borzęcina.

Pochodząca z Borzęcina koło Brzeska kobieta wraz ze swoim mężem pracowała w Wielkiej Brytanii. Para ma pięcioletniego syna. Z relacji mediów i świadków wynika, że ostatnich świąt Bożego Narodzenia Kuliszewska nie spędziła z rodziną – została w Londynie, a mąż i syn wrócili do Polski.

3 stycznia również i ona przyleciała do kraju. Zdążyła z mężem Czesławem odwiedzić notariusza – zamierzali podpisać umowę, zgodnie z którą dom 34-latki w Polsce przechodzi na Czesława. Kuliszewska miała przepisać mężowi nieruchomość za 15 tys. funtów (ok. 70 tys. zł). Do podpisania umowy jednak nie doszło, ponieważ brakowało stosownych dokumentów. Portale podają również, że pieniądze, które Czesław miał przekazać żonie, zniknęły. 4 stycznia Kuliszewska planowała wrócić do Londynu, na lotnisko do Krakowa jednak nie dotarła. Jej ciało, po prawie dwumiesięcznych poszukiwaniach, wyłowiono 28 lutego z rzeki Uszwicy niedaleko Borzęcina.

Zgodnie z relacją jej męża, wieczorem 3 stycznia jego żona była podenerwowana. Poszli spać we trójkę: on, żona i syn. Kiedy mężczyzna obudził się rano, 34-latki nie było. Miała zostawić mu wiadomość, że zobaczą się w Londynie. Pojechał do Londynu, ale nie zastał tam kobiety. Zawiadomił o tym bliskich i policję.

Według siostry Grażyny, małżonkowie planowali rozwód, choć mąż twierdził, że nie miał informacji o takich planach. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że w Londynie Kuliszewska miała mieć romans z Kurdem o imieniu Sardar. Gdy ten dowiedział się o zaginięciu kobiety, zamieścił na Facebooku ogłoszenie o nagrodzie w wysokości 100 tys. zł za informacje o zaginionej. Sardar twierdził, że widział dokumenty rozwodowe przygotowane przez kobietę. Ta jednak nie chciała powiedzieć mężowi o swoich planach w obawie przed jego reakcją. Według mediów Polka bez zgody męża miała wziąć pożyczkę na dużą kwotę w jednym z brytyjskich banków.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts