Komunikat o zatrudnieniu zewnętrznej firmy doradczej, która ma przejrzeć dokumenty za minione 60 lat, został opublikowany w środę. Analiza dokumentów będzie dotyczyć nie tylko dossier istniejących w formie elektronicznej, także papierowej dokumentacji posiadanej przez kanadyjską prowincję zakonu i sięgać nawet lat 50. XX wieku.

„Audytorzy będą mieli dostęp do wszystkich dokumentów, także tych dotyczących oskarżonych zakonników, niezależnie od tego, czy ich sprawy zakończyły się wyrokiem skazującym, czy też zmarli przed postawieniem im zarzutów. (…) Nie będzie żadnych ograniczeń w dostępie do dokumentów ani w konkluzjach”

- napisano w komunikacie.

Prowincjał jezuitów Kanady ojciec Eric Oland przeprosił ofiary i dodał, że „listy z publicznie dostępnymi nazwiskami są ważne w procesie naprawy, jest to rzecz, którą należy zrobić, promując instytucjonalną transparentność i odpowiedzialność”.

Do komunikatu dołączono wezwanie do wszystkich, „którzy zostali skrzywdzeni przez jezuitę”, by zgłosili się na policję lub do organizacji opieki nad dziećmi. Podano też nazwisko jezuity, z którym pokrzywdzeni mogą się kontaktować, jego mail i adres.

Jak komentowały kanadyjskie media, po raz pierwszy duży zakon działający w Kanadzie obiecał takie upublicznienie informacji.

W listopadzie br. katolicka archidiecezja Vancouver opublikowała listę nazwisk siedmiu księży oskarżanych o molestowanie seksualne, którym postawiono zarzuty kryminalne lub też w których sprawach zawarto ugody. Dziennikarze śledczy publicznej telewizji CBC przygotowujący program „The Fifth Estate” ujawnili, że diecezja w Vancouver wiedziała łącznie o 36 przypadkach księży, którym stawiano zarzuty molestowania.

Zaledwie kilka dni temu również CBC opublikowała informację o skazanym na 8 lat więzienia księdzu z Montrealu, któremu udowodniono molestowanie dwóch chłopców.

Dziennikarze dowiedzieli się, że archidiecezja w Montrealu była od 20 lat informowana o zachowaniach księdza, ale ograniczała się do przenoszenia go do kolejnych parafii, aż do 2015 r. gdy sprawą zajęła się policja.

W marcu br. pięć diecezji katolickich w prowincji Quebec zatrudniło emerytowaną sędzię Sądu Najwyższego Anne-Marie Trahan do analizy dokumentów za minione 70 lat, pochodzących z tych diecezji. Diecezje chcą uzyskać wiarygodne statystyki o liczbie ofiar oraz zarzutów postawionych w tym okresie księżom i osobom zatrudnianym w kościołach. Również archidiecezja Quebec zamierza przeprowadzić audyt swoich archiwów dotyczących trzech diecezji.

W 2016 r. katolicka diecezja w Antigonish w Nowej Szkocji informowała o sprzedaży części swoich nieruchomości w celu wypłaty łącznie 15 mln CAD odszkodowań w ugodzie zawartej w 2009 r.


W 2015 r. zakończyły się prace Komisji Prawdy i Pojednania, dokumentujące 150 lat tzw. residential schools, przymusowych szkół z internatem dla indiańskich dzieci, prowadzonych głównie przez Kościół katolicki na zlecenie rządu. Raport dokumentował zaplanowane niszczenie znajomości własnego języka i kultury, prześladowania, przemoc i molestowanie seksualne. Prawdopodobieństwo śmierci dzieci w tych szkołach wynosiło 1 do 25. Było większe niż prawdopodobieństwo śmierci kanadyjskich żołnierzy w czasie II wojny światowej: 1 do 26. Ostatnie szkoły, przez które przeszło ok. 150 tys. dzieci, zamykano dopiero w latach 90. XX w. Jednym z księży pracujących w takich szkołach z internatem, którego oskarżono o wykorzystanie ponad stu dzieci, był właśnie jezuita, George Epoch. W jego sprawie toczyło się postępowanie na podstawie pozwu zbiorowego, ale zakonnik zmarł w 1986 r. Zakon wypłacił odszkodowania jego ofiarom.