Podczas dzisiejszych obrad Sejmu na galerii sejmowej doszło do incydentu z udziałem gości, którzy obserwowali obrady. Interweniowała Straż Marszałkowska, która wyprowadziła niewłaściwie zachowujące się osoby. Mieli on ze sobą transparenty, wznosili okrzyki.

Okazało się, że usunięci z galerii sejmowej przez Staż Marszałkowską to... znajomi poseł Klaudii Jachiry, co sama parlamentarzystka Koalicji Obywatelskiej przyznała w rozmowie z dziennikarzami.

 - Jachira wprowadziła do Sejmu gościa, żeby wszczynał awantury na sejmowej galerii. Teraz jest główną atrakcją dziennikarzy

- napisał na Twitterze poseł Radosław Fogiel.

W końcu głos zabrał dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka, który wyjaśnił, dlaczego podjęto interwencję. Dodał również, że transparent dostarczyła manifestantom jedna z posłanek. Która? Można się tylko domyślić.

- Regulamin Sejmu umożliwia publiczności obserwowanie, a nie zakłócanie obrad. Osoby, które naruszyły swoim zachowaniem przepisy, zostały wyproszone z galerii. Przed interwencją Straż Marszałkowska kilkukrotnie zwracała tej grupie uwagę. Transparent dostarczyła jedna z posłanek

- napisał na Twitterze Grzegrzółka.