Złożony w ubiegłym tygodniu projekt PiS zakłada wprowadzenie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za działania o charakterze politycznym. Projekt nakłada na sędziów i prokuratorów obowiązek poinformowania, do jakich partii należeli przed objęciem stanowiska, w jakich stowarzyszeniach działają oraz o ewentualnie prowadzonych portalach - nawet anonimowo lub pod pseudonimem. Pakiet zmian dotyczy również Sądu Najwyższego.

Dziś w Sejmie przeprowadzona zostanie dyskusja na temat nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych. Wygląda na to, że debata nie będzie pozbawiona wielkich emocji. Są one systematycznie podgrzewane. Borys Budka podczas porannej konferencji prasowej odniósł się do propozycji PiS stwierdzając, że to „kolejna próba założenia knebla nie tylko na wymiar sprawiedliwości, ale przede wszystkim na Polki i Polaków".

- To próba odebrania tego, co najważniejsze, czyli elementarnego poczucia wolności, sprawiedliwości

- oświadczył szef klubu Koalicji Obywatelskiej.

Podkreślił również, że "na szczęście jest Senat".

- Tam jesteśmy w stanie wiele rzeczy zrobić

- powiedział szef klubu Koalicji Obywatelskiej.

Budka zapowiedział, że Koalicja Obywatelska za wszelką cenę będzie się starała "pokazać zło tej ustawy".

- Obiecuję w parlamencie ciężką pracę i że będziemy robić wszystko, by pokazać zło tej ustawy. To jest ustawa, która niczego nie reformuje, ale tylko i wyłącznie podporządkowuje wymiar sprawiedliwości tej władzy

– dodał polityk.

Inne zdanie na temat tego projektu mają parlamentarzyści PiS.

- Projekt ustawy sądowej jest merytorycznie dobry i zgodny z konstytucją, ale poprawki są możliwe

- powiedział dziennikarzom szef sejmowej komisji sprawiedliwości Marek Ast.

Premier Mateusz Morawiecki oświadczył niedawno, że propozycja PiS została sformułowana, by zapobiec chaosowi i bałaganowi w obszarze wymiaru sprawiedliwości. Szef rządu stwierdził wówczas, że zdecydowanie trzeba zabezpieczyć porządek w ramach wymiaru sprawiedliwości.

Szef sejmowej komisji sprawiedliwości, poseł PiS Marek Ast ocenił, że projekt jest merytorycznie dobry i zgodny z konstytucją, ale poprawki są możliwe.