Piłkarze-gwałciciele na wolności. Czeka ich jednak długa odsiadka

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Sąd w Burgos, w północnej Hiszpanii, zgodził się w środę na wyjście z aresztu trzech byłych piłkarzy, skazanych w czwartek na 38 lat pozbawienia wolności za udział w gwałcie zbiorowym na niespełna 15-letniej dziewczynie.

Skazani w czwartek mężczyźni, którzy dopuścili się gwałtu w 2017 r. w mieście Aranda de Duero, zostali wypuszczeni na wolność za kaucją w wysokości 6 tys. euro.

Sędzia, orzekając wypuszczenie z aresztu trzech mężczyzn do czasu uprawomocnienia się wyroku, przychylił się do argumentów adwokatów skazanych. Obrońcy twierdzili, że “istnieją powody, aby skazani mogli pozostawać na wolności”, zaś ryzyko ich ucieczki jest niewielkie, gdyż “nie są oni obcokrajowcami”.

Wychodzących z sądu mężczyzn powitała grupa kilkudziesięciu osób, głównie przyjaciół i członków rodzin, którzy skandowali: “Oni są niewinni!”, “Nie jesteście sami!”

Wyjście na wolność autorów zbiorowego gwałtu spotkało się z odzewem hiszpańskich organizacji praw człowieka i stowarzyszeń kobiet. Część z nich na portalach społecznościowych wezwała do organizacji masowych protestów przeciwko odstąpieniu sądu od natychmiastowej egzekucji kary.

Do gwałtu na nastolatce doszło w listopadzie 2017 r., kiedy trzech mężczyzn w wieku 19-24 lata, weszło do jednego z mieszkań w Aranda de Duero i zgwałciło niespełna 15-letnią dziewczynę. Wszyscy byli wówczas zawodnikami trzecioligowego lokalnego klubu piłkarskiego Arandina CF.

W czwartek podczas orzekania kary 38 lat więzienia dla każdego z agresorów sędzia prowadzący sprawę oświadczył, iż kara jest wysoka, gdyż gwałciciele działali brutalnie i z premedytacją. Przypomniał, że ich ofiara nie miała szans obrony, gdyż była nie tylko słabsza fizycznie od napastników, ale została przez nich zaskoczona podczas snu w ciemnym pomieszczeniu.

Sędzia przypomniał, że dodatkową okolicznością obciążającą dla trzech gwałcicieli stanowił fakt, iż posiadali oni wiedzę o niepełnoletności swojej ofiary.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Komorowski i Kwaśniewski w jednym szeregu. Wystosowali apel, w którym zaatakowali rząd

Zdjęcie ilustracyjne / Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Byli prezydenci Bronisław Komorowski i Aleksander Kwaśniewski we wspólnym apelu dotyczącym polskiej polityki imigracyjnej zwrócili się o wprowadzenie przejrzystych procedur administracyjnych, zapewniających osobistą i biznesową stabilizację pracującym w Polsce Ukraińcom i ich pracodawcom. Przy okazji... zaatakowali polski rząd, pisząc o "nieudolności".

Bronisław Komorowski podkreślił dziś na konferencji w Warszawie, że apel ma zwrócić uwagę na ważny, wykraczający poza zwykły polityczny kalendarz problem relacji polsko-ukraińskich. Komorowski zapowiedział, że będzie apelował o rozwiązanie "całego szeregu nierozwiązanych problemów", z którymi Ukraińcy się spotykają. Z kolei według Kwaśniewskiego "musimy liczyć się z tym, że XXI wiek będzie czasem wielkiej, globalnej migracji". 

Podpisany przez Komorowskiego i Kwaśniewskiego apel głosi, że priorytetem rządzących powinno być "utrzymanie dynamicznego wzrostu gospodarczego, który był miarą sukcesu polskiej transformacji".

- Trzymanie wysokiego tempa wzrostu gospodarczego jest możliwe m.in. dzięki migrantom z Ukrainy, którzy wybrali Polskę jako miejsce pracy, a coraz częściej również życia

- podkreślili byli prezydenci.

Przy okazji Komorowski i Kwaśniewski postanowili... zaatakować polski rząd. Jak stwierdzili, brak jest strategicznych decyzji polskiego rządu w obszarze przepływu z Polski do Niemiec najbardziej wykwalifikowanych pracowników.

- Nieudolność czy też niechęć polskiego rządu do określenia polityki migracyjnej oraz usprawnienia obowiązujących procedur sprawiaj, że rozszerza się szara strefa zatrudnienia, nie są odprowadzane należne składki ZUS i podatki

 - czytamy.

Tymczasem, okazuje się, że to Polska przyciąga cudzoziemców jak magnes. Z najnowszych danych wynika, że nasz kraj jest liderem napływu siły roboczej z zagranicy, a Ukraińcy czy Białorusini wcale nie uciekają na Zachód. 

Z kolei Niemcy wprowadzają nowe prawo, które jest niekoniecznie korzystnie odbierane przez przybyszów ze wschodu (chociażby ze względu na konieczność znajomości języka niemieckiego). Dlatego... Niemcy już prowadzą rekrutację na Bałkanach, w Serbii i w Bośni, a nawet ściągają pracownice z Filipin. Więcej o tym zjawisku przeczytasz w środowej "Gazecie Polskiej Codziennie". 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts