Parlament Europejski w Strasburgu w głosowaniu w środę przyjął rezolucję potępiającą dyskryminację i mowę nienawiści wobec osób LGBTI. Posłowie potępili m.in. "tak zwane strefy wolne od LGBTI tworzone od początku 2019 roku przez dziesiątki gmin, powiatów, regionów w południowo-wschodniej części kraju (Polski -red.)", jak również mowę nienawiści skierowaną do osób LGBTI w innych państwach członkowskich - Estonii, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, na Węgrzech i w Rumunii.

Nie zgadzamy się z treścią tej rezolucji, bo w Polsce nikt nie jest dyskryminowany ze względu na religię, przekonania czy orientację seksualną. Jest to zapis absolutnie krzywdzący. Wszystkie marsze LGBT były zabezpieczanie przez policję, a osoby, które chciały je zakłócić, były pociągane do odpowiedzialności. Zatem uważamy, że trwa kontynuacja realizacji planu nakreślonego przez (przewodniczącego PO) Grzegorza Schetynę „zagranica” i donoszenie na Polskę. To produkowanie fake newsów

- powiedziała Wiśniewska. 

Dodała, że osoby LGBTI mają w Polsce takie same prawa jak wszystkie inne. "Nie ma powodu, by na forum Parlamentu Europejskiego piętnować Polskę" - powiedziała.

Wskazała, że każdą uchwałę samorządu można zaskarżyć. "Jeśli ktoś ma wątpliwości co do tego rodzaju uchwał, to jest droga prawna, która powinna być w związku z tym zastosowana. Nie ma potrzeby, aby rząd ingerował w działanie samorządów. Samorządy działają wedle regulacji ściśle określonych i jest procedura uchylająca każdą uchwałę. Dobrze byłoby, aby ci, którzy mają wątpliwości, wnosili tego rodzaju kwestie do sądów administracyjnych" - powiedziała.

Nie zgadzamy się również na nachalną promocję i propagandę środowisk LGBTI, które tutaj, szczególnie ustami europosła Roberta Biedronia, chcą kreować się jako te, które są w Polsce tłamszone czy piętnowane. Sam pan Biedroń jest przykładem na to, że osoby, które obnoszą się ze swoją preferencją seksualną, mogą odnosić sukcesy również polityczne, być posłami na Sejm, prezydentami miast czy też europosłami

- powiedziała Wiśniewska.