Policzanki, po zwycięstwie na początku grudnia w pierwszym meczu w Szczecinie 3:1, do Stambułu jechały z misją wygrania przynajmniej dwóch setów, co zapewniało im awans. Niemniej w Turcji spodziewały się „siatkarskiej wojny”, którą oprócz rywalek mieli im zgotować miejscowi kibice.

I tak było. Mimo, iż kibiców przyszło znacznie mniej niż u nas w Szczecinie, to byli bardzo głośni, wręcz wrzaskliwi. Wywierali presję na nas jak i swoich zawodniczkach. Tak było przez cztery sety. Ale gdy my wygraliśmy seta, który zdecydował o awansie, kibice pościągali flagi i wyszli z hali, nie czekając na wynik piątej partii

– powiedział Radosław Anioł, dyrektor sportowy Chemika.

Podopieczne Ferhata Akbasa już po wygraniu czwartej partii meczu rewanżowego w Stambule zagwarantowały sobie awans. W piątym secie także okazały się lepsze i po raz drugi pokonały jeden z najlepszych zespołów w Turcji.

W rywalizacji o ćwierćfinał polski zespół zagra ze znacznie niżej notowanym od Galatasaray, zespołem z pary Sanya La Laguna (Hiszpania) lub Partizani Tirana (Albania). W pierwszym meczu rywalizacji tych drużyn lepsze okazały się Hiszpanki, zwyciężając 3:0.

Galatasaray HDI Stambuł - Grupa Azoty Chemik Police 2:3 (25:19, 18:25, 25:19, 23:25, 12:15).