Komisja weryfikacyjna zebrała się dziś na posiedzeniu niejawnym, na którym rozpatrywana była sprawa reprywatyzacji nieruchomości położonej przy ul. Dąbrowskiego 18 w Warszawie.

Jak poinformował Kaleta podczas konferencji prasowej, komisja orzekła, że decyzja prezydenta m.st. Warszawy została wydana z naruszeniem prawa, doszło do skutków rażąco sprzecznych z interesem społecznym. Ale, zaznaczył, doszło do nieodwracalnych skutków prawnych - do sprzedaży całości udziałów przysługujących beneficjentom decyzji reprywatyzacyjnej na rzecz osób trzecich, więc komisja nie mogła decyzji tej uchylić.

Kaleta mówił, że miasto nie przeprowadziło odpowiedniego postępowania dowodowego w tej sprawie. Zwrócił też uwagę, że wobec lokatorów zastosowano tzw. przemoc innego rodzaju.

"Lokatorom dotychczas zajmującym lokale w nieruchomości przy ul. Dąbrowskiego 18 uniemożliwiono kontynuowanie umów najmu na warunkach preferencyjnych, które zapewniały im umowy najmu zawarte z m.st. Warszawa"

- podkreślił. Dodał, że lokatorzy po opublikowaniu decyzji komisji w Biuletynie Informacji Publicznej, będą mogli składać wnioski o przyznanie im odszkodowania lub zadośćuczynienia w związku z sytuacją, która ich spotkała przy reprywatyzacji nieruchomości.

Szef komisji poinformował także, że na posiedzeniu niejawnym rozpatrywane były wnioski dotyczące przyznania lokatorom z reprywatyzowanych nieruchomości odszkodowań lub zadośćuczynień. Takich decyzji - jak mówił - komisja wydała dziś 11.

"Dotyczyły te sprawy lokatorów m.in. Noakowskiego 16, Bogusławskiego 9, Asfaltowej 2, Dahlberga 5, Schroegera 72, Jagiellońskiej 22 i Skolimowskiej 3" - powiedział.

"Łączna suma przyznanych dzisiaj odszkodowań to 133 tys. 937 zł i 44 gr, zadośćuczynień - 245 tys. zł, co daje łączną kwotę 378 tys. 937 zł i 44 gr"

- dodał.

Przekazał też, że pod koniec stycznia odbędzie się rozprawa komisji dotycząca postępowania reprywatyzacyjnego w sprawie nieruchomości położonej przy ul. Bema 76 w Warszawie. Będą na niej - jak mówił - przesłuchiwani świadkowie. "Jest to grunt przylegający do jednego z liceów na Woli" - powiedział Kaleta. Dodał, że ws. doszło do szeregu wątpliwości dotyczących decyzji stołecznego ratusza.