Zatrzymano chińskie podróbki zabawek za 1,6 mln zł

/ twitter.com / Krajowa Administracja Skarbowa

  

Funkcjonariusze KAS z Małaszewicz udaremnili przemyt z Chin ponad 163 tys. podrobionych zabawek, czyli ok. 20 ton, o szacunkowej wartości ponad 1,6 mln zł - poinformowała PAP Krajowa Administracja Skarbowa. Zabawki mogły zagrażać zdrowiu i bezpieczeństwu dzieci - dodała.

Zabawki zatrzymane przez funkcjonariuszy KAS z Małaszewicz (woj. lubelskie) to m.in.: pluszaki, figurki z postaciami z bajek, karty do gry, lalki, zestawy samochodzików, klocki, zwierzątka, zestawy narzędzi małego majsterkowicza, naklejki – w sumie 163,5 tys. sztuk o szacunkowej wartości ponad 1,6 mln zł.

Przemycany w dwóch kontenerach towar miał trafić z Chin do Unii Europejskiej. W pierwszym kontenerze przemycane zabawki wymieszane były z towarem legalnie zgłoszonym do odprawy, w drugim miały znajdować się całkiem inne towary. Zabawki przypominały wyroby znanych markowych producentów i były oznaczone ich znakami towarowymi

 - podała w poniedziałek Krajowa Administracja Skarbowa.

Funkcjonariusze KAS sprawdzili ważący ponad 20 ton ładunek - wszystkie zakwestionowane zabawki okazały się podróbkami. Potwierdziły to kancelarie reprezentujące właścicieli praw do znaków towarowych. Kilkanaście firm, których dobra zostały naruszone, już złożyło wnioski o ściganie sprawców. Postępowania w sprawach prowadzi Lubelski Urząd Celno-Skarbowy w Białej Podlaskiej.

Dodano, że trwa sprawdzanie kolejnego kontenera z zabawkami z Chin, zawierającego m.in. klocki, lalki i telefony dla dzieci.

Wszystko wskazuje na to, że ten towar również jest podrabiany

 - zaznaczono.

Dzięki działaniom KAS w 2019 r. do obrotu nie trafiło łącznie ponad jeden milion zabawek, które mogły zagrażać zdrowiu i bezpieczeństwu dzieci.

KAS podkreśliła, że zatrzymywane przez jej funkcjonariuszy zabawki często okazywały się niebezpieczne w użytkowaniu lub szkodliwe dla zdrowia; niektóre zawierały np. zabronione w zabawkach i produktach pielęgnacyjnych dla dzieci od 2005 r. ftalany, które - w zależności od rodzaju - mają działanie rakotwórcze, wywołują alergie lub powodują uszkodzenia wątroby i nerek.

Krajowa Administracja Skarbowa przypomniała, że zgodnie z przepisami ustawy Prawo własności przemysłowej, kto w celu wprowadzenia do obrotu oznacza towary podrobionym znakiem towarowym, zarejestrowanym znakiem towarowym, którego nie ma prawa używać lub dokonuje obrotu towarami oznaczonymi takimi znakami, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch.

Zgodnie z ustawą z grudnia 2003 r. o ogólnym bezpieczeństwie produktów, ten kto, w związku z prowadzoną działalnością wprowadza na rynek produkty niespełniające wymagań bezpieczeństwa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Talibowie zestrzelili samolot z amerykańskimi żołnierzami

/ Obraz tammyatWTI z

  

Rzecznik talibów oświadczył, że zestrzelili oni samolot z amerykańskim personelem wojskowym w prowincji Ghazni we wschodnim Afganistanie. Rzecznik, cytowany przez Reutera, przekazał, że wszyscy na pokładzie zginęli.

Według niego wśród zabitych byli wysokiej rangi wojskowi.

Tarik Ghazniwal, dziennikarz obecny na miejscu, powiedział, że widział płonący samolot. Przekazał także agencji Associated Press, że widział dwa ciała. Dodał, że przód samolotu był spalony, a ogon i kadłub samolotu były bardzo zniszczone. Według niego do zdarzenia doszło ok. 10 km od amerykańskiej bazy wojskowej.

AP zaznacza, że nie była w stanie zweryfikować tych informacji.

Rzecznik talibów Zabihullah Mudżahid stwierdził, że w katastrofie zginęło "wielu" amerykańskich żołnierzy. AP zaznacza, że talibowie często wyolbrzymiają liczbę ofiar.

Rzeczniczka Dowództwa Centralnego USA Beth Riordan odmówiła komentarza w sprawie oświadczenia talibów. Wcześniej przyznała, że przedstawiciele amerykańskiej armii analizują doniesienia w sprawie katastrofy w Afganistanie. Nie wiadomo, czyj samolot uczestniczył w zdarzeniu - dodała.

Na zdjęciach zamieszczonych w mediach społecznościowych, które mogły zostać zrobione na miejscu zdarzenia, widać szczątki samolotu Bombardier E-11A, który jest wykorzystywany przez amerykańskie wojsko do obserwacji.

Wcześniej Reuters, powołując się na trzech wysoko postawionych przedstawicieli władz, poinformował, że w prowincji Ghazni we wschodnim Afganistanie rozbił się w poniedziałek samolot.

Informowano, że rozbił się boeing należący do państwowych linii Ariana Afghan Airlines (AAN). Szef przewoźnika zdementował tę informację, dodał jednak, że doszło do katastrofy lotniczej.

"Doszło do katastrofy samolotu, ale nie należy on do Ariany, ponieważ dwa rejsy obsługiwane przez Arianę dzisiaj z Heratu do Kabulu i Heratu do Delhi są bezpieczne"

- powiedział agencji Reutera dyrektor wykonawczy linii Mirwais Mirzakwal.

Linie AAN, które znajdują się na czarnej liście przewoźników mających zakaz lotów w UE, są czasami wykorzystywane przez armię afgańską - AAN wynajmuje swoje samoloty do transportu żołnierzy w kraju. Oprócz AAN również afgańskie linie lotnicze Kam Air figurują na unijnej czarnej liście.

Władze próbują zlokalizować wrak maszyny, która rozbiła się w górzystej prowincji, częściowo kontrolowanej przez talibów - pisze Reuters. Arif Nuri, rzecznik gubernatora prowincji, wskazał, że samolot spadł ok. godz. 1.10 czasu miejscowego (9.40 w Polsce) w rejonie Deh Jak, kontrolowanym przez talibów.

Przedstawiciel administracji prezydenta Aszrafa Ghaniego podkreślił, że władze wciąż ustalają szczegóły zajścia.

Afgański urząd lotnictwa cywilnego ACAA poinformował natomiast w komunikacie, że "nie odnotowano żadnej katastrofy samolotu komercyjnego".

Ostatnia katastrofa cywilnego samolotu w Afganistanie miała miejsce w maju 2010 r., kiedy to rozbił się samolot linii Pamir Airways, wskutek czego 43 osoby poniosły śmierć. W lutym 2005 r. rozbił się Boeing 737 linii Kam Air - zginęły wówczas 104 osoby na pokładzie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts