Dramat w kopalni złota. Nie żyje 30 osób, w tym dzieci

/ zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/hangela

  

Co najmniej 30 górników, wśród nich dzieci, zginęło w sobotę w odkrywkowej kopalni złota w Ndiyo w prowincji Górne Uele zalanej wskutek wielodniowych ulewnych deszczów – podały dziś władze w Demokratycznej Republice Konga.

Mimo długotrwałych gwałtownych opadów górnicy nie przerywali pracy, ale prymitywne systemy odwadniania kopalni zawiodły. Ciała górników wydobyto w zalanej kopalni z głębokości 12 metrów.

Minister górnictwo we władzach prowincji Dieudonne Apasa, mówiąc o okolicznościach katastrofy, wyjaśnił, że na górników pracujących w kopalni odkrywkowej "runęła niespodziewanie wysoka fala wody, która ich pochłonęła".

Kongijskie władze nie wykluczają, że liczba śmiertelnych ofiar wśród górników może być jeszcze wyższa, ponieważ gwałtowne ulewy trwają, co utrudnia poszukiwanie zaginionych.

Tragedię w Ndiyo poprzedziło parę podobnych wydarzeń. M.in. 26 listopada 41 górników utonęło w kopalni Maniema niedaleko Kinszasy.

W Demokratycznej Republice Konga ciężkie i niebezpieczne warunki pracy bez przestrzegania zasad bezpieczeństwa przy wydobywaniu bogactw mineralnych, to - jak pisze agencja AFP - norma w prymitywnych kopalniach należących do wielkich zagranicznych koncernów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...


Uciekał policji, bo był na kwarantannie

/ arembowski

  

10 tys. zł kary nałożył sanepid na objętego kwarantanną 30-latka z Żar (woj. lubuskie), który został przyłapany na jeździe samochodem. Mężczyzna odpowie dodatkowo przed sądem za próbę ucieczki przed policjantami - poinformował w środę rzecznik lubuskiej policji Marcin Maludy.

"Oprócz kary za naruszenie zasad izolacji, naraził się na karę nawet do 5 lat więzienia za niezatrzymanie się i ucieczkę przed policją"

- powiedział rzecznik.

W niedzielę funkcjonariusze zatrzymali do kontroli drogowej samochód marki bmw. Jego 30-letni kierowca zignorował jednak sygnały, zarówno świetlne, jak i dźwiękowe i zaczął uciekać. Policjanci ruszyli za nim w pogoń i po krótkim pościgu zatrzymali delikwenta. Okazało się, że mężczyzna złamał zasady kwarantanny. Zamiast pozostać w domu w izolacji, wybrał się na przejażdżkę i bał się konsekwencji.

Rzecznik przypomniał, że osoba objęta kwarantanną musi bezwzględnie stosować się do jej zasad i nie opuszczać wskazanego miejsca pobytu. W przypadku złamania warunków może grozić jej grzywna w wysokości nawet do 30 tys. zł.

W Żarach w ostatnim czasie na wniosek policji sanepid nałożył kary po 5 tys. zł na trzy inne osoby, które mimo kwarantanny, m.in. nie odbierały telefonów od policjantów, przebywały w zupełnie innym miejscu niż wskazywały, ignorowały zakazy i wychodziły na zakupy - dodał Maludy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts