Nadchodzą personalne zmiany w brytyjskim rządzie. Wszystko na rzecz nowego priorytetu

/ Boris Johnson / By Tasnim News Agency, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=64751103

  

Nawet jedna trzecia ministrów w rządzie Borisa Johnsona zostanie wymieniona po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej 31 stycznia – podają brytyjskie media. Analitycy wskazują, że priorytetem dla nowego rządu będą potrzeby wyborców z północy Anglii.

W poniedziałek Johnson dokona kosmetycznych, ale niezbędnych zmian w swoim gabinecie. Jak podał "The Sunday Times", zastąpieni zostaną minister kultury Nicky Morgan, która w czwartkowych wyborach nie ubiegała się o reelekcję, minister ds. Walii Alun Cairns, który zrezygnował ze stanowiska na początku kampanii, oraz wiceminister ds. środowiska Zac Goldsmith, gdyż przegrał wybory w swoim okręgu.

Do dużej rekonstrukcji rządu dojdzie na początku lutego, tuż po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE. Nastąpią wówczas nie tylko zmiany personalne, ale także strukturalne. Przesądzone jest właściwie, że zlikwidowane zostanie ministerstwo ds. wyjścia z UE, a jego czołowi urzędnicy przejdą do podlegającemu kancelarii premiera zespołu prowadzącego negocjacje z UE lub do ministerstwa handlu międzynarodowego.

Prawdopodobnie z ministerstwa spraw wewnętrznych wyodrębniony zostanie osobny resort ds. granic i imigracji. Połączone ma być ministerstwo handlu międzynarodowego z ministerstwem ds. biznesu, a z tego ostatniego ponownie wydzielone zostanie ministerstwo ds. energii i zmian klimatycznych. Wreszcie do ministerstwa spraw zagranicznych włączone zostanie ministerstwo rozwoju międzynarodowego, które zajmuje się pomocą zagraniczną.

Oprócz samych zmian w rządzie, personalnych i organizacyjnych, zmienią się także jego priorytety. Jak piszą zarówno "The Sunday Times", jak i "The Sunday Telegraph", Johnson chce, by gabinet w większym stopniu skoncentrował się na wyborcach z północy Anglii, którzy zwykle głosowali na Partię Pracy, ale w czwartek z powodu obietnicy dokończenia brexitu poparli konserwatystów. Celem tego przesunięcia uwagi ma być to, by po wyjściu z UE nie wrócili oni do laburzystów, lecz również w następnych wyborach oddali głos na konserwatystów.

Według prasy plan Johnsona składa się z trzech głównych elementów: znaczącego dofinansowania systemu publicznej opieki zdrowotnej NHS, aby laburzyści nie mogli w następnej kampanii używać argumentu o jego kryzysie, transformacji gospodarki poza Londynem, aby mieszkańcy północy kraju również mieli dostęp do wymagających wysokich kwalifikacji miejsc pracy, oraz dużych inwestycji infrastrukturalnych na północy kraju.

W czwartkowych wyborach do Izby Gmin Partia Konserwatywna odniosła zdecydowane zwycięstwo, zdobywając 365 mandatów, czyli o 80 więcej niż wszystkie pozostałe partie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Sakiewicz o Grodzkim: On zrobi każdą krzywdę państwu, byleby tylko "swoje" przeprowadzić

Tomasz Sakiewicz / Fot.Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

- Do tej pory nie było tak, żeby dopuszczono tak wielką ingerencję zagraniczną i to jest nowa jakość, tylko fatalna jakość. (...) Myślę, że wkrótce opinia publiczna przekona się z kim mamy do czynienia. On zrobi każdą krzywdę państwu, byleby tylko "swoje" przeprowadzić - powiedział Tomasz Sakiewicz, komentując dzisiejszą decyzję Senatu w sprawie tzw. ustaw sądowych i postawę marszałka Grodzkiego.

Dziś Senat, zgodnie z przewidywaniami odrzucił nowelizacji ustaw o ustroju sądów i Sądzie Najwyższym. Głosowało 99 senatorów, za odrzuceniem nowelizacji było 51, przeciw - 48.

[polecam:https://niezalezna.pl/306502-niespodzianki-nie-bylo-senat-za-odrzuceniem-nowelizacji-ustawy-o-sadach]

Komentując działanie Tomasza Grodzkiego i decyzję Senatu o odrzuceniu tzw. ustaw sądowych redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” wskazał na historyczną analogie do sytuacji sprzed rozbiorów Polski, jaką jest jego zdaniem „zapraszanie obcych ambasadorów, obce służby, obcą politykę do ingerowania w polskie życie”.

- To de facto zaprosiło zaborców. Nawet nie słabość państwa, tylko właśnie ta nieustanna gra na obce dwory

- podkreślił Sakiewicz, dodając, że nie można w tym kontekście zapomnieć o „ogromnym ciężarze oskarżeń wobec marszałka Grodzkiego”. 

- Stawianie go jako twarzy, autorytetu w obronie wymiaru sprawiedliwości jest jakąś kpiną z ludzi. To jest naprawdę niepoważne. On najpierw musi się wytłumaczyć i to sensownie wytłumaczyć -  nie przy pomocy byłego funkcjonariusza UB, czy drwin ze zmarłej, a wcześniej bardzo cierpiącej pacjentki. Nie można go stawiać, jako autorytet w obronie wymiaru sprawiedliwości, jak on sam prawdopodobnie przed tym wymiarem sprawiedliwości stanie

- zauważył publicysta.

Naczelnego „Gazety Polskiej” zapytano o zmianę jakości procedowania ustaw w Senacie, pod przewodnictwem marszałka Grodzkiego.

- Do tej pory nie było tak, żeby dopuszczono tak wielką ingerencję zagraniczną i to jest nowa jakość, tylko fatalna jakość. Muszę jednak przyznać, że od kiedy zobaczyłem pierwsze zeznania pacjentów [w sprawie Tomasza Grodzkiego – red.] to niczego nie spodziewam się po tym człowieku. Myślę, że wkrótce opinia publiczna przekona się z kim mamy do czynienia. On zrobi każdą krzywdę państwu, byleby tylko "swoje" przeprowadzić

- powiedział Tomasz Sakiewicz. 

Jak dodał, opinia Komisji Weneckiej nie może już nic w procedowaniu przez Sejm ustaw sądowych zmienić. - Więcej szkody może zrobić jakieś działanie ze strony Komisji Europejskiej, czy TSUE, gdyby były podejmowane jakieś działania” – mówił.

- Opozycja na to gra, żeby wywołać maksymalne szkody w finansach. Również możliwie zablokować fundusze dla Polski, ale to będzie bardzo trudne, bo Polska będzie przy uchwalaniu budżetu, ale chcą stworzyć wrażenie, że Polska zostanie za to ukarana, żeby ukarać tez tych, którzy to popierają. Trzeba pamiętać, że reforma wymiaru sprawiedliwości cieszy się ogromnym poparciem społecznym. Polacy chcą innych sądów i innego wymiaru sprawiedliwości i w tej chwili, tak naprawdę to jest próba ukarania społeczeństwa pieniędzmi, za to, że to społeczeństwo popiera tę reformę

- podkreślił dziennikarz, dodając, że ewentualne sankcje nie uderzą w polityków PiS-u, ale w społeczeństwo. - To jest próba ukarania: nie popierajcie tego, bo dostaniecie po głowie – podsumował Tomasz Sakiewicz.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts