Rada Krajowa Platformy ma się zebrać w przerwie sobotnich obrad konwencji Platformy, która wskaże kandydata PO na prezydenta.

Przed rozpoczęciem konwencji zebrał się zarząd PO, który omówił kalendarz wyborów przewodniczącego ugrupowania. Kadencja obecnego lidera, Grzegorza Schetyny upływa pod koniec stycznia przyszłego roku.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że pierwsza tura wyborów ma się odbyć 25 stycznia, ewentualna druga, jeśli byłaby potrzebna - 8 lutego.

Wciąż nie wiadomo czy na start zdecyduje się Grzegorz Schetyna. Jego bliscy współpracownicy zapewniają, że będzie ubiegał się o reelekcję.

Wolę kandydowania na szefa Platformy potwierdził w sobotę o rozmowie z dziennikarzami senator Bogdan Zdrojewski.

Oceniam swoje szanse pół na pół, uważam, że czekają mnie bardzo ciężkie cztery tygodnie, będę musiał objechać te regiony, w których dawno nie byłem.
- dodał polityk PO.

Powiedział też, że z rozmów, które prowadzi z działaczami Platformy wynika, że wielu z nich podziela jego krytycyzm - jeśli chodzi o funkcjonowanie Platformy. Zaznaczył też, że jest grupa polityków ugrupowania, którzy oczekują zmiany pokoleniowej.

Ja w tej zmianie pokoleniowej się oczywiście nie mieszczę.
- przyznał senator.

Według niego, trzeba zatem znaleźć takie wyjście, w którym połączy się „doświadczenie i pewną umiejętność budowania pracy zespołowej, jak i powolnego przekazywania młodszemu pokoleniu”.

Posłanka Joanna Mucha, która wolę startu na przewodniczącego zadeklarowała kilka dni temu podczas zamkniętego spotkania z działaczami lubelskiej PO, wciąż nie potwierdziła publicznie zamiaru kandydowania.

Pozwólcie państwo jeszcze na tę chwilę, na to co się wydarzy na Radzie Krajowej, na jeszcze naprawdę krótki czas na taką ostateczną decyzję z mojej strony.
- powiedziała w sobotę dziennikarzom Mucha.

Kandydować na przewodniczącego PO zamierza ponadto szef klubu Koalicji Obywatelskiej (obecnie wiceszef PO) Borys Budka.