To już koniec Wiosny? Partię wchłania SLD

Robert Biedroń / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Na konwencji Wiosny ważą się losy tej partii. Jeszcze dziś zapadną decyzje ws. konsolidacji z Sojuszem Lewicy Demokratycznej w jednej projekt polityczny.

Lider partii Robert Biedroń zapytany przez dziennikarzy przed konwencją, czy Wiosna „skończy się” w połowie grudnia, przekonywał, że formuła Lewicy jest gwarancją na sukces wyborczy.

Lewica udowodniła, że zjednoczona wygrywa, podzielona przegrywa, a potwierdziły to wybory i dlatego dzisiaj podejmujemy ważne decyzje, kolejne decyzje, które sprawią, że Lewica będzie nie tylko jeszcze silniejsza, ale w końcu też zacznie walczyć o władzę, o to, żeby wziąć odpowiedzialność za Polskę. Dobrze nam się współpracuje, połączyliśmy trzy pokolenia i te trzy pokolenia Lewicy będziemy nadal łączyli. To nie jest niczego koniec, to jest wszystkiego początek.
- zadeklarował Biedroń.

Sekretarz generalny Wiosny Krzysztof Gawkowski powiedział, że w sobotę zapadną decyzje dotyczące konsolidacji jego ugrupowania z SLD.

Teraz rozmawiamy o statucie, jak ten statut ma być skonstruowany, żeby każda partia miała swoją reprezentację, żeby ta współpraca była dobra i żebyśmy mogli mieć zabezpieczone interesy ideowo-programowe, żeby każda partia mogła wnieść swój posag do tego nowego projektu politycznego.
- mówił.

Podczas konwencji planowane są wystąpienia lidera partii Roberta Biedronia, oraz wicemarszałek Senatu Gabrieli Morawskiej-Staneckiej, europosła Łukasza Kohuta, a także panele dyskusyjne dotyczące pracy w Sejmie i pracy w regionach.

W tym samym miejscu, w którym swoją konwencję ma Wiosna, chwilę później rozpocznie się konwencja SLD, która ma zmienić statut partii, aby doprowadzić do tego, żeby mogła powstać jedna formacja z obu ugrupowań. Po konwencjach ok. Godz. 14:00 planowana jest wspólna konferencja prasowa liderów SLD i Wiosny: Włodzimierza Czarzastego i Roberta Biedronia.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Znicze, kwiaty i koszulki Lakers. Tłumy fanów gromadzą się na miejscu katastrofy, w której zginął Kobe Bryant

/ fot. Małgorzata Schulz/niezalezna.pl

  

Fani gromadzą się w Calabasas w hrabstwie Los Angeles w Kalifornii, gdzie w górach rozbił się helikopter, na którego pokładzie był Kobe Bryant. Na miejscu tragedii jest również nasza korespondentka w USA, Małgorzata Schulz.

Pośród tłumu zgromadzonego w pobliżu miejsca wypadku śmigłowca, którym leciał m.in. Kobe Bryant, widać rodziny ubrane w koszulki klubowe Los Angeles Lakers. Zebrani zapalają znicze i składają kwiaty. Setki fanów przez cały dzień odwiedzały miejsce katastrofy, w której zginął słynny koszykarz.

Ludzie nie potrafili ukryć łez, skandowano imię koszykarza Lakersów.

(fot. Małgorzata Schulz/niezalezna.pl)

Trwa dochodzenie w celu wyjaśnienia przyczyny wypadku; gdy doszło do katastrofy w górach panowała gęsta mgła. Departament Policji w Los Angeles, nie wydał jeszcze żadnego oficjalnego oświadczenia w tej sprawie. Podczas konferencji prasowej, która odbyła się o 20.00 czasu lokalnego w niedzielę szefowie Departamentu Policji w Los Angeles potwierdzili, że w katastrofie zginęło 9 osób, a nie jak wcześniej podawano - 5.

- Do potwierdzenia tożsamości pozostałych ofiar konieczne będzie badanie próbek DNA, które są pobierane z miejsca katastrofy

- powiedział Jonathan Lucas lekarz z Departamenty Medycyny Sądowej hrabstwa Los Angeles. [polecam:https://niezalezna.pl/307845-legendarny-koszykarz-kobe-bryant-zginal-w-katastrofie-samolotu]

Alex Villanueva, szef Departamentu Policji w Calabasas stwierdził, że czynności służb ratowniczych są utrudnione z racji tego, że część wzgórza, na której doszło do katastrofy jest trudno dostępna. Wzywał także do niepodróżowania w miejsce katastrofy

- Będziemy zamykać ulice otaczające wzgórze, na którym doszło do tragedii. Będą otwarte tylko dla mieszkańców - powiedział Villanueva. FBI pomaga lokalnym władzom w dochodzeniu.

(fot. Małgorzata Schulz/niezalezna.pl)

Kobe Bryant latał helikopterem Sikorsky F-S45 przez wiele lat, także na mecze i treningi do Staples Center, gdzie w niedzielę miała miejsce gala wręczenia nagród Grammy.

Helikopter zapalił się i spadł w górach położonych w centralnej części miejscowości Calabasas, która jest jedną z najdroższych i najbardziej luksusowych dzielnic Los Angeles.

Kobe Bryant zginął wraz ze swoją 13-letnią córką. Nie podano informacji co do tożsamości pozostałych pasażerów helikoptera.

Bryant miał 41 lat i pochodził z Filadelfii. W czasie katastrofy drużyna Lakers, z którą wiele lat był związany Kobe Bryant - była akurat w drodze powrotnej z meczu z Philadelphia 76ers. Po wylądowaniu w Los Angeles na lotnisku LAX zawodnicy nie potrafili ukryć smutku. Obejmowali się, płacząc i pocieszali się nawzajem.

Słynny koszykarz osierocił 17-letnią córkę Natalię, 3-letnią Biankę oraz 7-miesięczną Capri.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts