Wielka niewiadoma

  

Wczoraj rano przy kubku pysznej kawy nieopatrznie powziąłem mocne postanowienie, że z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia umyję okna w mieszkaniu. Na szczęście nie miałem niezbędnych akcesoriów, więc pomknąłem najpierw na zakupy, by przygotować się właściwie do realizacji tak złożonego zadania. Po powrocie w domowe pielesze robiłem wszystko, aby tylko nie zabrać się za finalizację obietnicy nieodpowiedzialnie złożonej samemu sobie i jednocześnie zabić coś, co powszechnie określane jest mianem wyrzutów sumienia.

W tym miejscu zmuszony jestem uniżenie prosić moich Czytelników o niedawanie wiary krążącej po redakcji plotce, iż moja skromna osoba w sumienie wyposażona nie jest. Zaręczam, że jestem personą niezwykle wrażliwą, delikatną i troszczącą się o cały świat. Często więc macham ręką na takie drobiazgi jak mycie okien, bez reszty poświęcając wszystko dobru ludzkości i dla niej właśnie, leżąc wygodnie na kanapie, przeprowadzam skomplikowane analizy sytuacji geopolitycznej Europy.

Integracja Białorusi z Rosją

Analizą sytuacji geopolitycznej Europy zajmują się także najtęższe żurnalistyczne głowy, szermujące swymi piórami w barwach wszystkich stron sceny politycznej, wypisując na jej temat mniejsze lub większe głupstwa, w zależności od natchnienia lub pory dnia. Później, gdy ktoś owych znawców przedmiotu próbuje rozliczyć z wyartykułowanych przez nich założeń, odzianych najczęściej w buty aksjomatów, to znajdują oni setki wykrętów i wytłumaczeń, całkowicie niwelujących ich nietrafne oceny i koncepty. Opowiadają okrągłymi zdaniami rzeczy niestworzone, marszcząc przy tym wysokie czoła w sposób, jakiego nie powstydziliby się nawet Sokrates czy Platon. Dlatego skromnie zaznaczam, że spotkało Państwa niesamowite szczęście, jeśli trafiliście na niniejszy tekst, ponieważ moja ocena jest jedyną prawdziwą. Autorytatywnie twierdzę, że obecną sytuację geopolityczną świata można określić mianem niezwykle skomplikowanej, a jej przyszłość jest wielką niewiadomą.

Wielką niewiadomą są także przyszłe losy naszego wschodniego sąsiada, Białorusi. W sobotę, 7 grudnia br., odbyły się w Soczi negocjacje integracyjne pomiędzy delegacjami rosyjskimi i białoruskimi, które – na szczęście dla nas – nie przyniosły jeszcze żadnych wiążących ustaleń. Po stronie Moskwy powstało niewytłumaczalne prze-świadczenie, że wszystko pójdzie gładko i sprawnie, a 8 grudnia konwentykiel zaowocuje podpisaniem kolejnych dokumentów zjednoczeniowych. Ekipa z Kremla położyła nacisk na trzy główne płaszczyzny negocjacyjne: finanse, gospodarkę i energetykę, co wydawało się naturalne z jej punktu widzenia, gdyż te obszary – na czele z energetyką – miały być swoistymi wabikami dla Alaksandra Ryhorawicza Łukaszenki. Wszystko jednak poszło źle i „Baćka” ofertę Władimira Władimirowicza Putina zdecydowanie odrzucił. Sprawa rozbiła się o zbyt wysokie ceny kopalin, jakie „car” zaoferował Łukaszence, żądając w zamian daleko posuniętej integracji państw. Sprytny Białorusin wiedział, że to Rosja, jako kraj o zdecydowanie większym potencjale, jest na pozycji uprzywilejowanej i jeśli nie podejdzie mądrze do rozmów, to cała sprawa nie zakończy się żadną unią, a wchłonięciem i podporządkowaniem bytu słabszego, do czego naturalnie dopuścić nie chciał. Chytry „Baćka” nalegał, aby ceny ropy były dla mińskich przedsiębiorstw takie same, jak dla podmiotów rosyjskich, co pozwoliłoby konkurować wszystkim na równych zasadach. Postulat był dla Moskwy nie do przyjęcia, gdyż zbytnio nadwyrężyłby rosyjski budżet i panowie rozjechali się do siebie, niczego nie ustalając. Kolejna tura pertraktacji ma odbyć się 20 grudnia w Petersburgu i wtedy wszyscy przekonamy się, ile faktycznie warta jest rosyjska ropa naftowa.

Chińczycy i irańska ropa

Ropa naftowa jest także kością niezgody w innym zakątku świata, a mianowicie w rejonie Morza Filipińskiego. Tamtędy bowiem płyną sobie spokojnie tankowce dowożące czarne złoto z Iranu do portów Chińskiej Republiki Ludowej. Problem w tym, że na perski olej skalny nałożone są amerykańskie sankcje, które Państwo Środka spryt-nie omija. Energochłonna gospodarka Pekinu potrzebuje bardzo dużo taniej ropy, toteż naturalną rzeczą jest jej zakup w izolowanym kraju ajatollahów. Inicjalne zawirowania powstały w maju 2019 r., kiedy USA zaostrzyły embargo na ten surowiec. W pierwszych dniach żółtolicy decydenci zdawali się respektować postanowienia Waszyngtonu, ale już w lipcu wybuchła afera z chińskimi magazynami celnymi, gdzie irańska ropa leżała sobie ponoć jako depozyt. Przy powierzchownych oględzinach zagadnienia wydawało się, że wszyscy mieli czyste ręce, gdyż transporty z surowcem przeznaczonym do zdeponowania nie były nigdzie ewidencjonowane, więc oficjalnie każdy przestrzegał zobowiązań.

Nad Potomakiem nie pracują jednak idioci. Administracja Donalda Trumpa szybko pojęła, że „Chińcyki trzymają się mocno” oraz że – mimo przyjaznych gestów i zapewnień o współpracy z Amerykanami – nie zamierzają rezygnować ze współpracy z prezydentem Rouhanim. Wtedy zniecierpliwieni waszyngtońscy decydenci wpisali na listę sankcyjną jedną z potężnych chińskich firm naftowych, ale większego wrażenia na nikim to nie wywarło. Osobiście uważam, że omijanie amerykańskiego embarga na irańską ropę trwało, trwa i długo jeszcze trwać będzie, gdyż innej alternatywy Chińczycy zwyczajnie nie mają, i m.in. to spowodowało wydanie osobliwego oświadczenia po ostatnim szczycie NATO.

NATO, Waszyngton, Berlin, Moskwa

Ostatni szczyt NATO odbył się w Wielkiej Brytanii, a podsumowujący go dokument końcowy wskazywał Chiny – po raz pierwszy w dziejach Paktu – jako zagrożenie. Język dyplomacji jest bardziej łagodny niż język publicystyczny i oczywiście całą sprawę opisano w sposób stonowany, niemniej jednak amerykański prezydent dopiął swego – Sojusz dostrzegł chińskie wyzwanie, co teraz już pozwoli na podjęcie oficjalnych prac przez analityków, a finalnie może przełożyć się w przyszłości na konkretne kroki dyplomatyczne, skierowane wobec Pekinu. Bardzo długo zastanawiałem się nad łagodnym podejściem Donalda Trumpa do Angeli Merkel i jego brakiem krytyki niewielkich wydatków Niemiec na obronność, ale sądzę, że tutaj zaważył pragmatyzm i biznesowy zmysł Amerykanina. On doskonale wie, że musi za wszelką cenę spowolnić energetyczną współpracę na osi Berlin–Moskwa, gdyż w przeciwnym wypadku polityka Merkel stanie się Waszyngtonowi wroga, co przy kapryśnym zachowaniu Recepa Tayyipa Erdoğana może spowodować rozsadzenie NATO od środka. Czasem trzeba więc zrobić krok w tył, by osiągnąć zamierzony cel.

Zamierzonym celem do osiągnięcia dla Polski jest zwiększenie ilości wojsk USA, stacjonujących na naszym terenie i szybka budowa własnej, silnej armii. Jeśli Putin porozumie się z Łukaszenką, to jest prawie pewne, że będziemy mieli bezpośrednio przy wschodniej granicy rosyjskie czołgi, a to już zjawisko bardzo niebezpieczne. Na szczęście dla nas współpraca militarna Moskwy z Pekinem tworzy pakiet dla Waszyngtonu wrogi, co powinno być polskim atutem negocjacyjnym. Dodatkowo Partia Demokratyczna systematycznie dręczy Trumpa, próbując wszcząć procedurę jego impeachmentu, więc kłopoty głównego lokatora Białego Domu są niemałe, co w świetle przyszłorocznej elekcji prezydenckiej może spowodować większą elastyczność rokowań ze strony naszych sojuszników. Armia Stanów Zjednoczonych jest pierwszą siłą militarną świata i tylko jej obecność w Polsce powstrzyma rosyjską politykę imperialną.

Czas pokaże, jak potoczy się los naszej części Europy, gdyż teraz jest to wielka niewiadoma.

Howgh!

Autor jest emerytowanym oficerem wojsk powietrznodesantowych. Samotnik. Nałogowy kawosz i czytacz politycznych newsów. Imię i nazwisko do wiadomości redakcji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts