Ksiądz został zatrzymany we wrześniu 2019 r. Zdaniem śledczych, do gwałtu doszło dwukrotnie w 2011 r. Pokrzywdzona miała wtedy 17 lat. Michał L. był wówczas wikariuszem w parafii Matki Bożej Bolesnej na gdańskich Stogach.

Postępowanie w tej sprawie zostało zainicjowane w 2018 r. zawiadomieniem osoby, której pokrzywdzona opowiedziała o zdarzeniach

– wyjaśniła rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Grażyna Wawryniuk.

Pełnomocnik pokrzywdzonej Patryk Łukasiak przekazał, że to inny ksiądz zawiadomił śledczych o swoich podejrzeniach. Przepisy nakazują w sprawie o zgwałcenie wszczęcie postępowania z urzędu. W piątek rozpoczął się proces.

Rozprawę prowadziła sędzia Adrianna Kłosowska. Na wniosek prokurator Magdaleny Standerskiej, pełnomocnika oskarżonego mecenasa Janusza Masiaka i pełnomocnika pokrzywdzonej sąd podjął decyzję o wyłączeniu jawności procesu. Prokuratura zarzuciła mężczyźnie doprowadzenie pokrzywdzonej przemocą do obcowania płciowego.

Postawiliśmy dwa zarzuty z artykułu 197. Prokuratura dała wiarę zeznaniom pokrzywdzonej. Zgromadziliśmy obszerny materiał dowodowy. Na jego podstawie złożyliśmy akt oskarżenia do sądu

 – powiedziała prokurator Magdalena Standerska.

W opinii obrońcy Michała L. rozstrzygnięcie tej sprawy nie jest oczywiste. "Mam wątpliwości, co w tej sprawie rzeczywiście się stało" - dodał.

Pełnomocnik pokrzywdzonej złożył wniosek o dopuszczenie jej do udziału w sprawie także w charakterze oskarżyciela posiłkowego.

Moja klientka jest zdruzgotana i nie chciała postępowania, nie była na nie gotowa. Ostatecznie zdecydowała się zostać oskarżycielem posiłkowym. Mimo tego że cały czas poddana jest terapii, i boryka się z ogromną traumą związaną z tym wydarzeniem, musimy sprawę dokończyć

- mówił Łukasiak.

Na pewno będziemy wnioskowali o przesłuchania kapłanów kurii. O tym, czy będą ponosić odpowiedzialność, rozstrzygnie sąd

 – dodał.

Pełnomocnik pokrzywdzonej zapowiedział, że złoży wniosek o zasądzenie od księdza zadośćuczynienia w wysokości 500 tys. zł - "choć wiem, że żadne pieniądze nie są w stanie wynagrodzić krzywd i cierpień, których doznała moja klientka przez ostatnie 8 lat" - dodał mec. Łukasiak.

Księdzu grozi do 12 lat pozbawienia wolności. Dekretem biskupa ks. Michał L. jest zawieszony w obowiązkach kapłana.