Rezolucja w czwartek przeszła w Senacie USA jednogłośnie; w październiku uchwaliła ją Izba Reprezentantów.

Strona turecka zareagowała na uchwałę Senatu już w czwartek.

"Postawa członków Kongresu USA szkodzi stosunkom turecko-amerykańskim (...) Uchwała przyjęta w czwartek w Senacie zagraża przyszłości naszych stosunków dwustronnych"

- oświadczył Fahrettin Altun, dyrektor ds. komunikacji w biurze prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana.

Gdy w październiku rezolucja została przyjęta ogromną większością głosów w Izbie Reprezentantów, turecki minister spraw zagranicznych Mevlut Cavusoglu oświadczył, że wynik tego głosowania "nie ma żadnego znaczenia".

Rzeź Ormian jest drugim po Holokauście najlepiej udokumentowanym ludobójstwem, dokonanym na grupie etnicznej w czasach nowożytnych. Według tureckich obliczeń zginęło wówczas 972 tys. osób, natomiast Ormianie liczbę ofiar szacują na 1,5 mln.

Turcja podkreśla, że do masakry na Ormianach doszło w czasie konfliktu i że nie miały one podłoża etnicznego bądź religijnego. Ankara protestuje przeciwko określeniu "ludobójstwo" i kwestionuje szacowaną na ponad 1 mln liczbę ofiar. Przyznanie się Turcji do tego ludobójstwa jest jednym z warunków przyjęcia jej do Unii Europejskiej.

Do tej pory ludobójstwo Ormian uznało 30 krajów na całym świecie, w tym Polska, a także Parlament Europejski, Rada Europy i papież Jan Paweł II.