Szef MON z wizytą w Libanie. Odwiedzi żołnierzy Polskiego Kontyngentu Wojskowego

Zdjęcie ilustracyjne / By Patryk Matyjaszczyk - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org

  

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak rozpoczął dzisiaj wizytę w Libanie. W pierwszym dniu wizyty złoży kwiaty na polskim cmentarzu wojennym w Bejrucie, w sobotę spotka się z żołnierzami Polskiego Kontyngentu Wojskowego UNIFIL na pograniczu z Izraelem.

Od listopada ponad 200 żołnierzy PKW uczestniczy w misji ONZ; ich zadaniem jest monitorowanie strefy rozgraniczenia, pomoc humanitarna i wsparcie libańskich władz w utrzymaniu bezpieczeństwa. Polacy służą w batalionie, którego państwem ramowym jest Irlandia.

Polska wróciła do misji Narodów Zjednoczonych po 10 latach przerwy, spowodowanej zmianą priorytetów i skupieniem się na udziale w operacjach NATO i UE, a także względami oszczędności. Polscy żołnierzy służyli w siłach ONZ w Libanie w latach 1992-2009. Pierwsze dwie zmiany obecnego PKW wystawia 12. Brygada Zmechanizowana ze Szczecina.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemiecki historyk o ratowaniu Żydów: W Polsce było to bohaterstwem. Gdzie indziej - nie

Zdjęcie ilustracyjne / Arkadiusz Ławrywianiec/ Gazeta Polska

  

Ratowanie Żydów przed zagładą w okupowanej Polsce było bohaterstwem, bo groziła za to niechybna śmierć - mówi profesor historii Bogdan Musiał, przypominając, że istniał tu obowiązek denuncjacji. Gdzie indziej tego nie było.

"Próba ratowania Żydów przed zagładą w Polsce i gdzie indziej, to były nieporównywalne sprawy. Francuz ratując Żyda, właściwie nic nie ryzykował. W krajach zachodnich nie było bowiem specjalnego ustawodawstwa, które zabraniałoby pod groźbą surowych kar pomocy Żydom. Owszem, istniały pojedyncze rozporządzenia na poziomie lokalnym, ale nie było specjalnego ustawodawstwa. Ani w Danii, ani we Włoszech, ani w Belgii" - przypomina pracujący w Niemczech historyk, autor książki "Kto dopomoże Żydowi...", w której m.in. analizuje niemieckie prawo okupacyjne.

Jak podkreśla, specjalne ustawodawstwo Niemcy wprowadzili wyłącznie w okupowanej Polsce. Polski chłop, decydując się na pomoc prześladowanemu Żydowi, ryzykował nie tylko swoje życie, ale też życie własnej rodziny i sąsiadów. Już sama wiedza o tym, że ktoś udziela schronienia, i niezameldowanie tego Niemcom była karana "policyjnymi środkami bezpieczeństwa", co w praktyce okupacyjnej oznaczało albo rozstrzelanie na miejscu, albo w najlepszym przypadku wysłanie do obozu koncentracyjnego, co de facto oznaczało to samo - konstatuje Musiał, który zajmuje się m.in. historią bolszewizmu i Holokaustu.

[polecam:https://niezalezna.pl/307864-prezes-ipn-slowo-auschwitz-to-ilustracja-ogromu-niemieckich-zbrodni-to-wielka-fabryka-smierci]

"Czegoś takiego Niemcy nie wprowadzili w żadnym innym okupowanym kraju Europy. Dlaczego? Była to reakcja na postawę polskiego społeczeństwa. Tylko w Polsce były takie instytucje jak Żegota. Stopień kolaboracji w innych krajach był dużo większy. Kto we Francji wyłapywał Żydów? Francuska policja. W Belgii - łowcy głów. W Polsce też takie osobniki były. Ale z punktu widzenia Niemców było ich tak mało, że istniała konieczność wprowadzenia ustawodawstwa karzącego śmiercią za wszelki objaw pomocy. Za podanie kromki chleba, szklanki wody była kara śmierci. Wprowadzono to w 1941 roku. A w 1942 r. sama wiedza o tym, że ktoś pomaga, i niepoinformowanie o tym była karana śmiercią. Przepisy te były stosowane z całą konsekwencją i brutalnością"

- mówi naukowiec i podkreśla, że nie były to regulacje prewencyjne, lecz mające złamać życzliwą postawę Polaków wobec Żydów. Mimo to i tak znalazły się osoby, które zdecydowały się udzielać pomocy.

"Potwierdzają to badania źródłowe. Do końca 1942 roku polscy Żydzi w gettach przeważnie postrzegali większość Polaków jako życzliwych i współczujących. Jak widać, Niemcy doszli do tego samego wniosku. Dlatego wprowadzili to ustawodawstwo. Dopiero w 1943 r. Żydzi zauważyli, że Polacy niechętnie im pomagają. Przeciętny Żyd nie zdawał sobie sprawy z istnienia drakońskich przepisów lub mało go one obchodziły. W końcu jego los był jednak dużo cięższy - dla niego to była kwestia przeżycia" - tłumaczy Bogdan Musiał i zaznacza jednak, że tylko przez masowy terror Niemcom udało się wzbudzić w Polakach lęk przed udzielaniem pomocy.

"Niemcy wzięli Polaków na zakładników swojej zbrodniczej polityki. Ci, którzy przeżyli Holokaust, nie zastanawiali się nad tym po 1945 roku. Tej wiedzy nigdzie nie ma - ani w Izraelu, ani w USA, ani w Niemczech. Utrwalił się tam obraz Polaka, który niechętnie pomaga. Tymczasem Niemcy, którzy tworzyli i nadzorowali wykonywanie okupacyjnych przepisów, robili po wojnie kariery. Nie znam żadnego przypadku, aby niemiecki prokurator czy sędzia, czy policjant został za to skazany, nawet zaocznie"

- uzmysławia historyk.

Jego zdaniem samo wprowadzenie drakońskich kar za pomoc Żydom zaprzecza kłamliwej tezie o sile i powszechności polskiego antysemityzmu.

"Ten terror nie był abstrakcyjny, tylko rzeczywisty. I działał. I nie jest to zaskakujące: niech każdy sam sobie zada pytanie, czy pomagałby w takiej sytuacji, kiedy konsekwencją za ukrycie dziecka żydowskiego groziłaby śmierć jemu i jego własnym dzieciom? Czy istnieje moralne prawo nakazujące ryzykować życie własnych dzieci? Mimo to znaleźli się ludzie, którzy się na to zdecydowali. I jest to fenomen" - uważa Musiał.

Dlatego - jak podkreśla - kryteria dotyczące nadawania tytułu Sprawiedliwego wśród Narodów Świata przez Instytut Jad Waszem w Jerozolimie są niesprawiedliwe.

"Bo Duńczyk nie ryzykował faktycznie nic, a polski chłop - wszystko. Poświęcenie, ryzyko i bohaterstwo były nieporównywalne. Pomoc Polaka była stokroć większa niż pomoc kogoś innego"

- konkluduje profesor.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts