Zgłoszenie o awarii ciepłowniczej na ul. Powsińskiej na warszawskim Mokotowie wpłynęło do straży pożarnej w środę około godz. 9:45. Nastąpił wyciek z rury ciepłowniczej z gorącą wodą, przez co wytworzyło się dużo pary wodnej. Na miejscu powstała wyrwa w ziemi i rozlewisko o długości około 600 m, w którym utknęło około 200 samochodów. Strażacy otrzymywali też zgłoszenia o zalanych piwnicach i garażach. Część mieszkańców miasta nie miała ciepłej wody i ogrzewania.

Na konferencji z udziałem przedstawicieli Veolii szef tamtejszego sztabu kryzysowego Jakub Patalas poinformował, że awaria nastąpiła na magistralnym rurociągu.

"Była to bardzo poważna awaria z punktu widzenia zarządzania systemem ciepłowniczych, gdyż nastąpiła na magistralnym rurociągu, który transportuje bardzo duże ilości wody, stąd tak spektakularne, można powiedzieć, efekty tej awarii"

- podkreślał Patalas.

Jak mówił, uszkodzeniu uległ rurociąg o średnicy jednego metra, a ilość wody, która z niego wypłynęła, to aż 25 tys. metrów sześciennych. Odpowiada to 10 basenom olimpijskim.

Jako wstępny powód awarii wskazano punktową korozję rurociągu.

"Nasze wstępne oględziny wskazują na to, że w dużej mierze mieliśmy do czynienia z tzw. korozją miejscową, która nastąpiła w dolnej części rurociągu. Rurociąg w tym miejscu charakterystycznie przebiegał przez skraj jezdni z pasem zielonym, najprawdopodobniej w tym miejscu dochodziło do przesiąków wody gruntowej, opadowej wraz z solą, którą posypywane są ulice"

– mówił Patalas. Zapewniono przy tym, że reszta rurociągu jest w bardzo dobrym stanie.

Przedstawiciele spółki poinformowali jednocześnie, że najpóźniej w sobotę na miejscu zdarzenia swoje prace powinni zacząć drogowcy, tak, by ruch przebiegał bezproblemowo od niedzieli lub poniedziałku rano.