Pozorowanie rozmów pokojowych

  

Nie rozumiem zdziwienia wielu polskich i światowych komentatorów, że długo oczekiwane spotkanie prezydentów Ukrainy i Rosji w Paryżu nie przyniosło pokoju i zakończyło się niemalże fiaskiem. Niemalże, bo jednak uzgodniono, że będą dalsze rozmowy i kolejna wymiana więźniów oraz nastąpi wycofanie oddziałów w kilku miejscach.

Mimo że obie strony są już zmęczone, to i tak nie ma przestrzeni do zawarcia prawdziwego porozumienia pokojowego. Nie jest jasne, czy Ukraina rzeczywiście chce zjednoczenia ze wschodnim Donbasem. Podobnie jak nie jest jasne, czy Korea Południowa rzeczywiście jest gotowa do zjednoczenia z Koreą Północną. Zwłaszcza że warunki zjednoczenia próbuje podyktować Putin. A Zełenski nie może się poddać dyktatowi Rosji ze względu na potencjalny bunt wyborców. Putin zaś nie może zrobić kroku w tył, bo inaczej... nie byłby Putinem. Zwłaszcza że jego pozycja w Rosji i tak się od miesięcy chwieje. Obu tym politykom zależy, by pokazywać się jako przywódcy pragnący pokoju. Mimo ważnych, choć jednak symbolicznych gestów, jak wymiana więźniów, konflikt na Donbasie nadal więc będzie trwał w zamrożeniu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts