W najbliższą sobotę odbędzie się konwencja krajowa PO, która wskaże kandydata Platformy na prezydenta. W przerwie obrad zjazdu ma się zebrać Rada Krajowa PO, aby przyjąć uchwałę o rozpisaniu wyborów przewodniczącego partii.

Panie przewodniczący, w sobotę głosowanie w sprawie wyboru kandydata Platformy na prezydenta. Decyzja podjęta?

Tomasz Siemoniak: Tak, jak już mówiłem - w sobotę powiem na kogo głosowałem. Jeszcze trwa kampania wyborcza, jeszcze kandydaci walczą i pracują w mediach. Zostawmy sobie tę satysfakcję, przyjemność, by o decyzji powiedzieć po niej.

Uważanie śledzę tę kampanię, jestem bardzo zadowolony z tego, że kandydaci objechali cały kraj. To jest de facto mocne przygotowanie do kampanii prezydenckiej. Widzę, ile ciekawych spotkań się odbyło w Polsce, tego by nie było bez prawyborów. Uważam, że to była bardzo dobra decyzja i ktokolwiek wygra w sobotę, będzie bardzo wzmocniony tym poparciem i tym pierwszym zwycięstwem. Pierwsze zwycięstwo ma to do siebie, że niesie ze sobą przyszłe zwycięstwo.

Pan nie podjął jeszcze decyzji na kogo oddać głos, czy po prostu nie chce pan o niej informować?

Nie chcę o niej informować. Tak zapowiedziałem, że powiem 14 grudnia, nie chcę tego zmieniać.

A który z kandydatów robi na panu lepsze wrażenie?

Nie chcę o tym mówić w tym momencie. I pani Kidawa-Błońska i pan prezydent Jaśkowiak są osobami znacznie większego formatu niż obecny prezydent Andrzej Duda i ktokolwiek z nich wygra, gwarantuje bardzo dobrą, merytoryczną kampanię wyborczą i duże szanse na zwycięstwo.

Kiedy odbędą się wybory przewodniczącego Platformy? Pojawiają się informacje, że być może zostaną przesunięte na czerwiec.

Nie ma takiego planu - wybory odbędą się zgodnie ze statutem i zapowiedziami - w styczniu.

Grzegorz Schetyna w nich wystartuje?

Proszę się jego pytać. Ja uważam, że powinien wystartować.

Dlaczego?

Nikt lepiej niż on nie zna Platformy, nikt lepiej nie potrafi poprowadzić dalej strategicznego projektu Koalicji Obywatelskiej, czyli współpracy z innymi partiami. Grzegorz Schetyna ma za sobą cztery lata ciężkiej pracy, podniesienia wyniku PO z kilkunastopunktowego do blisko 30 procent w wyborach parlamentarnych, powstanie Klubów Obywatelskich, wiele zwycięstw w wyborach samorządowych. Uważam, że nie można go oceniać na podstawie kilku tygodni, czy jakiś pojedynczych zdarzeń, ale trzeba brać pod uwagę cztery lata. Nie widzę w Platformie osoby, która mogłaby być lepszym kandydatem niż on.

Chęć startu w wyborach zgłaszają: Borys Budka, Bogdan Zdrojewski i Joanna Mucha.

Bardzo lubię i szanuję Borysa Budkę, jest szefem klubu. Jeśli będzie startował, będę słuchał z uwagą, co mówi. Jesteśmy razem wiceprzewodniczącymi Platformy od już prawie czterech lat, w związku z tym razem też ponosimy odpowiedzialność za to, co było. Trzeba więc o tym pamiętać, że nikt nie bierze się z zewnątrz, wszyscy są z wewnątrz.

Tak, jak w przypadku prawyborów, jestem za demokracją, za tym, żeby było więcej kandydatów, bo konkurencja jest czymś, co bardzo ożywia partię. Jak nie ma konkurencji, to partie idą do uwiądu.

Bogdan Zdrojewski i Joanna Mucha nie mają szans w wyborach?

Trudno mi oceniać ich szanse. Mają prawo mówić, że wystartują. Nie wiem czy takie decyzje podejmą w rzeczywistości. Jakie mają szanse - zobaczymy.