Ardanowski uczestniczył w spotkaniu ze specjalistami ds. żywności pt. "Tradycja i nowoczesność. O dziedzictwie kulinarnym i systemach jakości żywności. Jak budować świadomość konsumentów?".

Szef resortu rolnictwa ocenił, że konsumenci kupujący produkty z polskiego rolnictwa w sposób naturalny napędzają gospodarkę.

"To są miejsca pracy, to jest wartość dodana, to jest może również wsparcie dla krewnych, którzy prowadzą gospodarstwa rolne, to są dochody budżetu państwa, które są przeznaczane m.in. na wielkie programy społeczne, więc również ci, którzy korzystają z tych programów, czy emeryci, czy rodziny z dziećmi, powinny rozumieć pewien związek i starać się kupować podstawową żywność pochodzącą od polskich rolników"

- podkreślił minister.

Jak dodał, "kupowanie polskiej żywności, która jest nie tylko tania, ale i dobra, to element patriotyzmu gospodarczego".

Minister podkreślił, że obecnie polski rynek to "rynek obfitości, na którym praktycznie niczego nie brakuje". "Z jednej strony mamy do czynienia z odreagowaniem na czasy, w których były duże niedobory i kartki na żywność, co powoduje wzmożone zakupy, ale jednocześnie z drugiej strony doprowadza to do ogromnego marnowania żywności" - zauważył.

"Wprowadzone ostatnio przepisy o znakowaniu żywności powinny się przyczynić do ograniczenia tego marnotrawstwa" – powiedział minister i dodał, że rosnąca zamożność społeczeństwa sprawia, że ludzie dokonują coraz bardziej świadomych zakupów i nie chcą "żywności anonimowej".

Ocenił, że konsumenci oczekują żywności, którą można "umiejscowić w kontekście kulturowym". "To są działania, które pozwalają rozwinąć się rolnikom produkującym żywność najwyższej jakości, również tym prowadzącym małe gospodarstwa, którzy właściwie nie mogli funkcjonować na wielkim rynku, bo ich skala produkcji jest za mała" - powiedział.

"Rynek żywności się zmienia tak, jak zmienia się społeczeństwo, jego potrzeby i możliwości finansowe" – stwierdził minister.