W środowym orzeczeniu sędzia stwierdził, że władze diecezji w Leridzie nie mogą opóźniać zwrotu zabytkowych dzieł sztuki, z których niektóre pochodzą z XII wieku, a “ich przekazanie musi być natychmiastowe”.

Już w 2002 roku 111 dzieł sztuki miało być wydanych diecezji w Aragonii po werdykcie sądu kościelnego, ale orzeczenie zablokował autonomiczny rząd Katalonii. Również władze diecezji w Leridzie nie były skłonne do zwrotu mienia, twierdząc, że umieszczenie dzieł sztuki w należącym do Kościoła muzeum służyło m.in. ich konserwacji.

- Placówka ta nie ma prawa do tego mienia. Znajdowało się ono tam jedynie w depozycie

 - podsumował sędzia podczas orzekania werdyktu.

Proces w Barbastro rozpoczął się w maju. Poprzedziły go trwające ponad 20 lat negocjacje i procesy kościelne między diecezjami Leridy oraz Barbastro-Monzon. Biskup tej ostatniej Angel Perez zaznaczył w rozmowie z mediami, że pozywając sąsiednią diecezję “chciał jedynie odzyskania należących do lokalnego Kościoła dzieł sztuki”.

Biskup Perez określił sprawę jako “nieprzyjemną”, ale zaznaczył, że wytoczenie procesu przed sądem cywilnym było “ostatnim możliwym sposobem”, aby odzyskać mienie swojej diecezji.

Pierwsze żądania zwrotu dzieł sztuki pojawiły się w 1995 roku, kiedy w wyniku reformy struktur administracyjnych Kościoła w Hiszpanii do diecezji Barbastro przyłączono rejon miasta Monzon, a z nim 43 parafie należące wcześniej do diecezji Lerida.

Zgodnie z ówczesnym dekretem przyłączeniu do aragońskiej diecezji miało towarzyszyć przekazanie przez diecezję Lerida wszystkich dóbr należących do odłączającej się parafii, w tym kolekcji dzieł sztuki, znajdujących się w muzeum w tym katalońskim mieście.