W 2018 r. przypadała setna rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości, podjęliśmy się wykonania Polonii - dzieła nawiązującego symboliką do trudnego okresu zaborów. Ponieważ to witraż zupełnie inny stylistycznie niż zrealizowany przez nas wcześniej Apollo, chciałem pokazać pełne spektrum tego, jak myślał i projektował Stanisław Wyspiański.

– powiedział pomysłodawca i wykonawca tej pracy Piotr Ostrowski z Muzeum Witrażu.

Do stworzenia witrażu używane było szkło patynowane, czyli pokryte sproszkowanym szkłem połączonym z tlenkami metali, a następnie wypalane. Najtrudniejsze było dobranie kolorystyki i ułożenie płaszcza oraz twarzy Polonii.

To, co widzimy to trzecia wersja twarzy. Pierwsza spadła mi ze sztalugi i się roztrzaskała, druga w zestawieniu z innymi postaciami nie była tak blada jak powinna być i musiałem zaczynać od nowa. Po roku pracy nie miałem twarzy Polonii. 

– opowiadał Ostrowski. Wyzwaniem był także płaszcz tej postaci, w którym jest kilka odcieni czerwieni. 

Gotowe dzieło jest częścią zmodernizowanej ekspozycji Muzeum Witrażu.

Stanisław Wyspiański otrzymał zamówienie na projekt witraży do katedry lwowskiej w 1892 r. W jednym z okien miała być umieszczona scena ślubowania króla Jana Kazimierza, który powierza Polskę opiece Matki Bożej, w drugim "Polonia" - alegoryczne przedstawienie ginącej Polski. Projekt witrażu zachował się w Muzeum Narodowym w Krakowie. 

W centralnej części kompozycji znajduje się personifikacja Polski przedstawionej jako konająca kobieta w czerwonym płaszczu ozdobionym białymi orłami z mieczem u pasa. Postać osuwa się bezwładnie, otaczają ją przerażone postacie reprezentujące trzy pokolenia zniewolonego narodu. Projekt Wyspiańskiego wzbudził kontrowersje m.in. ze względu na "chłopskie" rysy głównej postaci i awangardową formę wykraczającą poza konwencje sztuki sakralnej. W lutym 1893 zażądano od artysty zmian, których on jednak nie wprowadził i projekt nie został zrealizowany.