Czy PiS ma jeszcze narzędzia, aby ewentualnie odwołać prezesa NIK? Wassermann wyjaśnia

  

- Trwa dyskusja i analiza. Ja jednak mam nadzieję, że w poczuciu obowiązku i tego, ile dobrego dla Polski zrobił Marian Banaś, bo zrobił, że nie będzie trzeba sięgać po takie ostateczne rozwiązania i pewna refleksja przyjdzie - powiedziała Małgorzata Wassermann, poseł Prawa i Sprawiedliwości w rozmowie z Lidią Lemaniak pytana o to, czy PiS ma jeszcze jakiekolwiek narzędzia, aby ewentualnie odwołać Mariana Banasia ze stanowiska prezesa NIK.

- Nie wiem czy te kilka miesięcy sprawdzań [CBA] to jest długo. Te sprawdzania są bardzo szczegółowe. To, co rzeczywiście jest dla mnie problemem to to, co działo się przez wiele lat wcześniej. Opozycja chętnie mówi o tym, że służby nie zadziałały. Tylko, że ja przypominam, że jeśli chodzi o dostęp do informacji niejawnych to pan Marian Banaś miał je przez wiele, wiele lat, za różnych rządów, które były, pełniąc różne funkcje. Wracając do tego nieszczęsnego hotelu i kamienicy to uważam, że ktoś powinien ostrzec choćby Mariana Banasia, że taka sytuacja ma miejsce. Myślę, że wszyscy w jakiś sposób powinni uderzyć się w piersi

- powiedziała Małgorzata Wasserman pytana o to, czy służby, a zwłaszcza CBA, zadziałały prawidłowo ws. Mariana Banasia.

Pytana o to, jakie PiS ma narzędzia, aby ewentualnie odwołać Mariana Banasia z funkcji prezesa NIK, poseł powiedziała, że "trwa dyskusja i analiza".

- Ja jednak mam nadzieję, że w poczuciu obowiązku i tego, ile dobrego dla Polski zrobił Marian Banaś, bo zrobił, że nie będzie trzeba sięgać po takie ostateczne rozwiązania i pewna refleksja przyjdzie. Myślę, że dzisiaj sytuacja jest bardzo trudna dla każdego, również dla Mariana Banasia. Mam nadzieję, że w poczuciu obowiązku Marian Banaś przemyśli swoje stanowisko i podejmie inną decyzję. Nikt nie będzie kwestionować, że on zrobił bardzo dużo dobrych rzeczy, dobrze zreformował system i to należy mu pamiętać. Jednak tak, jak to u nas jest w PiS - jeśli ktoś popełnia błąd i to duży błąd, to u nas nie ma taryfy ulgowej i tym różnimy się od wszystkich innych ugrupowań

- dodała.

Małgorzata Wasserman podkreśliła, że "nie przekreślając zasług i ciężkiej pracy Mariana Banasia w rządzie, uważam, że powinien to jeszcze głęboko przemyśleć".

- Mam nadzieję, że do tego dojdzie, jeśli nie to pewnie będzie próba pójścia po dalej idące środki. Nikomu to nie służy. Ja, jako osoba, która ma dobrą pamięć, chciałabym, abyśmy zapamiętali też jego dobre strony. Nie chciałabym, aby Marian Banaś doprowadził do tego, żeby zapamiętano go tylko ze złej strony. Marian Banaś ma piękną życiową kartę, jest osobą mocno zasłużoną dla Polski od wielu lat. Oceniając go trzeba widzieć i jedną, i drugą stronę

- dodała.

Zapraszamy do obejrzenia całej rozmowy:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Konserwatyści z Oregonu mają dosyć rządów lewicy

zdjęcie ilustracyjne / Capri23auto CC0

  

Grupa konserwatystów z rządzonego przez Demokratów Oregonu chce zmian granic, aby dwa hrabstwa z tego stanu przenieść do sąsiedniego Idaho, gdzie władze sprawują Republikanie. W ten sposób miałoby powstać „Wielkie Idaho”.

Grupa otrzymała wstępną zgodę z obu hrabstw, Josephine i Douglas - informuje portal Fox News. Celem konserwatystów jest teraz zebranie odpowiedniej liczby podpisów, by w tej sprawie głosować w listopadowym referendum.

- Wiejskie hrabstwa są coraz bardziej oburzone prawami władz Oregonu, które zagrażają naszym źródłom utrzymania, przemysłowi, portfelom, prawu do broni i wartościom. Próbowaliśmy ich przegłosować, ale (mieszkańcy) wiejskich terenów w Oregonie nie są tak liczni i nasze głosy zostały zignorowane. To nasza ostatnia deska ratunku

- mówi Mike McCarter, jeden z przywódców grupy.

Partia Demokratyczna ma obecnie w Oregonie większość w stanowym parlamencie. Z jej szeregów wywodzi się także gubernator tego stanu na północnym-zachodzie USA.

Zmiana stanowych granic wymagałaby zgody ze strony Kongresu USA oraz władz parlamentów Idaho oraz Oregonu.

Nie jest to pierwsza propozycja zmiany granic na zachodzie USA. W 1941 roku mieszkańcy południowego Oregonu wraz ze swoimi sąsiadami z północy Kalifornii chcieli utworzyć stan Jefferson. Tym razem konserwatyści z Idaho proponują, by część Kalifornii przyłączyła się do „Wielkiego Idaho”.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts