Szef MEN odpowiada ws. Tokarczuk

/ Zrzut ekranu z youtube.com

  

- Jeden z utworów Olgi Tokarczuk jest już na liście lektur szkolnych - przypomniał minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski. Szef MEN jednocześnie zapewnił, że nauczyciele mają dużą swobodę i nie widzi przeszkód, by omawiali z uczniami także inne teksty noblistki.

Wczoraj 14 laureatów tegorocznej Nagrody Nobla, wśród nich Olga Tokarczuk - uhonorowana literackim Noblem za rok 2018, odebrało dyplomy i medale noblowskie z rąk króla Szwecji Karola XVI Gustawa.

Minister edukacji pytany był w środę na konferencji prasowej, czy w związku tym zamierza rozszerzyć listę lektur szkolnych, tak by znalazło się na niej więcej utworów noblistki oraz co myśli o inicjatywnie niektórych nauczycieli by omawiać z uczniami tekst wykładu noblowskiego Tokarczuk pt. "Czuły narrator".

"Cieszymy się, że kolejny Polak dostąpił takiego wyróżnienia. W podstawie programowej, w lekturach pojawiła się już jedna pozycja pani Tokarczuk"

- przypomniał minister.

Jednocześnie wskazał, że nauczyciele mają dużą swobodę w kształtowaniu treści, które przekazują na lekcjach.

"Mogą zająć się kolejnym laureatem Nagrody Nobla. Mogą to zrobić też na godzinach wychowawczych. Nie widzimy tutaj żadnych przeszkód"

- powiedział szef MEN.

Lista lektur jest częścią podstawy programowej do języka polskiego, która od 1 września tego roku jest wprowadzana do szkół ponadpodstawowych. Na liście lektur obowiązkowych do 4-letniego liceum ogólnokształcącego i 5-letniego technikum, w tzw. zakresie podstawowym, czyli obligatoryjnym dla wszystkich uczniów, jest opowiadanie Olgi Tokarczuk "Profesor Andrews w Warszawie" z tomu "Gra na wielu bębenkach".

Podstawy programowe kształcenia ogólnego to rozporządzenie ministra edukacji, w którym jest opisane, co uczeń powinien umieć z przedmiotu po określonym etapie edukacyjnym. Programy nauczania i podręczniki muszą być z nimi zgodne. Nauczyciel ma obowiązek realizacji wszystkich treści zawartych w podstawach.

Przed Olgą Tokarczuk Nagrodą Nobla z literatury uhonorowanych zostało czworo Polaków: Henryk Sienkiewicz, Władysław Reymont, Czesław Miłosz i Wisława Szymborska.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ministerstwo odpowiedziało Bodnarowi

/ Zrzut ekranu z youtube.com

  

- Czynności podjęte przez sędziego Pawła Juszczyszyna, sprowadzające się do zakwestionowania aktu urzędowego Prezydenta RP o powołaniu do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego, w jaskrawy sposób wykraczają poza granice wyznaczone przez Konstytucję - wskazuje Ministerstwo Sprawiedliwości w odpowiedzi na pismo Adama Bodnara.

Odpowiedź resortu sprawiedliwości na pismo Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara opublikowano w poniedziałek na stronie internetowej RPO. Bodnar w piśmie z grudnia ubiegło roku do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry wyraził zaniepokojenie w związku z cofnięciem sędziemu Pawłowi Juszczyszynowi delegacji do olsztyńskiego sądu okręgowego.

Juszczyn z delegacji do SO w Olsztynie został odwołany przez ministra Ziobrę w listopadzie ubiegłego roku po tym, gdy sędzia uznał za konieczne rozstrzygnięcie, czy sędzia nominowany przez obecną KRS był uprawniony do orzekania i zażądał od Kancelarii Sejmu list poparcia dla kandydatów do Rady.

Według RPO szczególne zastrzeżenia budzi możliwość wykorzystania uprawnienia do odwoływania sędziów jako formy kary lub nacisku na delegowanego sędziego. Sposób skorzystania przez ministra z uprawnienia do odwołania sędziego Juszczyszyna - w ocenie RPO - miał charakter właściwy postępowaniu dyscyplinarnemu.

W odpowiedzi autorstwa podsekretarz stanu Anny Dałkowskiej podkreślono, że minister sprawiedliwości, podejmując decyzję, korzystał z przepisu, zgodnie z którym "sędzia delegowany do pełnienia czynności sędziowskich w sądzie wyższego rzędu może w każdym czasie ustąpić z delegowania lub jego delegowanie może zostać odwołane bez zachowania okresu uprzedzenia".

Przywołano w nim także artykuł 7 Konstytucji, według którego organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.

"O ile decyzja Ministra Sprawiedliwości o odwołaniu z delegowania pana sędziego Pawła Juszczyszyna znajduje swoje umocowanie w treści powołanego wyżej unormowania konstytucyjnego, o tyle czynności podjęte przez pana sędziego jako piastuna władzy sądowniczej, sprowadzające się do zakwestionowania aktu urzędowego Prezydenta RP o powołaniu do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego, w jaskrawy sposób wykraczają poza granice wyznaczone przez art. 7 Konstytucji"

 - podkreśliło MS.

W nawiązaniu do oceny RPO na temat sposobu skorzystania przez Ziobrę z uprawnienia do odwołania sędziego w piśmie wskazano, że minister sprawiedliwości w żadnej mierze nie dostrzega analogii między tym aktem a postępowaniem dyscyplinarnym.

MS podkreślił m.in., że "odwołanie sędziego z delegowania jest konsekwencją tymczasowego charakteru powyższej instytucji, która nawet w przypadku delegowania na czas nieokreślony nie stanowi w aspekcie statusu sędziego na płaszczyźnie normatywnej ani substytutu, ani etapu wstępnego jego awansu zawodowego, i której zakończenie z tej racji nie pociąga dla tegoż statusu żadnych negatywnych konsekwencji".

Resort odniósł się także do poglądu RPO, według którego "w przypadku nagłego odwołania z delegacji sędziego, który ma już stworzony referat, istnieje możliwość wystąpienia wpływu władzy wykonawczej na skład sądu rozstrzygającego określone sprawy, albowiem odwołanie takie (bez zachowania okresu uprzedzenia), uniemożliwia zakończenie spraw prowadzonych przez sędziego".

MS przywołało w tym miejscu treść artykułu, który stanowi, że "(...) zakończenie delegowania nie stanowi przeszkody do podejmowania czynności w sprawach przydzielonych w dotychczasowym miejscu służbowym albo miejscu pełnienia służby, aż do ich zakończenia".

"Zatem odwołanie sędziego z delegowania pozostaje bez wpływu na zakres władzy jurysdykcyjnej w sprawach, które zostały mu przydzielone"

- podało.

Ministerstwo zwróciło ponadto uwagę, że określenie aktu odwołania "nagłym" nie ma umocowania w przepisach, które "nie przewidując żadnej procedury czy czynności poprzedzających odwołanie nie dają podstaw do wprowadzania rozróżnień na odwołania z delegowania +nagłe+ i odwołania pozbawione cechy nagłości".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts