Komentarze szefa tureckiego MSZ pojawiły się po doniesieniach na temat projektu ustawy o wydatkach obronnych USA, który czeka na uchwalenie w Kongresie i który zawiera wezwanie do objęcia Turcji sankcjami za zakup rosyjskich systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej S-400.

"Jeśli zostanie podjęta decyzja o sankcjach, bazy lotnicze Incirlik i Kurecik będą przedmiotem rozmów"

- powiedział tureckiej agencji Anatolia minister Cavusoglu.

"Kongresmeni muszą zrozumieć, że sankcje są drogą donikąd"

- dodał.

Baza Kurecik we wschodniej Turcji jest kluczową bazą natowską, natomiast baza Incirlik w południowej części kraju jest główną bazą dla amerykańskich operacji na Bliskim Wschodzie, w tym skierowanych przeciwko Państwu Islamskiemu w Syrii i Iraku. Oprócz tego w bazie Incirlik magazynowanych jest 50 amerykańskich bomb jądrowych B-61 objętych natowskim porozumieniem o współdzieleniu taktycznej broni nuklearnej.

Czekająca na uchwalenie w Kongresie USA ustawa o wydatkach obronnych Stanów Zjednoczonych m.in. zakazuje przekazywania Turcji myśliwców F-35 i zawiera opinię Kongresu dotyczącą zakupu S-400 przez Ankarę. Jak napisano w dokumencie, zakup przez Turcję systemów S-400 stanowi poważne pogwałcenie specjalnej amerykańskiej ustawy o przeciwstawianiu się wpływom Rosji w Eurazji (CAATSA), a "prezydent (USA) powinien wdrożyć sankcje w myśl tej ustawy".

Decyzja Turcji o zakupie rosyjskich systemów S-400 mimo sprzeciwu Stanów Zjednoczonych zwiększyła napięcia między sojusznikami NATO. Relacje między oboma krajami pogorszyły się po tym, gdy Turcja rozpoczęła ofensywę w północno-wschodniej Syrii skierowaną przeciwko siłom kurdyjskim, które współpracowały z USA w walce z Państwem Islamskim.