Biegli zbadają poczytalność Marka Falenty. Prokuratura zdecydowała o badaniach

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/jessica45

  

Prokuratura wysyła Marka Falentę na badania psychiatryczne. Biegły zbada jego poczytalność – dowiedziała się środowa "Rzeczpospolita".

Dziennik przypomina w związku z tym, że od ubiegłego roku biznesmen - skazany za zlecenie podsłuchów w restauracjach - jest także podejrzanym w śledztwie dotyczącym tzw. małej afery finansowej. Postępowanie prowadzi ta sama Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, która w 2016 r. oskarżyła Falentę za taśmy.

Teraz ciąży nam nim sześć zarzutów, w tym dotyczące "bezprawnego założenia i posłużenia się urządzeniem podsłuchowym w celu uzyskania informacji, do której nie był uprawniony".

- Pięć kolejnych dotyczy ujawnienia innym osobom tychże informacji

 - powiedział "Rz" rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Marcin Saduś.

Prokuratura nadal zajmuje się taśmami Falenty, bo dotyczą nagrań, których istnienie wyszło na jaw już po zamknięciu głównego śledztwa. Stało się to za sprawą mediów, które opublikowały nieznane nagrania z restauracji Sowa&Przyjaciele. Dlatego podejrzanym jest też jeden z detektywów, który - według prokuratury - miał przekazać taśmy tym mediom.

"Rz" podaje, że prokuratura przez wiele miesięcy analizowała dokumentację medyczną biznesmena i uznała, że biegły musi ocenić jego poczytalność. Jeśli okaże się, że był on niepoczytalny w momencie popełnienia przestępstwa, będzie musiała umorzyć śledztwo przeciwko niemu. Gazeta zwraca uwagę, że decyzja ta może być kontrowersyjna dla oceny prawnej całej afery taśmowej.

Otóż Marek Falenta mógł usłyszeć zarzuty w tzw. małej aferze taśmowej dzięki temu, że oskarżając go w głównym śledztwie przyjęto niekorzystną dla niego koncepcję. Według tej tezy zlecając nagrywanie, biznesmen nie działał w tzw. czynie ciągłym, ponieważ na zlecenie biznesmena nagrywano różne osoby, w różnych konfiguracjach i czasie.

- Gdyby to był czyn ciągły, to nawet w razie pojawienia się nowych taśm Falenta nie mógłby usłyszeć nowych zarzutów - byłoby to traktowane jako jedno przestępstwo - powiedział "Rz" jeden ze śledczych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Sztorm Gloria pustoszy Hiszpanię

/ Free-Photos

  

Przechodzący przez Półwysep Iberyjski sztorm Gloria przyczynił się w Hiszpanii do śmierci trzech osób. W poniedziałek najwyższy stopień alarmu pogodowego obowiązywał w dziewięciu prowincjach. Prędkość wiatru może osiągać 130 km na godzinę.

W prowincjach Teruel, Albacete i Murcia czerwony alarm ogłoszono w związku z opadami śniegu, w Barcelonie, Gironie i Tarragonie przyczyną tego było wzburzone morze, a w całej autonomicznej Wspólnocie Walenckiej oba czynniki równocześnie. Z drugiej strony dzięki osłabieniu siły wiatru najwyższy związany z nim stopień alarmu przestał obowiązywać na Wyspach Balearskich oraz w prowincjach Walencja i Alicante.

Najnowszą śmiertelną ofiarą Glorii jest zmarła z wychłodzenia 54-letnia bezdomna kobieta pochodzenia rumuńskiego, której zwłoki znaleziono w poniedziałek rano na ławce w parku w nadmorskim mieście Gandia w prowincji Walencja. Tego samego dnia pewnego mężczyznę zabiła strącona wichurą dachówka, a w niedzielę w Asturii zginął 44-letni kierowca, uderzony przy zakładaniu łańcuchów na opony swego samochodu przez furgonetkę, która nie zdołała utrzymać kierunku jazdy na pokrytej śniegiem drodze.

W związku z groźbą intensywnych opadów i wichury zamknięto na 24 godziny port lotniczy w Alicante, co spowodowało przekierowanie na inne lotniska bądź anulowanie 114 lotów w niedzielę i 76 w poniedziałek. Nieczynne są także porty morskie w Gandii i na wchodzącej w skład Balearów niewielkiej wyspie Formentera.

Huraganowe wiatry z opadami deszczu i śniegu doprowadziły do połamania wielu drzew na terenie całego kraju. Tylko we Wspólnocie Walencji, na wschodzie, strażacy otrzymali w nocy z niedzieli na poniedziałek ponad 1,5 tys. zgłoszeń o interwencję.

W poniedziałek z powodu wichur i opadów śniegu w zajęciach szkolnych nie wzięło udziału kilka tysięcy uczniów w całym kraju. Głównym powodem ich absencji na lekcjach jest zalegający na jezdni śnieg, który zablokował kilkadziesiąt tras szybkiego ruchu i kilka autostrad.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts