Prezydent pogratulował Oldze Tokarczuk

Andrzej Duda / Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

Prezydent Andrzej Duda skierował do Olgi Tokarczuk, w dniu wręczenia jej literackiej Nagrody Nobla, list gratulacyjny. - Chcę wyrazić radość, że Akademia Szwedzka uhonorowała Pani twórczość, w której zagadnienia uniwersalne i polska wrażliwość tak znakomicie się dopełniają - napisał prezydent.

Dziś po południu laureatka literackiego Nobla Olga Tokarczuk - piąta polska noblistka w dziedzinie literatury - odbierze w Sztokholmie dyplom oraz złoty medal z rąk króla Karola XVI Gustawa.

- Wielce Szanowna Laureatko! Proszę przyjąć słowa uznania i gratulacje z okazji otrzymania Literackiej Nagrody Nobla. W dniu wręczenia lauru chcę wyrazić radość, że Akademia Szwedzka uhonorowała Pani twórczość, w której zagadnienia uniwersalne i polska wrażliwość tak znakomicie się dopełniają. Ciszę się, że pani kunszt pisarski, który doceniają od dawna czytelnicy, krytycy i badacze w kraju i za granicą, znalazł teraz najwyższą ocenę w oczach członków Komitetu Noblowskiego

- napisał prezydent w liście, który na Twitterze opublikował dyrektor prezydenckiego Biura Prasowego Marcin Kędryna.

Jak podkreślił prezydent, to wielkie osobiste osiągnięcie noblistki i "wspaniały sukces, który zapisze się w historii literatury polskiej i światowej".

- To też ogromnie istotny znak, jak ważna i niezastąpiona pozostaje sztuka słowa, jego moc i piękno. W czasach nam współczesnych, zdominowanych przez wysoko rozwinięte technologie cyfrowe, gdy porozumiewamy się najczęściej za pomocą obrazów i krótkich urywkowych komunikatów, Pani pisarstwo jest świadectwem żywotności narracji i siły języka, za pomocą których tworzy Pani i przedstawia mniejsze i wielkie historie

- czytamy w liście prezydenta.

Andrzej Duda zaznaczył, że książki Tokarczuk "odpowiadają na odwieczną - starą jak sama kultura - potrzebę opowiadania wciąż na nowo losów całego świata i pojedynczego człowieka".

- I może właśnie dlatego skupiają uwagę tak szczególnej wspólnoty czytelniczej, wiernej i głęboko wdzięcznej. Raz jeszcze gratulując nagrody, życzę Pani wielu kolejnych wybitnych dokonań pisarskich, satysfakcji z owoców pracy twórczej i wszelkiej pomyślności. Z wyrazami szacunku i sympatii. Andrzej Duda

- czytamy w liście gratulacyjnym prezydenta.

Nagroda Nobla - uroczystości

10 grudnia przypada rocznica śmierci Alfreda Nobla - tradycyjnie właśnie tego dnia odbywa się kulminacja Tygodnia Noblowskiego. Uroczystości rozpoczną się o godzinie 16.00 w sztokholmskiej filharmonii, na widowni której zasiądzie 1560 gości - artystów i polityków, dziennikarzy, naukowców, osoby zaproszone przez noblistów.

Według programu najpierw zabierze głos prezes Fundacji Noblowskiej prof. Carl-Henrik Heldin, a następnie przedstawiciele komitetów noblowskich będą wygłaszać laudacje na cześć laureatów. O zasługach Olgi Tokarczuk opowie Per Waesterberg z Akademii Szwedzkiej.

Tokarczuk wyjdzie jako dziesiąty noblista. Ceremoniał ma związek z kolejnością dziedzin nagrody zapisanych w testamencie Nobla, a nagrodę z fizyki czy medycyny dzieli aż po trzech naukowców. Polska pisarka odbierze nagrodę - wykonany ze złota medal (przekazywany jest w etui) i kaligrafowany dyplom z rąk króla Szwecji Karola XVI Gustawa. Przy odbiorze nagrody każdy z laureatów wykona trzykrotny ukłon, który nobliści ćwiczą przed ceremonią.

W tym roku ceremonia ma przebiegać w szybkim tempie. Ma to związek z rekordową liczbą noblistów, jest ich aż 14. Piętnasty laureat Pokojowej Nagrody Nobla, odbierze swoje wyróżnienie w tym samym dniu w Oslo. Uroczystość w filharmonii zakończy się odegraniem hymnu narodowego Szwecji, a zebrani udadzą się na bankiet noblowski w sztokholmskim ratuszu.

Podczas bankietu tegoroczni laureaci wygłoszą krótkie przemowy - podziękowania. Olga Tokarczuk zabierze głos jako czwarta. Bankiet noblowski zakończy się ok. godziny 23.00.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Poważne zagrożenie epidemiologiczne. Na lotniskach będą szczególne środki ostrożności?

zdjęcie ilustracyjne / Rudy and Peter Skitterians; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), jak i chińskie władze sanitarne potwierdzają, że wywołująca zapalenie płuc nowa odmiana koronawirusa podobna do SARS może się rozprzestrzeniać między ludźmi. W Wuhan, gdzie wybuchła epidemia, doszło do czwartego zgonu z powodu tego zakażenia. Z najnowszych informacji wynika, że choć nie ma jeszcze oficjalnych wytycznych w tej sprawie, coraz więcej lotnisk na świecie decyduje się monitorować sytuację pod kątem zagrożenia epidemiologicznego.

Rzecznik Lotniska Chopina Piotr Rudzki zapewnia, że największy port w Polsce jest przygotowany na ewentualne zagrożenia epidemiologiczne. Dodał, że służby monitorują sytuację w związku z koronawirusem, który pojawił się w Chinach. LOT, który lata do Pekinu, także monitoruje sytuację.

Na ten moment nie ma jeszcze żadnych zaleceń od Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), od Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC), z którymi współpracujemy. I nie mamy też na razie żadnych dodatkowych wytycznych od Granicznej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej (GSSE).
- ujawnił Rudzki.

Zapewnił, że służby na bieżąco monitorują sytuację.

Lotnisko Chopina jest międzynarodowym lotniskiem, przez które przewijają się pasażerowie z całego świata. Jesteśmy cały czas gotowi do działania w przypadku zagrożenia epidemiologicznego - cały czas, niezależnie od tej sytuacji.
- powiedział.

Jak dodał, pasażerowie którzy podróżują na Daleki Wschód powinni stosować się do zaleceń GSSE, czyli unikać skupisk ludzkich, nie chodzić na bazary, myć ręce i zachowywać podstawowe zasady higieny.

Zalecamy, żeby pasażerowie, którzy podróżują z Dalekiego Wschodu, głównie z Chin, kiedy poczują się gorzej, mając np. objawy grypopodobne, aby skontaktowali się czy to z personelem pokładowym, który poinformuje służby medyczne konkretnego lotniska, czy z nami po przylocie, wtedy zostanie udzielona pomoc takiej osobie.
- powiedział rzecznik portu lotniczego.

Jeśli u jakiegoś pasażera zostałoby wykryte podejrzenie wirusa, wówczas dalsze postępowanie z nim uzależnione jest od objawów.

Każde działanie odbywa się we współpracy z Sanepidem i z GSSE.
- wyjaśnia rzecznik Lotniska Chopina.

Zaznaczył, że do Warszawy nie ma bezpośrednich rejsów z Wuhan w Chinach.

Do Chin, dokładnie do Pekinu, bezpośrednio ze stolicy Polski lata PLL LOT.

Bacznie się przyglądamy wszystkim doniesieniom w kontekście nowego koronawirusa. Jesteśmy w stałym kontakcie z WHO, Sanepidem, a także z MSZ. Na razie analizujemy uważnie sytuację.
- tłumaczy p.o. rzecznika spółki Michał Czernicki.

Zapewnił, że jeżeli zaistniałyby jakiekolwiek przesłanki do przerwania rejsu, czy wprowadzenia dodatkowych kontroli, to przewoźnik zrobi to we współpracy z Lotniskiem Chopina.

Jeśli w trakcie rejsu, personel pokładowy będzie miał podejrzenie, że ktoś jest chory lub wyda mu się, że ma symptomy choroby, wówczas postępujemy zgodnie z procedurą. Kapitan po konsultacji przez radio np. z lekarzem, może zarządzić natychmiastowe wylądowanie na najbliższym lotnisku i przekazanie takiej osoby wykwalifikowanym służbom medycznym.
- tłumaczy Czernicki.

Jeżeli służby te stwierdzą, iż pasażer ten był nosicielem zakaźnej choroby, która może się rozprzestrzeniać, mają natychmiast obowiązek powiadomić przewoźnika.

A przewoźnik - jeżeli samolot jest wtedy jeszcze w powietrzu - wraz z lotniskiem docelowym przygotowują się na przyjęcie samolotu wraz z zastosowaniem specjalnych procedur. Jeżeli ten samolot już wylądował, to informujemy wszystkich pasażerów, aby zgłosili się do lekarza.
- wyjaśnia rzecznik.

Z kolei Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas wyjaśnił, że personel latający jest odpowiednio przeszkolony i wyczulony w tym okresie na jakiekolwiek niepokojące sygnały.

Uczuliliśmy personel latający, by sprawozdawał nam, czy na pokładzie samolotu jest osoba, która może mieć symptomy związaną z chorobą wywołaną przez koronawirus (...) Często latamy teraz do Chin i dlatego musieliśmy uczulić naszą stację graniczną Inspekcji Sanitarnej na Okęciu, by była czujna, podobnie jak załogi.
- powiedział Jarosław Pinkas.

Dodał, że przy tak globalnym zagrożeniu epidemią linie lotnicze mają jasne wytyczne.

Czasami bywa i tak, że bada się temperaturę wszystkich podróżnych, którzy lądują na lotnisku. My jesteśmy do tego przygotowani, ale nie będziemy tego robić wcześniej niż inni. Analizujemy całą sytuację.
- zapewnił.

WHO nie wszczęła jeszcze alertu zalecającego ograniczenie ruchu turystycznego i monitorowanie podróżnych linii lotniczych przylatujących z regionów, w których rozprzestrzenia się wirus. Reuters informuje, że decyzja w tej sprawie ma być podjęta w środę rano. Na razie wiadomo, że w Chinach poza Wuhan doszło do zawleczenia pojedynczych zakażeń do Pekinu, Szanghaju i prowincji Guangdong. Wirus pojawił się także w Japonii, Tajlandii i Korei Południowej, a we wtorek wykryto go także u jednej osoby na Filipinach.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts