"Podczas przesłuchania 19-latek przyznał się do winy. Nie potrafił wyjaśnić co nim kierowało. Usłyszał zarzut narażenia innej osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo uszczerbek na zdrowiu. Grozi za to do trzech lat więzienia"

- powiedziała Rupieta.

Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Żarach, w poniedziałek (9 grudnia) sąd zadecydował o aresztowaniu młodego mężczyzny na trzy miesiące.

Do samego zajścia doszło 1 grudnia br. w Żarach, około godziny 4 nad ranem. Jak ustaliła policja, 19-latek po wybiciu szyby wrzucił do blaszanego kiosku palący się pojemnik z benzyną. W środku było pięć osób.

Wszystkim udało się uciec z płonącej budki. Jeden z mężczyzn doznał jednak oparzeń pierwszego i drugiego stopnia twarzy i dłoni obu rąk; po udzieleniu pomocy medycznej opuścił szpital.

Na miejscu pożaru oprócz strażaków pracowali również żarscy policjanci. Ich praca skutkowała zatrzymaniem w piątek (6 grudnia) podejrzanego o to podpalenie. Sprawą wyjaśniania czy w blaszanym kiosku był nielegalny salon gier hazardowych zajęli się funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej.