Burza po wywiadzie z prezydentem Syrii. "Telewizja przegrała z reżimem"

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

- Włoska telewizja publiczna RAI przegrała z syryjskim reżimem - tak dzisiejsza prasa komentuje emisję wywiadu z prezydentem Syrii Baszszarem al-Asadem, przeprowadzonego przez włoską dziennikarkę. Damaszek, oburzony wstrzymaniem emisji we Włoszech, nadał rozmowę wczoraj.

Od kilku dni w kierownictwie publicznego włoskiego nadawcy panuje chaos i irytacja z powodu wywiadu z Asadem, który przeprowadziła była prezes RAI Monica Maggioni. Jak się okazało, pojechała do Damaszku na własną rękę, nie informując dyrekcji telewizji o planach nagrania rozmowy z przywódcą Syrii.

O tym, że ją przeprowadziła, poinformowała po powrocie do Rzymu i zaproponowała ten materiał informacyjnej stacji RAI News 24, której była kiedyś szefową. Zaplanowana po uzgodnieniach emisja została wstrzymana na tydzień, co wywołało irytację Damaszku, który wyznaczył włoskiej telewizji ultimatum, domagając się nadania rozmowy. Syryjska telewizja zapowiedziała, że nada wywiad wczoraj wieczorem.

Kierownictwo RAI zostało postawione przed faktem dokonanym i wobec planów emisji w Syrii, nadało rozmowę nie w jednej ze swoich ogólnokrajowych stacji, ale w kanale internetowym RAI Play. Żadna z dużych stacji nie chciała wyemitować tego materiału.

W wywiadzie Asad ostro atakował Europę, USA i Turcję, zarzucając im, że są odpowiedzialne za fale uchodźców i że "wspierały terrorystów przeciwko rządowi w Damaszku". Mówił, że dowody użycia broni chemicznej przez armię syryjską zostały sfabrykowane.

Ponadto wyraził opinię, że papież Franciszek, który napisał do niego list, niepokojąc się o los ludności cywilnej, ma "niepełny obraz" sytuacji w kraju. Poza tym dyktator nazwał się "ocalonym, jak reszta Syryjczyków". Rozmawiająca z nim dziennikarka, była korespondentka wojenna, nie polemizowała z nim i pozwalała mu swobodnie przedstawiać swoje tezy.

Jeden z cytowanych w mediach komentatorów podkreślił, że RAI "udzieliła głosu zbrodniarzowi wojennemu i jednocześnie pozwoliła na to, aby ten sam dyktator oskarżył włoską telewizję o cenzurę".

Dziennik "La Repubblica" pisze o irytacji szefów RAI , którzy jako ostatni dowiedzieli się o wywiadzie z Asadem. Maggioni zarzuca się, że postawiła nadawcę w bardzo trudnej sytuacji doprowadzając do "dyplomatycznego incydentu".

Gazeta przytacza tezę, że być może rozmowa przeprowadzona w niejasnych okolicznościach ma związek z niedawną wypowiedzią szefa MSZ Włoch Luigiego Di Maio, który mówił o konieczności wznowienia dialogu z Syrią.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Zarzuty za fałszywy alarm. Dzwonił, że jeden z mieszkańców chce wysadzić blok w powietrze

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/Fotorech

  

Kryminalni zatrzymali 30-latka, który telefonicznie przekazał policji, że jeden z mieszkańców gminy w Ożarowie Mazowieckiem chce wysadzić w powietrze blok mieszkalny – poinformowała dzisiaj podinsp. Ewelina Gromek-Oćwieja z Komendy Powiatowej Policji dla Powiatu Warszawskiego Zachodniego. Mężczyzna usłyszał zarzut fałszywego zawiadomienia o podłożeniu ładunku wybuchowego. Grozi mu kara do 8 lat więzienia.

Jak przekazała policjantka, w połowie marca do dyżurnego komisariatu w Ożarowie Mazowieckim wpłynęło zgłoszenie, że jeden z mieszkańców gminy chce wysadzić w powietrze blok mieszkalny. Funkcjonariuszy powiadomił mężczyzna, który twierdził, że rozmawiał z lokatorem tego budynku i ten mu powiedział o planach wysadzenia.

Na miejsce błyskawicznie udali się policjanci, którzy dowiedzieli się od strażaków, że mieszkaniec, który miał grozić podłożeniem ładunku wybuchowego, objęty jest kwarantanną domową, ponieważ kilka dni wcześniej wrócił z zagranicy.

- Pirotechnicy ubrani w kombinezony ochronne sprawdzili budynek wraz z terenem do niego przyległym, jednak nie znaleźli ładunku wybuchowego. Nie potwierdziła się również informacja, aby 30-latek odbywał kwarantannę domową. Został zatrzymany do czasu wytrzeźwienia i wyjaśnienia jego udziału w sprawie fałszywego zawiadomienia o podłożeniu ładunku wybuchowego

– poinformowała podinsp. Ewelina Gromek-Oćwieja. Badanie alkomatem wykazało u niego 2 promile alkoholu w organizmie.

W czwartek funkcjonariusze zatrzymali mieszkańca powiatu otwockiego, który zawiadomił policję.

- Mężczyzna w momencie przekazywania informacji o ładunku wiedział, że zagrożenie nie istnieje. Pomimo to swoim zachowaniem wywołał niepotrzebne czynności służb odpowiedzialnych za ochronę bezpieczeństwa i porządku publicznego mające na celu uchylenie tego zagrożenia

 – podała podinsp. Ewelina Gromek-Oćwieja.

30-latek usłyszał zarzut fałszywego zawiadomienia o podłożeniu ładunku wybuchowego. Grozi mu za to kara do 8 lat więzienia. Mężczyzna został objęty policyjnym dozorem.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts