Ciąg dalszy sporu w Sądzie Najwyższym. Czego boi się Gersdorf? Opublikowała "wezwanie" do sędziów

Małgorzata Gersdorf / Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Wystarczyło kilka dni, by po kontrowersyjnym orzeczeniu Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego głos zabrała pierwsza prezes sądu Małgorzata Gersdorf. Napisała ona... "wezwanie" do sędziów Izby Dyscyplinarnej. Zaapelowała w nim o "powstrzymanie się od wszelkich czynności orzeczniczych".

W wyroku z ubiegłego czwartku Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego - powołując się na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 19 listopada br. - uznała m.in., że polska Krajowa Rada Sądownictwa nie daje wystarczających gwarancji niezależności od organów władzy ustawodawczej i wykonawczej, a Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie jest sądem w rozumieniu prawa Unii Europejskiej i prawa krajowego.

Powyższe orzeczenie spotkało się z ogromną krytyką. Prezes Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego Tomasz Przesławski stwierdził, że liczy na zakończenie sporu prawnego z udziałem Sądu Najwyższego, gdyż ma on "destrukcyjny wpływ na bezpieczeństwo prawne i pewność prawa".

Okazało się, że krytyka tego orzeczenia nie powstrzymała Małgorzaty Gersdorf. Wystarczyło kilka dni, by wydała ona oświadczenie, a w zasadzie... wezwanie do sędziów.

- Wzywam sędziów Izby Dyscyplinarnej SN do powstrzymania się od wszelkich czynności orzeczniczych w prowadzonych sprawach

- oświadczyła pierwsza prezes Sądu Najwyższego. Jak dodała, kontynuowanie działalności przez tę Izbę stanowi poważne zagrożenie dla stabilności porządku prawnego.

Oświadczenie prezes Sądu Najwyższego zostało upublicznione dziś. Gersdorf pisze w nim o "zagrożeniu dla stabilności porządku prawnego w Polsce".

- W związku z wyrokiem Sądu Najwyższego z 5 listopada, w którym stwierdzono, że Krajowa Rada Sądownictwa w obecnym składzie nie jest organem bezstronnym i niezawisłym od władzy ustawodawczej i wykonawczej oraz uznano, że Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem w rozumieniu prawa Unii Europejskiej, a przez to nie jest sądem w rozumieniu prawa krajowego, należy jednoznacznie stwierdzić, że kontynuowanie działalności przez Izbę Dyscyplinarną stanowi poważne zagrożenie dla stabilności porządku prawnego w Polsce

- podkreśliła Gersdorf.

W celu "zapewnienia ochrony praw uczestników postępowań sądowych, jak również biorąc pod uwagę konieczność uniknięcia pogłębiania się chaosu prawnego" pierwsza prezes Sądu Najwyższego wezwała sędziów Izby Dyscyplinarnej do... "powstrzymania się od wszelkich czynności orzeczniczych w prowadzonych sprawach".

- Jednocześnie apeluję o podjęcie natychmiastowych działań ustawodawczych służących rozwiązaniu problemów leżących u podstaw zapadłych orzeczeń

- napisała w swym oświadczeniu prezes Gersdorf.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Konserwatyści z Oregonu mają dosyć rządów lewicy

zdjęcie ilustracyjne / Capri23auto CC0

  

Grupa konserwatystów z rządzonego przez Demokratów Oregonu chce zmian granic, aby dwa hrabstwa z tego stanu przenieść do sąsiedniego Idaho, gdzie władze sprawują Republikanie. W ten sposób miałoby powstać „Wielkie Idaho”.

Grupa otrzymała wstępną zgodę z obu hrabstw, Josephine i Douglas - informuje portal Fox News. Celem konserwatystów jest teraz zebranie odpowiedniej liczby podpisów, by w tej sprawie głosować w listopadowym referendum.

- Wiejskie hrabstwa są coraz bardziej oburzone prawami władz Oregonu, które zagrażają naszym źródłom utrzymania, przemysłowi, portfelom, prawu do broni i wartościom. Próbowaliśmy ich przegłosować, ale (mieszkańcy) wiejskich terenów w Oregonie nie są tak liczni i nasze głosy zostały zignorowane. To nasza ostatnia deska ratunku

- mówi Mike McCarter, jeden z przywódców grupy.

Partia Demokratyczna ma obecnie w Oregonie większość w stanowym parlamencie. Z jej szeregów wywodzi się także gubernator tego stanu na północnym-zachodzie USA.

Zmiana stanowych granic wymagałaby zgody ze strony Kongresu USA oraz władz parlamentów Idaho oraz Oregonu.

Nie jest to pierwsza propozycja zmiany granic na zachodzie USA. W 1941 roku mieszkańcy południowego Oregonu wraz ze swoimi sąsiadami z północy Kalifornii chcieli utworzyć stan Jefferson. Tym razem konserwatyści z Idaho proponują, by część Kalifornii przyłączyła się do „Wielkiego Idaho”.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts