Sprawca zbiegł. Trwa pościg. Zamknięta została sąsiadująca z szpitalem Szkoła Wyższa.

Inne szczegóły zdarzenia nie są znane.

Policja opublikowała na Twitterze wizerunek poszukiwanego mężczyzny. Kilkadziesiąt minut później usunęła jednak tweeta, tłumacząc, że "był to ważny świadek zdarzenia, ale obecnie pracują nad inną wersją i poszukują innej osoby".

Policja podała, że pierwsze zgłoszenie o strzelaninie otrzymała o godz. 7.19.

Niezidentyfikowany sprawca otworzył ogień do pacjentów w poczekalni. Według wstępnych informacji ofiarami są pacjenci szpitala z oddziału traumatologii.

Dziennikarze widzieli funkcjonariuszy, którzy wyprowadzali z terenu uczelni jedną osobę w kajdankach. Nie potwierdzono, że ma to związek ze strzelaniną. Na miejscu tragedii ma pojawić się prezydent Milosz Zeman.