"Kommiersant" podał przed północą czasu moskiewskiego (godz. 22 w Polsce), że "Rosja i Ukraina porozumiały się w sprawie tranzytu gazu, ale szczegóły na razie nie są upubliczniane". Natomiast Jurij Witrenko z władz ukraińskiego koncernu Naftohaz powiedział jedynie, że rozmowy na temat gazu były "konstruktywne" i że Rosja i Ukraina uzgodniły, że będą one kontynuowane.

Według "Kommiersanta" na szczycie w Paryżu nie udało się uzgodnić dalszego wycofania wojsk i uzbrojenia z kolejnych odcinków frontu wojny w Donbasie.

Przed poniedziałkowym spotkaniem udało się doprowadzić do takiego wycofania w rejonach trzech miejscowości: Zołote, Petriwske i Stanica Ługańska. Istniały nadzieje, że rozszerzenie tego procesu o dalsze miejscowości będzie jednym z konkretnych rezultatów rozmów w Paryżu.

"Kommiersant" podał, że porozumienia nie udało się w tej sprawie osiągnąć z powodu stanowiska strony ukraińskiej. Dziennik zastrzega, że nie zdołał uzyskać komentarza stron uczestniczących w rozmowach.

Choć szczyt "czwórki normandzkiej", pierwszy od 2016 roku, dotyczyć miał konfliktu w Donbasie, to spodziewano się, że przywódcy Rosji i Ukrainy, Władimir Putin i Wołodymyr Zełenski, poruszą na nim również kwestie gazowe. Kontrakty między Rosją i Ukrainą na dostawy i tranzyt gazu wygasają z końcem tego roku.