- Mając informacje dające podstawy do zatrzymania podejrzanych, policjanci postanowili ich odwiedzić

- powiedział Koniuszy.

Do zatrzymań doszło pod koniec ubiegłego tygodnia. 63-latka policjanci zauważyli w pobliżu miejsca zamieszkania. Siedział w swoim audi z 29-letnim wspólnikiem. Podczas przeszukania auta i mieszkania Adama L. śledczy nic nie znaleźli.

- Kryminalni wiedzieli jednak, że nie mogą się mylić. Narkotyki znaleźli w komórce lokatorskiej dziko pozyskanej przez najstarszego z grupy, do której miał klucze

- tłumaczył Koniuszy.

W piwnicy natrafili na schowaną w lodówce turystycznej reklamówkę. W środku było ok. 500 torebek z narkotykami przygotowanymi do nielegalnej sprzedaży.

- Policjanci zabezpieczyli również jeszcze niezważone narkotyki

- powiedział policjant.

Obaj mężczyźni zostali zatrzymani i osadzeni w policyjnym areszcie. Godzinę później na ul. Podolskiej funkcjonariusze do sprawy zatrzymali 31-latka jadącego z dostawą swoim volkswagenem polo.

- Mężczyzna miał w samochodzie około 170 torebek z marihuaną, amfetaminą, ecstasy oraz innymi środkami psychoaktywnymi

- poinformował aspirant sztabowy. Oprócz narkotyków śledczy zabezpieczyli cztery telefony komórkowe oraz 3 tys. zł.

Łącznie u mężczyzn policjanci znaleźli 1,5 kg narkotyków.

Trzej podejrzani usłyszeli zarzuty posiadania znacznej ilości środków psychoaktywnych i ich sprzedaży w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

- Na wniosek policjantów i prokuratora ursynowski sąd zastosował wobec nich środki zapobiegawcze w postaci trzymiesięcznych aresztów

- dodał Koniuszy.

Za zarzucane przestępstwa może im grozić do 10 lat więzienia.