Odszedł AK-owiec, powstaniec warszawski Henryk Troszczyński ps. "Murarz". Miał 96 lat

/ screen youtube.com/Świadkowie Epoki

  

Zmarł żołnierz AK, uczestnik Powstania Warszawskiego, Henryk Troszczyński ps. "Murarz" – podała dziś rzecznik Muzeum Powstania Warszawskiego Anna Kotonowicz. Odszedł w wieku 96 lat.

Henryk Troszczyński urodził się 28 lipca 1923 r. w Warszawie. Do września 1939 r. był uczniem zawodowej szkoły elektrycznej. W czasie wojny pracował w Zakładach Philipsa przy ul. Karolkowej.

Jesienią 1942 r. jako młody chłopak z warszawskiej Woli został wywieziony na roboty do Smoleńska, a później Katynia. Polscy robotnicy przymusowi trafiali do katyńskiego lasu, gdzie budowali baraki dla żołnierzy wracających z frontu wschodniego.

Od okolicznych mieszkańców dowiedzieli się, że w lesie są zakopane zwłoki polskich oficerów. Odszukali te miejsca. Znaleźli płaszcze, guziki z orzełkiem. Henryk z kolegami opowiedzieli o tych miejscach niemieckim żołnierzom. Chcieli, żeby o zbrodni dowiedział się świat

- opisano w reportażu radiowym "Przerwane milczenie", którego twórczynią jest Joanna Bogusławska.

Po wojnie Henryk Troszczyński opowiedział o odkryciu tylko żonie. Dopiero w 1991 r., gdy premier Tadeusz Mazowiecki zawarł porozumienie z kanclerzem Helmutem Kohlem w sprawie odszkodowań dla polskich robotników przymusowych, przedstawił tę historię w Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie.

W czasie wojny Henryk Troszczyński służył także w Armii Krajowej i walczył w Powstaniu Warszawskim. Po jej zakończeniu został członkiem Związku Powstańców Warszawskich. Mieszkał w Domu Kombatanta w Warszawie.

Zmarł w niedzielę 8 grudnia. Miał 96 lat.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Dwa wybuchy w Sztokholmie

zdjęcie ilustracyjne, / pixabay.com/Unif

  

W Sztokholmie w dzielnicach Husby oraz Kista doszło w nocy z poniedziałku na wtorek do dwóch silnych eksplozji w budynkach wielorodzinnych oddalonych od siebie o 500 metrów. Policja podejrzewa porachunki grup przestępczych.

W wyniku detonacji jedna z osób odniosła obrażenia i została przewieziona do szpitala. Kilkadziesiąt mieszkań w kilkupiętrowych blokach jest poważnie uszkodzonych, a ich mieszkańcy są ewakuowani. Władze miasta szukają dla nich lokali zastępczych.

Jak poinformowała rzeczniczka sztokholmskiej policji Towe Haegg "trwają czynności mające ustalić związek między dwoma ekspolozjami". Na miejscu pracują eksperci z sekcji pirotechnicznej.

Badane są także ewentualne powiązania tych wybuchów z inną detonacją, jaka miała miejsce w zeszłym tygodniu w dzielnicy Oestremalm. W jej wyniku zniszczeniu uległa elewacja kamienicy. Tuż przed wybuchem kamera monitoringu miejskiego zarejestrowała podjeżdżającą samochodem osobę, która pozostawiła przed drzwiami klatki schodowej materiał wybuchowy.

W Sztokholmie, jak i w innych szwedzkich miastach eksplozje są wykorzystywane przez rywalizujące ze sobą grupy przestępcze do zastraszania. Nieporozumienia najczęściej związane są z handlem narkotykami. Według teorii policji łatwy dostęp do materiałów wybuchowych sprawia, że zastępują one broń palną. W 2019 roku padł niechlubny rekord takich zdarzeń - w Szwecji miało miejsce 236 wybuchów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts