Prokurator potwierdził, że w jednym z domów jednorodzinnych policjanci znaleźli zwłoki trzyosobowej rodziny – dwojga rodziców i ich siedmioletniego syna.

- Na miejscu policja i prokuratura wykonują czynności procesowe - powiedział prokurator Orepuk.

Rzecznik dodał, że prokuratura nie będzie udzielać na razie więcej informacji w tej sprawie.

- Nie będziemy też komentować doniesień, które pojawiają się w przestrzeni publicznej

 - powiedział prokurator.

Wcześniej rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Ząbkowicach Śląskich kom. Ilona Golec powiedziała PAP, że w tej sprawie zatrzymano 18-latka - syna i brata poszkodowanych. Jest on osobą podejrzewaną o popełnienie tej zbrodni. Nastolatek miał sam wezwać policję i najpierw utrzymywać, że rodzina została zamordowana przez włamywaczy.

Jako pierwsze informację o zbrodni podało radio RMF FM, według którego nastolatek wszedł na dach domu i stamtąd miał wezwać policję utrzymując, że rodzina padła ofiarą włamywaczy-morderców. Stacja podała, że gdy policjanci zaczęli przesłuchiwać 18-latka ten sam przyznał się do zbrodni. Miał też wskazać, gdzie zakopał narzędzie zbrodni - siekierę.