Pitera pytana w radiu ZET, kto podczas sobotniej prawyborczej debaty kandydatów PO na prezydenta wypadł lepiej - Kidawa-Błońska czy Jaśkowiak, odpowiedziała, że "więcej konkretów niewątpliwie mówił prezydent Poznania".

"Prawdę powiedziawszy, cała debata nie porywała. Oglądałam ją tylko dlatego, że jestem związana z Platformą Obywatelską i bardzo przeszkadza mi obecnie panujący prezydent Andrzej Duda"

- przyznała.

Na pytanie czy prezydenta Andrzeja Dudę może zastąpić kandydat Platformy Obywatelskiej, odpowiedziała, że zastanawia ją i martwi, dlaczego przez cztery lata PO nie mogła znaleźć na forum partii kogoś, kto będzie powoli "promowany i lansowany" na tę funkcję. "Nie mogę tego zrozumieć" - podkreśliła. "Mam nadzieję, że pojawi się jeszcze wielu rozsądnych kandydatów" - dodała.

Pytana, którego z kandydatów poprze - Kidawę-Błońską czy Jaśkowiaka powiedziała: "Moja sympatia w ogóle jest dość chłodna jeśli chodzi o obydwie kandydatury, mówię zupełnie szczerze". Pitera wyraziła nadzieję, że kandydatura, która zostanie wyłoniona, niezależnie od tego, jakie pobudki będą za tym stały, już w toku samej kampanii wyostrzy się i będzie mówiła o swoich bardziej czytelnie.

Pitera na pytanie, czy Polska jest gotowa na kobietę prezydenta stwierdziła, że wątpi w to, by ludzi kierowali się kwalifikacją, jaką jest płeć.

"Problem polega na tym moim zdaniem, że ludzie czekają na bardzo silnego prezydenta. Patrząc na wyniki wyborcze kobiet w innych wyborach - do Sejmu, do Senatu, kobiety otrzymują świetne wyniki, myślę, że ludzie się tym nie kierują"

- mówiła.

"Jest silna kampania na rzecz kobiet, ale wyłącznie w kategoriach: głosujmy na kobiety. Osoby, które tę kampanię robią w jakichś sposób odzierają kobiety z innych cech niż płeć"

- stwierdziła Pitera.

Kandydata Platformy Obywatelskiej, który w przyszłym roku rzuci wyzwanie prezydentowi Andrzejowi Dudzie, wyłoni 14 grudnia konwencja krajowa partii. Tam również kandydaci będą mieli okazję zaprezentować swą wizję prezydentur.