Marne szanse Zełenskiego na szczycie? Eksperci życzą, aby nie było klęski

Wołodymyr Zełenski / Адміністрація Президента України [CC BY 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/4.0)]

  

Na zaplanowanym w poniedziałek w Paryżu szczycie w sprawie uregulowania konfliktu w Donbasie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego czeka trudne zadanie uniknięcia pułapek, w które może zapędzić go Rosja, za co w Kijowie może zostać oskarżony o kapitulację.

Spotkanie przywódców państw tzw. czwórki normandzkiej: Francji, Niemiec, Ukrainy oraz Rosji uważane jest za najważniejsze wydarzenie w ukraińskiej polityce zagranicznej w bieżącym roku.

Eksperci wątpią, że Zełenskiemu uda się odnieść na nim sukces. Najważniejsze, by nie doszło do klęski - podkreślają. To, czego obawiają najbardziej, to konfrontacja niedoświadczonego, pełniącego urząd dopiero od maja prezydenta Ukrainy z wyrafinowanym i twardym graczem, jakim jest prezydent Rosji Władimir Putin.

Nie widzę podstaw, by oczekiwać w Paryżu sukcesu. Ukraina szła na ten szczyt jak na rzeź, godząc się na różne ustępstwa. Ekipa prezydenta twierdzi, że decyzje podjęte na szczycie nie będą wiążące dla Ukrainy, jednak w takim razie i Rosja nie będzie miała żadnych zobowiązań

- mówi PAP Jewhen Mahda, szef kijowskiego Instytutu Polityki Światowej.

Dla nas tymczasem najważniejsze jest przekonanie świata, że Rosja nie jest pośrednikiem w realizacji porozumień mińskich na rzecz uregulowaniu konfliktu, lecz aktywnym uczestnikiem wojny w Donbasie

- podkreśla.

Aby doszło do spotkania w Paryżu, Ukraina poszła na szereg ustępstw, których domagała się od niej Moskwa. Kijów zgodził się na tzw. formułę Steinmeiera, która przewiduje specjalny status dla kontrolowanego przez separatystów Donbasu oraz wycofanie wojsk i uzbrojenia z trzech odcinków frontu w tym regionie.

Moskwa w zamian nie wypełniła żadnych warunków porozumień z Mińska w kwestii bezpieczeństwa, nie wycofała swoich wojsk i uzbrojenia, nie dała Specjalnej Misji Monitoringowej OBWE pełnego dostępu do okupowanych terytoriów (…), nie zezwoliła na przejęcie przez SMM OBWE stałej kontroli nad niekontrolowanym (przez Ukrainę) odcinkiem ukraińsko-rosyjskiej granicy i nie zaprzestała dostaw uzbrojenia i amunicji ze swojego terytorium

- napisał w opiniotwórczym tygodniku "Dzerkało Tyżnia" dyplomata Kostiantyn Jelisiejew, który zajmował się polityką zagraniczną w poprzedniej administracji prezydenckiej w Kijowie.

W ten sposób Kijów faktycznie "kupił" prezydentowi Putinowi bilet do Paryża i zapewnił temu wydarzeniu ogromną kampanię reklamową

- dodał.

Owa kampania była Zełenskiemu potrzeba, gdyż spotkanie w Paryżu będzie dla niego okazją do pierwszej bezpośredniej rozmowy z Putinem, a zarazem - okazją do udowodnienia swoim zwolennikom, iż hasło doprowadzenia do zakończenia wojny w Donbasie, które głosił w kampanii wyborczej, nadal jest dla niego priorytetem.

Zełenski oczekuje na rozmowę z Putinem, by pokazać, że jest sprawnym politykiem. W Paryżu zasiądzie jednak sam na sam z dwójką weteranów polityki międzynarodowej (Putinem i kanclerz Niemiec Angelą Merkel) oraz z bardzo ambitnym, młodym człowiekiem, który chce być europejskim mentorem politycznym (prezydentem Francji Emmanuelem Macronem). Zełenski jest przy nich nowicjuszem

- ocenia Jewhen Mahda.

Te rozmowy będą się toczyć w wąskim gronie. Nie będzie tam - może z wyjątkiem ministra spraw zagranicznych Wadyma Prystajki - nikogo, kto będzie mógł doradzić prezydentowi w trudnym momencie. Wszystko, co wydarzy się na szczycie, będzie zależało więc tylko i wyłącznie od Zełenskiego

- zaznaczył.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wałęsa... zabronił prezydentowi powoływać się na „Solidarność”. Cięta riposta Piotra Dudy

/ prezydent.pl

  

"Lech Wałęsa może czegoś zabraniać jedynie swoim dzieciom i wnukom, a nie prezydentowi RP" – napisał w oświadczeniu przewodniczący Solidarności Piotr Duda, odnosząc się do skierowanej do prezydenta Andrzeja Dudy wypowiedzi Lecha Wałęsy, który... zabronił prezydentowi powoływać się na Solidarność.

W oświadczeniu Piotr Duda odniósł się do wypowiedzi na Twitterze byłego przewodniczącego Solidarności Lecha Wałęsy, zabraniającego prezydentowi RP Andrzejowi Dudzie powoływania się na Solidarność.

Wałęsa napisał, że zabrania prezydentowi powoływać się na Solidarność za "burzenie trójpodziału władz, o który Solidarność walczyła, łamanie konstytucji, manipulacje".

[polecam:https://niezalezna.pl/306848-zabraniam-panu-walesa-znow-popisal-sie-w-internecie-tym-razem-zwrocil-sie-do-prezydenta]

Piotr Duda stwierdził, że wypowiedź Wałęsy "budzi jedynie uśmiech politowania".

"Jeśli Lech Wałęsa może komukolwiek czegoś zabraniać, to jedynie swoim dzieciom i wnukom, a nie prezydentowi RP. Szczególnie gdy dotyczy to Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego >>Solidarność<<. O tym decydują członkowie i władze związku. Ci obecni, nie historyczni"

– napisał w oświadczeniu.

Piotr Duda wskazał, że wypowiedź Lecha Wałęsy, ale też Borysa Budki z Platformy Obywatelskiej "odnosiła się do krytycznego wobec wymiaru sprawiedliwości wystąpienia prezydenta Andrzeja Dudy podczas Karczmy Piwnej Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ "Solidarność", której zarówno prezydent, jak i premier Mateusz Morawiecki byli gośćmi".

Odnosząc się do stwierdzenia Borysa Budki, Piotr Duda zauważył, że "nie było to wystąpienie do górników, tylko do członków NSZZ >>Solidarność<< i nie było żadnym szczuciem".

"Jeśli o szczucie chodzi, to Pan Budka jest w tej dziedzinie niezrównanym specjalistą"

– dodał.

Zdaniem Piotra Dudy nikt nie musiał obecnych tam członków "Solidarności" przekonywać do reformy sądownictwa.

"Wystąpienie prezydenta tylko potwierdziło to, co od początku lat 90. jest dla nas oczywiste. Składaliśmy w tej sprawie własny projekt konstytucji, gdzie żądaliśmy m.in. oczyszczenia wymiaru sprawiedliwości z ludzi PRL-owskiego aparatu ucisku. Te osoby są w sądach do dzisiaj. Nawet w Sądzie Najwyższym"

– napisał w oświadczeniu.

Piotr Duda napisał również, że cieszy się ze zbliżającego się posiedzenia komisji krajowej, które z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy odbędzie się 29 stycznia w Pałacu Prezydenckim.

"Będzie to inauguracja obchodów 40-lecia powstania NSZZ >>Solidarność<< i odbędzie się w tym samym miejscu, gdzie powoływano Układ Warszawski i gdzie odbywały się obrady okrągłego stołu. To nadaje tej uroczystości symboliczny wymiar"

– dodał.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts