Szczyt NATO to sukces prezydenta Dudy - oceniono. Przed Polską stoi jednak ważne zadanie

  

"Wokół NATO dzieje się bardzo wiele niedobrych zdarzeń, ale musimy się przygotować, że to początek" - powiedział senator PSL Jan Filip Libicki w programie 7x24 w Telewizji Republika i Polskim Radiu 24. Libicki, wraz z innymi gośćmi zgodnie podkreślał, że szczyt NATO w Londynie był sukcesem prezydenta Andrzeja Dudy. Zaznaczył jednak, że problemy związane z relacjami Turcji i Rosji mogą narastać.

W dzisiejszym programie gośćmi red. Katarzyny Gójskiej byli Joanna Lichocka (Prawo i Sprawiedliwość), Katarzyna Piekarska (Inicjatywa Polska), Gabriela Morawska-Stanecka (Wiosna), Jan Filip Libicki (Polskie  Stronnictwo Ludowe), Jacek Ozdoba (Solidarna Polska), Wojciech Maksymowicz (Porozumienie).

Rozmawiano o jubileuszowym szczycie NATO w Londynie, ale także o zbliżeniu Rosji z Białorusią. Na szczycie uaktualniono plany obrony Polski i krajów bałtyckich. Prowadząca poprosiła też o ocenę aktywności prezydenta Dudy, gdy spodziewano się weta Turcji. 

Myślę, że jest to kolejny sukces Andrzeja Dudy. Jest on bardzo skuteczny i na linii Polska - Stany Zjednoczone, ale też Polska - NATO. Jest bardzo doświadczonym politykiem, również bardzo skutecznym. Udało mu się przekonać Turcję, aby teraz nie "wygrywać sprawy tureckiej", tylko by bezpieczeństwo Polski i wschodniej Europy było teraz na pierwszym planie.

- powiedziała posłanka Prawa i Sprawiedliwości Joanna Lichocka.

Lichocka podkreśliła, że Erdogan jest trudnym negocjatorem oraz dodała, że bez względu na podziały polityczne, goście programu mogą być zgodni, że to ważny szczyt dla Polski

Przed szczytem było groźnie, bo zachowanie jednego z czołowych członków NATO - Turcji - było - delikatnie mówiąc - dziwne. Na szczęście Erdogan się z tego wycofał, ale Turcja dalej jest nieprzewidywalnym członkiem NATO. Sytuacja przedziwna, to fakt, że jeden z czołowych członków NATO łamie prawa człowieka

- powiedziała z kolei poseł Katarzyna Piekarska (Inicjatywa Polska, KO).

Posłanka przytoczyła przypadki problemów z wolnością słowa w Turcji, ale zwróciła też uwagę, że nagła zmiana zainteresowania polityków spowodowała niemal przemilczenie tematu Ukrainy. "Oczekiwałabym przynajmniej zabrania głosu o Ukrainie", powiedziała Piekarska.

Bardzo cieszę się z tego, że będzie większa ilość ćwiczeń wojskowych. Eksperci od obronności podkreślali, że tych ćwiczeń musi być więcej, do skutecznej obrony

- dodała Katarzyna Piekarska.

Do wątku Recepa Erdogana wrócił senator Polskiego Stronnictwa Ludowego, Jan Filip Libicki. Senator przestrzegł przed hiperoptymizmem.

Cofnąłbym się w czasie, moim zdaniem cała sprawa zaczęła się wtedy, gdy w Syrii wojska tureckie zestrzeliły rosyjskie samoloty. Normalnie byłaby awantura, a tu był jeden skromny protest, który wskazywał, że zaczyna się długofalowy proces, który dla nas nie będzie korzystny. Obyśmy nie mieli poczucia, że wszystko się skończyło. Pan prezydent Duda zneutralizował pierwszy objaw tego problemu, ale miejmy świadomość, że to będzie postępowało ze względu na współpracę rosyjsko-turecką

- powiedział senator Libicki.

"Wokół NATO dzieje się bardzo wiele niedobrych zdarzeń, ale musimy się przygotować, że to początek", powiedział odnosząc się do wypowiedzi m.in. Recepa Erdogana i Emmanuela Macrona. Libicki zaapelował o zbliżanie się do Białorusi i ocieplanie sytuacji z tym krajem.

Niezależnie od tego co uważamy o poszanowaniu praw człowieka i demokracji na Białorusi, naszym interesem jest, by na naszej granicy wojska rosyjskie nie stały. Prezydent Łukaszenka wysyła sygnały, że interesują go kontakty z Zachodem.

- dodał senator PSL.

Szczyt był bardzo dużym sukcesem. Musimy pamiętać, że Polska została kolejny raz doceniona w kontekście wydatków na obronność, bo jesteśmy w czołówce NATO. Weszliśmy do pierwszej ligi w kontekście negocjacji i pokoju

- podsumował poseł Jacek Ozdoba (Solidarna Polska).

Ozdoba zauważył, że "kraje natowskie nie wetowały w czasie wpisywania Rosji jako potencjalnego zagrożenia". - Sądzę, że prezydent Macron wolałby, by było to w innych słowach zapisane. Myślę, że dzisiaj będzie reakcja na szczycie Putin-Łukaszenka - dodał.

Ten szczyt był bardzo trudny, to pokazuje, że zaczynają się problemy. W jakimś sensie udało się porozumieć, ale problem nie zniknął w kontekście Białorusi i Ukrainy. Wszystkie oczy niedawno były na Ukrainę, a teraz o Ukrainie milczymyNiedługo wybory w USA, prezydent Trump jest nieprzewidywalny  i uważam, że powinniśmy wypracowywać też wspólne stanowisko z państwami Unii Europejskiej
- skomentowała z kolei wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka (Wiosna).

Na problematykę wschodniej granicy wskazał także poseł Porozumienia, prof. Wojciech Maksymowicz, który chwaląc reakcję prezydenta Dudy, uderzył w te same tony, co senator Libicki. Maksymowicz przestrzegał przed myśleniem typu "jest już dobrze". 

Sprawa jest bardzo poważna. Niezbędna jest nam taka determinacja, jak prezydenta Andrzeja Dudy. Cała nasza wschodnia granica jest stale w stanie zagrożenia. Jest dobrze, spokojnie, ale nie wolno nam w żadnym przypadku nie przygotować się na taką ewentualność.

- powiedział poseł Porozumienia.

Może być tak, że to będzie jedyne wyrzeczenie, któremu będziemy musieli oddać wszystko

- spuentował prof. Maksymowicz.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, TV Republika

Tagi

Wczytuję komentarze...

Radykalna rezolucja w europarlamencie. W treści dokumentu... postulaty proaborcyjne, gender i LGBT!

Parlament Europejski / © European Union 2020– Source: EP. (creativecommons.org/licenses/by/4.0/)

  

Parlament Europejski uchwalił rezolucję w sprawie priorytetów Unii Europejskiej na 64. sesji Komisji ONZ ds. Statusu Kobiet. Eksperci Instytutu Ordo Iuris alarmują, że w dokumencie roi się od radykalnych postulatów. Znalazły się tam między innymi postulaty ideologii gender, zarzuty dotyczące rzekomego regresu praw kobiet, potępienie zakazu finansowania przez rząd USA organizacji proaborcyjnych czy wezwanie do pilnej ratyfikacji konwencji stambulskiej przez UE. Jak się okazuje, teraz główne założenia tego kontrowersyjnego dokumentu mają być forsowane przez Unię Europejską na sesji Komisji ONZ do spraw Statusu Kobiet.

Rezolucja została uchwalona w ubiegły piątek. Sesja Komisji ONZ ds. Statusu Kobiet, której dotyczy dokument to doroczne wydarzenie w tym roku będzie miało wyjątkowy charakter – jego celem jest upamiętnienie 25-lecia przyjęcia Deklaracji Pekińskiej i Pekińskiej Platformy Działania na rzecz równouprawnienia kobiet wdrożonej w 1995 r. Ten niewiążący, lecz podpisany przez znaczną liczbę państw dokument stanowi do tej pory jeden z największych sukcesów ruchu feministycznego. Teraz natomiast europosłowie wezwali Radę UE do zapewnienia, aby żadne państwo unijne nie wyłamało się ze stanowiska prezentowanego przez UE na forum ONZ.  
 
Jakie dokładnie treści znalazły się w dokumencie? Jak wyliczają eksperci Ordo Iuris w uchwalonej rezolucji po raz kolejny padły stwierdzenia o rzekomym „zorganizowanym, niepokojącym ostrym sprzeciwie wobec praw kobiet i osób LGBTIQ+” m.in. w państwach członkowskich UE, przejawiającym się poprzez działalność „ruchów antygenderowych”. Jak wskazali autorzy rezolucji, ruchy te miałyby „ograniczać zdrowie oraz prawa seksualne i reprodukcyjne”, zakazywać „edukacji seksualnej i badań dotyczących problematyki płci” oraz wspierać „oszczercze kampanie przeciwko konwencji stambulskiej” (pkt G).

To, co PE nazywa „ruchami antygenderowymi” jest w rzeczywistości ogromną grupą obywateli krajów Europy, odrzucających ideologię gender i LGBT, stojących na straży poszanowania prawa do życia od poczęcia, wolności sumienia, wolności słowa, autonomii rodziny i prawa do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.
- zauważają eksperci Ordo Iuris.
 
Sporo miejsca poświęcono na krytykę ustawodawstwa regulującego dostęp do antykoncepcji (pkt N) i kwestie związane z brakiem legalizacji aborcji.

Jak się okazuje, w przyjętej rezolucji Paralament Europejski uznaje na przykład, że dostęp do „bezpiecznych i legalnych usług aborcyjnych to ważne elementy ratujące życie kobiet” (pkt ab), zaś „odmowa świadczenia usług w zakresie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego oraz związanych z tym praw stanowi formę przemocy wobec kobiet” (pkt L). Ponadto, po raz kolejny PE potępił obowiązującą w Stanach Zjednoczonych tzw. zasadę „global gag rule”. Zakazuje ona przyznawania przez rząd amerykański środków finansowych organizacjom, które świadczą „usługi” aborcyjne, zajmują się doradztwem i konsultacjami w zakresie aborcji lub lobbingiem mającym na celu ustanawianie przepisów umożliwiających uśmiercanie nienarodzonych dzieci. Jednocześnie Parlament Europejski zaapelował, aby ciężar finansowania organizacji proaborcyjnych wzięły na siebie państwa unijne i UE (pkt n).
 
A jak wygląda poruszona w dokumencie kwestia edukacji seksualnej? Autorzy rezolucji mają na nią dość osobliwy pomysł. Ma ona m.in. „obejmować takie tematy jak orientacja seksualna i tożsamość płciowa, wyrażanie płci, normy płciowe” oraz zapewniać informacje o dostępie do „bezpiecznej i legalnej aborcji” (pkt ac).  
 
To jeszcze nie koniec. Jak ujawnia Instytut Ordo Iuris, w rezolucji znajduje się również wezwanie skierowane do Rady UE, w którym europarlamentarzyści domagają się, by przyjęła jednolite stanowisko na nadchodzącą Komisję ONZ ds. statusu kobiet. Postuluje on m.in., by Rada UE podjęła zdecydowane działania w celu jednoznacznego potępienia rzekomego sprzeciwu wobec równouprawnienia płci i środków podważających prawa kobiet, autonomię i emancypację w każdej dziedzinie (pkt c).

W ocenie ekspertów Instytutu, apel ten jest równoznaczny z wywarciem presji, aby żadne państwo członkowskie UE nie sprzeciwiło się na sesji Komisji ONZ ds. Statusu Kobiet m.in. postulatom proaborcyjnym, które popiera Unia Europejska.
 
 Parlament Europejski wydaje coraz bardziej radykalne stanowiska, podważające prawo do życia, wolność słowa i poglądów czy prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Niepokój budzą zarówno próby wywarcia nacisku na państwa unijne, aby przyjęły postulaty środowisk feministycznych, jak i wymuszenia na rządach, aby na forum międzynarodowym prezentowały stanowisko spójne z unijnym - mimo odmiennych poglądów. Liczymy na większe zaangażowanie Polski w zakresie obrony prawa do życia na każdym etapie rozwoju oraz ochrony rodziny zarówno na forum ONZ, jak i w ramach UE.
- tłumaczy Magdalena Olek, Zastępca Dyrektora Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Ordo Iuris

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts