Zwycięska passa Lecha Poznań trwa. Kolejorz wypunktował ŁKS i goni czołówkę

/ twitter.com/_Ekstraklasa_/

  

Lech Poznań pokonał ŁKS Łódź 2:0 w 18. kolejce piłkarskiej Ekstraklasy. Dla ekipy z Poznania to trzecie ligowe zwycięstwo z rzędu, dzięki czemu Kolejorz coraz śmielej spogląda na czołowe drużyny tabeli.

Lech kontynuuje zwycięską passę – w lidze wygrał po raz trzeci, a w czwartym z rzędu meczu nie stracił gola. Goście przegrali w Poznaniu zasłużenie i przez 90 minut nie potrafili zagrozić bramce "Kolejorza".

Już od pierwszych minutach Lech wykazywał zdecydowanie większą aktywność w grze ofensywnej, ale poza optyczną przewagą brakowało konkretów pod bramką Arkadiusza Malarza. Dopiero w 17. minucie gospodarze poważniej zagrozili bramce łodzian – po dośrodkowaniu Joao Amarala Pedro Tiba wślizgiem próbował zamknąć akcję. Portugalczyk posłał jednak piłkę wysoko nad poprzeczką.

Lech znów wygrywa i goni lidera Ekstraklasy

"Kolejorz" po krótkim okresie lepszej gry gości odzyskał kontrolę nad meczem, przebudził się też współlider klasyfikacji strzelców Christian Gytkjaer, który w 35. minucie powinien pokonać Malarza. Tiba idealnie dograł mu piłkę na głowę, lecz Duńczyk z bliska uderzył prosto w ręce bramkarza beniaminka. Snajper poznańskiego zespołu miał jeszcze dwie niezłe okazje przed przerwą, ale ostatecznie w sobotni wieczór swojego dorobku nie powiększył.

Niewiele zmienił się obraz gry po przerwie - Lech był dominującą stroną, bliski zdobycia gola był Tomasz Dejewski, którego w ostatniej chwili uprzedził Łukasz Sekulski. Lechici dopięli swego w 59. minucie. Amaral - jeden z wyróżniających się zawodników - minął dwóch rywali, wbiegł w pole karne i przymierzył w samo okienko. Malarz miał piłkę na rękach, lecz uderzenie Portugalczyka było niezwykle mocne i precyzyjne.

Goście po stracie gola zaatakowali bardziej zdecydowanie, przeprowadzili kilak akcji skrzydłami, ale dośrodkowania w pole karne nie były większym problemem dla van der Harta i jego kolegów z defensywy. Widowisko straciło tempo, a do tego arbiter Daniel Stefański dwukrotnie musiał przerywać spotkanie, bowiem zaprzyjaźnieni kibice obu drużyn odpalili race i gęsty dym mocno ograniczył widoczność na murawie. W doliczonym czasie gry efektowną akcję przeprowadzili rezerwowi piłkarze Lecha - Jakub Kamiński wymienił piłkę z Jóźwiakiem i ten drugi z bliska ustalił wynik.

                       

Lech Poznań - ŁKS Łódź 2:0

Bramki: 1:0 Joao Amaral (59), 2:0 Kamil Jóźwiak (90+2)

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów 9 830.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

„To bardzo scementowany system”. Wiceminister Gryglas ocenia protesty polskich sędziów

Zbigniew Gryglas / Bartosz Kalich Gazeta Polska

  

- Protesty i nagłaśniane różnego rodzaju akty agresji dowodzą jak bardzo ten system jest zacementowany i jak bardzo potrzebna jest zmiana – ocenił w programie „Rozmowa Niezależna” z Janem Przemyłskim wiceminister aktywów państwowych Zbigniew Gryglas.

Polityk Zjednoczonej Prawicy poinformował, że przygotowywany jest projekt, którego efektem będzie zainstalowanie tysiąca turbin wiatrowych nad polskim morzem.

- Od razu chcę Państwa uspokoić, bo przygotowujemy ten proces w niezwykle profesjonalny sposób. (...) Wspólnie z ministrem gospodarki morskiej zaplanowaliśmy te obszary w taki sposób, żeby one nikomu nie przeszkadzały, żeby nikomu nie szkodziły. Więc jak będziemy leżeć na plaży nad pięknym polskim Bałtykiem, to nie będziemy widzieć tych wiatraków. Będą one bardzo daleko

- tłumaczy wiceminister Gryglas.

Dodaje, że najmniejsza odległość wiatraków od lądu będzie wynosiła 8 kilometrów. Podczas rozmowy wiceszef resortu aktywów państwowych zdradził nam również, w których miejscach urządzenia będą zlokalizowane.

Wiceminister Zbigniew Gryglas odniósł się również do ostatnich ataków przedstawicieli środowisk sędziowskich na prezydenta Andrzeja Dudę i rząd Prawa i Sprawiedliwości, a także ingerencji instytucji europejskich w reformę wymiaru sprawiedliwości.

- Trzeba jednoznacznie podkreślić, że w zakresie wymiaru sprawiedliwości nie wiążą nas przepisy prawa europejskiego - powiedział stanowczo wiceminister aktywów państwowych.

- Myślę, że sędziowie zagalopowali się za nadto w obronie swoich własnych interesów, bo tak to należy postrzegać. Moje oczekiwanie było takie, że sędziowie będą sami wykluczali ze swojego środowiska te „czarne owce”, tych którzy naruszyli prawo (...) Tymczasem nic takiego się nie dzieje. Protesty i nagłaśniane różnego rodzaju akty agresji dowodzą jak bardzo ten system jest zacementowany i jak bardzo potrzebna jest zmiana

- wyjaśnia Zbigniew Gryglas.

Cała rozmowa poniżej.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts