Pomoc dla rodziny ofiar tragedii w Szczyrku. Wsparcie płynie z całego kraju

/ https://www.youtube.com/watch?v=L6XOcajHwWg

  

W dwa dni na jedno z kont pomocowych dla pani Katarzyny, która w wyniku wybuchu gazu w Szczyrku straciła bliskich, 10– letniego syna i dom, wpłynęło blisko 400 tys. złotych. Przy ulicy Leszczynowej, gdzie w środę zginęło osiem osób, ciągle płoną znicze.

Do tragedii doszło w środę wieczorem. Eksplozja gazu, który prawdopodobnie dostał się pod dom przy ulicy Leszczynowej 6, całkowicie zniszczyła budynek, w którym przebywało osiem osób – w tym czworo dzieci w wieku od 3 do 10 lat. Mimo natychmiastowej akcji ratunkowej, z gruzów wydobyto tylko ciała zmarłych.

Na miejscu tragedii w sobotę nadal pracował prokurator. Wejście na ulicę Leszczynową i w okolice wypadku jest pilnowane przez umundurowanych policjantów, którzy wpuszczają tylko mieszkańców domów przy Leszczynowej. Prokuratura okręgowa w Bielsku-Białej zapowiedziała, że nie udziela jakichkolwiek informacji na temat wypadku do czasu zakończenia wszystkich czynności śledczych. Burmistrz miasta Antoni Byrdy, który w sobotę był na miejscu tragedii, także unika stawiania hipotez.

"Nie ma słów na opisanie tego, co się tam wydarzyło. Gruzowisko wygląda tak, jakby jakaś olbrzymia siła wyrzuciła w powietrze cały dom, który następnie się zapadł. Z ocenami, kto jest winny, poczekajmy do zakończenia śledztwa. Zginęli wspaniali ludzie, społecznicy, którzy zrobili wiele dobrego dla sportu, turystyki i naszej lokalnej społeczności. Odeszło od nas czworo małych dzieci, które miały jeszcze całe życie przed sobą. Ale pokrzywdzonymi są także ich bliscy, którzy żyją i muszą sobie dać radę z tą tragedią. Widać olbrzymią potrzebę serca wśród tysięcy osób, tych, którzy ich znali, i tych, którzy tylko słyszeli o tragedii, a mimo to natychmiast pośpieszyły ze wsparciem – tym materialnym i duchowym"

– powiedział.

Na jednym z kont pomocowych, na które zbierane są pieniądze dla pani Katarzyny, która w wyniku wybuchu straciła syna, członków rodziny i cały dobytek, w dwa dni ponad osiem tysięcy osób i instytucji wpłaciło ponad 377 tys. złotych, chociaż celem zbiórki była kwota 100 tysięcy. Kobieta przebywa w tej chwili u członków rodziny.

Polska Spółka Gazownictwa dostarczyła na miejsce mobilną stację gazu, dzięki której można już ogrzewać domy odcięte od sieci gazowniczej. Rzecznik PSG Artur Michniewcz poinformował, że w tej chwili od sieci są odcięte tylko trzy domy, jednak zadeklarował, że do naprawy sieci ekipy przystąpią, gdy tylko zezwoli na to prokurator. Wszystkie domy w sąsiedztwie Leszczynowej 6 mają już dostęp do bieżącej wody i energii elektrycznej.

"Na szczęście eksplozja nie wyrządziła większych szkód w sąsiednich budynkach. W jednym jest to przesunięte okno, w innym drzwi, jednak stan budynków pozwala na ich bezpieczną eksploatację. Ze swej strony zaoferowaliśmy mieszkańcom wszelką pomoc w dostępie do rzeczoznawców i uzyskaniu odszkodowań od ubezpieczycieli. Postaraliśmy się także o pomoc psychologów, którzy rozmawiali o tej tragedii z uczniami naszych szkół"

– wylicza burmistrz.

Na chodniku przy wjeździe na Leszczynową, obok radiowozu, co kilka minut przechodnie zapalają przynoszone przez siebie znicze.

"Chodziłem z Wojtkiem do jednej klasy. Tak samo jak ja, pasjonował się sportami zimowymi, wiele razy wpuszczał na swój stok chętnych do treningów, przygotowywał dla nich narty. Wszyscy ich tu znali, bo to mieszkańcy Szczyrku od pokoleń. Wystarczyła jedna chwila i wszystko przepadło. Trudno się z tym pogodzić"

– powiedział mężczyzna, który przyjechał z żoną, by zapalić znicze.

Władze miasta poprosiły o rezygnację do poniedziałku z organizacji głośnych imprez i rozważają, co można zrobić, by uniknąć podobnych tragedii.

"Nie cofniemy tego, co się wydarzyło. Życie musi się dalej toczyć swoimi torami. Teraz najważniejsze, żebyśmy wszyscy wyciągnęli z tego odpowiednie wnioski"

– podkreślił burmistrz Byrdy. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Polak kandydatem na szefa instytucji unijnej

/ Obraz S. Hermann & F. Richter z

  

Mimo kontrowersji związanych z opisywanymi w mediach zarzutami o mobbing, wiceszef Konfederacji Lewiatan Jacek Krawczyk został wybrany na kandydata do objęcia stanowiska przewodniczącego Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego (EKES).

Krawczyk został kandydatem Grupy Pracodawców EKES do objęcia tego stanowiska. Poparło go 66 członków grupy, 21 głosowało na jego kontrkandydata, osiem osób oddało puste głosy.

"16 lat pracy w komitecie to jedno z moich najciekawszych wyzwań zawodowych i cieszę się, że członkowie grupy po raz kolejny obdarzyli mnie zaufaniem. Chciałbym, by pod moim przewodnictwem Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny jeszcze lepiej spełniał swoją rolę – łącznika pomiędzy zorganizowanym społeczeństwem obywatelskim a instytucjami tworzącymi unijne prawo"

– powiedział Krawczyk.

Wybory szefa EKES odbędą się w dwóch etapach. Po środowym głosowaniu w Grupie Pracodawców, 27 października, po rozpoczęciu nowej kadencji EKES, kandydata zatwierdza całe zgromadzenie EKES. Zwyczajowo to drugie głosowanie jest jednak jedynie formalnością, bo 2,5-letnia prezydencja EKES rotuje pomiędzy grupami, które wzajemnie respektują swoje wcześniejsze propozycje.

Z osobą Krawczyka związane są kontrowersje; media w Brukseli opisywały wcześniej doniesienia o rzekomym stosowaniu przez niego mobbingu w pracy. Portal EUObsever podał w środę, że "władze belgijskie zostały poinformowane o sprawie o molestowanie psychiczne przeciwko polskiemu urzędnikowi starającemu się o stanowisko przewodniczącego EKS" oraz że chodzi o Krawczyka. Portal napisał, że w tej sprawie dochodzenie zakończył Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF), który informował ofiary w listach, że przekazał sprawę "belgijskim organom sądowym do dalszego rozpatrzenia” i opisał nadużycie jako „molestowanie psychiczne”, co jest przestępstwem w Belgii.

Służby prasowe Grupy Pracodawców EKES przekazały PAP komentarz Krawczyka. "Cała sprawa jest dla mnie atakiem politycznym, związanym z moją kandydaturą na stanowisko prezydenta EKES. Dziś – mimo tych oskarżeń – przytłaczająca większość członków grupy (ponad 70 proc.) zaufała mi i poparła moją kandydaturę. To mandat zaufania, którego nie można zignorować" - napisał.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts