Strzelanina w bazie wojskowej USA. Sprawca cytował bin Ladena

/ Kevin King from Pensacola, FL, US of A [CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0)]

  

Winny strzelaninie w bazie lotnictwa marynarki wojennej USA na Florydzie okazał się być oficer saudyjskiego lotnictwa Mohammed al-Szamrani. Niedługo przed atakiem napisał na Twitterze, że Ameryka stała się "krajem zła". Cytował też Osamę bin Ladena.

"Jestem przeciwny złu, a Ameryka w całości przekształciła się w Kraj zła (...). Nie jestem waszym przeciwnikiem, bo jesteście Amerykanami, nie nienawidzę was z powodu waszych swobód, nienawidzę was, bo każdego dnia wspieracie, finansujecie i popełniacie zbrodnie nie tylko przeciw muzułmanom, ale też przeciw ludzkości" - napisał Szamrani.

FBI, które prowadzi śledztwo w tej sprawie, weryfikuje wpisy, aby upewnić się, że Szamrani był w istocie ich autorem.

Według oficjalnej saudyjskiej agencji prasowej SPA król Salman ibn Abd al-Aziz as-Saud, który już w piątek przekazał kondolencje rodzinom i bliskim ofiar ataku, nakazał służbom specjalnym królestwa podjęcie współpracy z amerykańskimi agencjami śledczymi.

Książę Chaled ibn Salman, wiceminister obrony Arabii Saudyjskiej napisał w sobotę na Twitterze:

Jak wielu członków saudyjskich sił zbrojnych zostałem wyszkolony w amerykańskiej bazie wojskowej i szkolenie to wykorzystaliśmy w słusznych sprawach, jak walka z terroryzmem i innymi zagrożeniami, ramię w ramię z naszymi amerykańskimi sojusznikami.

Napastnik, który był w Naval Air Station Pensacola na szkoleniu wojskowym, zginął po wymianie ognia z dwoma policjantami. W sobotę dowódca bazy, kapitan Timothy Kinsella przypomniał, że na jej terenie nie wolno nosić przy sobie broni, co być może tłumaczyć fakt, że Szamrani strzelał z broni krótkiej.

W Naval Air Station Pensacola, nazywanej "kolebką lotnictwa morskiego" służy 16 tys. wojskowych i pracuje 7,4 tys. osób cywilnych. Jest to jedna z najważniejszych baz szkoleniowych lotnictwa marynarki wojennej USA.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Gawłowski ponad cztery godziny składał wyjaśnienia w sądzie. Ciąg dalszy - w przyszłym tygodniu

Stanisław Gawłowski; zdjęcie ilustracyjne / fot. Łukasz Szełemej/Gazeta Polska

  

Oskarżony w tzw. aferze melioracyjnej m.in. o przyjmowanie łapówek senator Stanisław Gawłowski złożył dzisiaj wyjaśnienia i odniósł się do zarzutów prokuratury. Dalsza część przesłuchania zaplanowana została na kolejną rozprawę - we wtorek.

Ponad cztery godziny składał dziś wyjaśnienia oskarżony w sprawie dotyczącej nieprawidłowości przy inwestycjach Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie senator Stanisław Gawłowski.

Proces rozpoczął się wczoraj, Gawłowski zeznaje jako pierwszy spośród oskarżonych. Podczas rozprawy wskazywał, że jest niewinny, zaprzeczał, jakoby miał przyjmować łapówki i podkreślał, że proces ma charakter polityczny.

Odniósł się m.in. do zarzutów związanych z przyjęciem łapówki od kołobrzeskiego przedsiębiorcy Bogdana K. Chodzi o 100 tys. zł, a także nieruchomość w Chorwacji wartą ponad 200 tys. zł, które biznesmen miał przekazać Gawłowskiemu. Jak powiedział senator, oskarżenia oparte są na "swobodnym doborze zarzutów".

- Zostały zbudowane w oparciu o wcześniejsze zeznania Tomasza P. (byłego dyrektora Zarządu Melioracji), który powiedział, że usłyszał od Bogdana K., że otrzymałem od K. cztery korzyści: 100 tys. zł na kampanię wyborczą, apartament w Chorwacji, wycieczkę do Meksyku i Australii

 – wskazał senator. Zaznaczył, że wycieczki nie zostały objęte zarzutem, ponieważ posiada dowody, iż sam za nie zapłacił, a w związku z tym wiarygodność zeznań Tomasza P. także w pozostałych sprawach "jest zerowa".[polecam:https://niezalezna.pl/307154-gawlowski-nadal-zaprzecza-mial-przyjac-700-tys-lapowki-mowi-ze-dzialal-w-interesie-publicznym]

Wskazał też, że z Bogdanem K. łączyły go na tyle przyjacielskie relacje, iż pożyczył biznesmenowi 60 tys. zł, gdy ten miał problemy finansowe. K. – jak powiedział Gawłowski – nie miał środków, aby oddać pieniądze, posiadał natomiast "pokoje w Chorwacji" i zaproponował jeden z nich za dopłatą – w ramach spłaty pożyczki. Gawłowski zaznaczył, że nie chciał regulować należności w ten sposób.

- Przy jakiejś imprezie rodzinnej usłyszeli (o tym) teściowie mojego syna, że mogą taniej kupić nieruchomość w Chorwacji. Nie uczestniczyłem ani w rozmowach, ani w negocjacjach. Wiem, że miał być to prezent dla ich córki i mojego syna. I to jest koniec mojej wiedzy w tej sprawie

– powiedział oskarżony.

Gawłowski odnosił się też do zarzutu popełnienia plagiatu w pracy doktorskiej, którą obronił w Społecznej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania w Łodzi.

- W jednym z rozdziałów, przeredagowując pracę kolejny raz, zgubiłem kilka przypisów (…). Nie wiem, jakim sposobem, nie obsługuję zbyt dobrze komputera, traktuję go jak maszynę do pisania

 – tłumaczył senator. Dodał, że niewłaściwie oznaczone cytaty znalazły się na zaledwie kilku z ponad dwustu stron rozprawy. Zaznaczył też, że to, iż praca została przygotowana we właściwy sposób, potwierdziła specjalna komisja powołana przez uczelnię. [polecam:https://niezalezna.pl/307034-gawlowski-zasiadl-na-lawie-oskarzonych-ws-afery-melioracyjnej-powinien-oczywiscie-zlozyc-mandat]

Pięć z przedstawionych Gawłowskiemu przez Prokuraturę Krajową zarzutów ma charakter korupcyjny. Miał przyjąć łapówki o wartości co najmniej 733 tys. zł. Oprócz gotówki i apartamentu w Chorwacji miał też otrzymać dwa luksusowe zegarki od byłego dyrektora IMGW i jego zastępcy. Chodzi o okres, kiedy sprawował funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Środowiska w rządach PO-PSL.

Miał też nakłaniać przedsiębiorcę z Darłowa Krzysztofa B. do wręczenia łapówki dyrektorowi Zarządu Melioracji Tomaszowi P. Prokuratura zarzuca też Gawłowskiemu tzw. pranie brudnych pieniędzy w związku z nieruchomością w Chorwacji. Pozostałe zarzuty dotyczą ujawnienia informacji niejawnej i plagiatu w pracy doktorskiej.

Za przyjęcie korzyści majątkowej w związku z pełnieniem funkcji publicznej grozi do 12 lat więzienia.

Akt oskarżenia ws. wątku w tzw. aferze melioracyjnej objął 32 osoby, osiem z nich złożyło wnioski o dobrowolne poddanie się karze, ich sprawę rozpatrzy sąd rejonowy.

Sędzia rozpoczął w piątek odczytywanie zeznań, które Gawłowski składał podczas przesłuchań. Przesłuchanie senatora ma być zakończone we wtorek, tego dnia ma też zostać przesłuchana żona senatora.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts