"Jestem przeciwny złu, a Ameryka w całości przekształciła się w Kraj zła (...). Nie jestem waszym przeciwnikiem, bo jesteście Amerykanami, nie nienawidzę was z powodu waszych swobód, nienawidzę was, bo każdego dnia wspieracie, finansujecie i popełniacie zbrodnie nie tylko przeciw muzułmanom, ale też przeciw ludzkości" - napisał Szamrani.

FBI, które prowadzi śledztwo w tej sprawie, weryfikuje wpisy, aby upewnić się, że Szamrani był w istocie ich autorem.

Według oficjalnej saudyjskiej agencji prasowej SPA król Salman ibn Abd al-Aziz as-Saud, który już w piątek przekazał kondolencje rodzinom i bliskim ofiar ataku, nakazał służbom specjalnym królestwa podjęcie współpracy z amerykańskimi agencjami śledczymi.

Książę Chaled ibn Salman, wiceminister obrony Arabii Saudyjskiej napisał w sobotę na Twitterze:

Jak wielu członków saudyjskich sił zbrojnych zostałem wyszkolony w amerykańskiej bazie wojskowej i szkolenie to wykorzystaliśmy w słusznych sprawach, jak walka z terroryzmem i innymi zagrożeniami, ramię w ramię z naszymi amerykańskimi sojusznikami.

Napastnik, który był w Naval Air Station Pensacola na szkoleniu wojskowym, zginął po wymianie ognia z dwoma policjantami. W sobotę dowódca bazy, kapitan Timothy Kinsella przypomniał, że na jej terenie nie wolno nosić przy sobie broni, co być może tłumaczyć fakt, że Szamrani strzelał z broni krótkiej.

W Naval Air Station Pensacola, nazywanej "kolebką lotnictwa morskiego" służy 16 tys. wojskowych i pracuje 7,4 tys. osób cywilnych. Jest to jedna z najważniejszych baz szkoleniowych lotnictwa marynarki wojennej USA.