Niemcy o Merkel w Auschwitz

/ Krystian Maj/KPRM

  

Niemiecka prasa relacjonująca wizytę kanclerz Angeli Merkel w byłym niemieckim obozie zagłady Auschwitz podkreśla wyjątkowe znaczenie tego wydarzenia. Zwraca też uwagę na odradzający się - również w RFN - antysemityzm i konieczność walki z nim.

Dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" zauważa, że Angela Merkel odwiedziła Auschwitz po raz pierwszy po wielu latach swego urzędowania.

"Nie można jej jednak zarzucić, że zbrodnia, którą to miejsce symbolizuje, nie miała wpływu na jej politykę. Ponad dziesięć lat temu Merkel oświadczyła, że bezpieczeństwo Izraela jest elementem niemieckiej racji stanu. Republika Federalna powstała jako przeciwieństwo dyktatury Hitlera. Wiele cech współczesnych Niemiec czy to w polityce, czy na poziomie społecznym, jest konsekwencją i reakcją na zbrodniczy reżim nazistowski"

- pisze gazeta i chwali Merkel za jednoznaczny apel o walkę z antysemityzmem.

"Antysemityzm ponownie podnosi głowę. Nie tylko w Niemczech. Należy się temu z całych sił przeciwstawić. Lekcja wyniesiona z Auschwitz brzmi: niszczcie zło w zarodku. Tak, jak nie można zapomnieć o obozach zagłady, tak nie wolno tracić z oczu procesów radykalizacji, gdzie na końcu były komory gazowe"

- apeluje "FAZ".

Berliński dziennik "Tagesspiegel" pyta retorycznie, czy członek niemieckiego rządu powinien przemawiać w takim miejscu i relacjonuje wystąpienie Angeli Merkel, która podkreślała, że "cisza nie może być naszą jedyną odpowiedzią", a Auschwitz zobowiązuje do podtrzymywania pamięci.

Pamięć o zbrodniach, nazywanie sprawców po imieniu i godne upamiętnianie ofiar to - według szefowej niemieckiego rządu - obowiązek, który się nie kończy. "Świadomość tej odpowiedzialności jest integralną częścią naszej tożsamości narodowej" - podkreślała kanclerz.

"Tagesspiegel" zwraca uwagę, że kultura pamięci, o której mówiła Merkel, nie jest w Niemczech oczywistością. Przemówienie szefowej niemieckiego rządu jest skierowane do tych osób w Republice Federalnej, które uważają, że nazizm był mało znaczącym epizodem w niemieckiej historii - argumentuje dziennik i przypomina, że oficjalną okazją dla wizyty Angeli Merkel w niemieckim obozie zagłady było 10-lecie istnienia Fundacji Auschwitz-Birkenau, która dba o utrzymanie tego miejsca pamięci.

Monachijska gazeta "Sueddeutsche Zeitung" pisze z kolei, że wizyta Merkel w Auschwitz jest szczególna. "Każda wizyta czołowego przedstawiciela Niemiec (w tym miejscu) jest ważna. Ale to także wyjątkowa wizyta, ponieważ Merkel jest tu po raz pierwszy" - pisze dziennik.

"Po raz pierwszy odkąd 14 lat temu objęła urząd kanclerski, po raz pierwszy w swojej 30-letniej karierze politycznej i po raz pierwszy w życiu" - wylicza "SZ".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Sakiewicz o Grodzkim: On zrobi każdą krzywdę państwu, byleby tylko "swoje" przeprowadzić

Tomasz Sakiewicz / Fot.Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

- Do tej pory nie było tak, żeby dopuszczono tak wielką ingerencję zagraniczną i to jest nowa jakość, tylko fatalna jakość. (...) Myślę, że wkrótce opinia publiczna przekona się z kim mamy do czynienia. On zrobi każdą krzywdę państwu, byleby tylko "swoje" przeprowadzić - powiedział Tomasz Sakiewicz, komentując dzisiejszą decyzję Senatu w sprawie tzw. ustaw sądowych i postawę marszałka Grodzkiego.

Dziś Senat, zgodnie z przewidywaniami odrzucił nowelizacji ustaw o ustroju sądów i Sądzie Najwyższym. Głosowało 99 senatorów, za odrzuceniem nowelizacji było 51, przeciw - 48.

[polecam:https://niezalezna.pl/306502-niespodzianki-nie-bylo-senat-za-odrzuceniem-nowelizacji-ustawy-o-sadach]

Komentując działanie Tomasza Grodzkiego i decyzję Senatu o odrzuceniu tzw. ustaw sądowych redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” wskazał na historyczną analogie do sytuacji sprzed rozbiorów Polski, jaką jest jego zdaniem „zapraszanie obcych ambasadorów, obce służby, obcą politykę do ingerowania w polskie życie”.

- To de facto zaprosiło zaborców. Nawet nie słabość państwa, tylko właśnie ta nieustanna gra na obce dwory

- podkreślił Sakiewicz, dodając, że nie można w tym kontekście zapomnieć o „ogromnym ciężarze oskarżeń wobec marszałka Grodzkiego”. 

- Stawianie go jako twarzy, autorytetu w obronie wymiaru sprawiedliwości jest jakąś kpiną z ludzi. To jest naprawdę niepoważne. On najpierw musi się wytłumaczyć i to sensownie wytłumaczyć -  nie przy pomocy byłego funkcjonariusza UB, czy drwin ze zmarłej, a wcześniej bardzo cierpiącej pacjentki. Nie można go stawiać, jako autorytet w obronie wymiaru sprawiedliwości, jak on sam prawdopodobnie przed tym wymiarem sprawiedliwości stanie

- zauważył publicysta.

Naczelnego „Gazety Polskiej” zapytano o zmianę jakości procedowania ustaw w Senacie, pod przewodnictwem marszałka Grodzkiego.

- Do tej pory nie było tak, żeby dopuszczono tak wielką ingerencję zagraniczną i to jest nowa jakość, tylko fatalna jakość. Muszę jednak przyznać, że od kiedy zobaczyłem pierwsze zeznania pacjentów [w sprawie Tomasza Grodzkiego – red.] to niczego nie spodziewam się po tym człowieku. Myślę, że wkrótce opinia publiczna przekona się z kim mamy do czynienia. On zrobi każdą krzywdę państwu, byleby tylko "swoje" przeprowadzić

- powiedział Tomasz Sakiewicz. 

Jak dodał, opinia Komisji Weneckiej nie może już nic w procedowaniu przez Sejm ustaw sądowych zmienić. - Więcej szkody może zrobić jakieś działanie ze strony Komisji Europejskiej, czy TSUE, gdyby były podejmowane jakieś działania” – mówił.

- Opozycja na to gra, żeby wywołać maksymalne szkody w finansach. Również możliwie zablokować fundusze dla Polski, ale to będzie bardzo trudne, bo Polska będzie przy uchwalaniu budżetu, ale chcą stworzyć wrażenie, że Polska zostanie za to ukarana, żeby ukarać tez tych, którzy to popierają. Trzeba pamiętać, że reforma wymiaru sprawiedliwości cieszy się ogromnym poparciem społecznym. Polacy chcą innych sądów i innego wymiaru sprawiedliwości i w tej chwili, tak naprawdę to jest próba ukarania społeczeństwa pieniędzmi, za to, że to społeczeństwo popiera tę reformę

- podkreślił dziennikarz, dodając, że ewentualne sankcje nie uderzą w polityków PiS-u, ale w społeczeństwo. - To jest próba ukarania: nie popierajcie tego, bo dostaniecie po głowie – podsumował Tomasz Sakiewicz.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts