Naszym głównym celem jest promocja rodziny - mówi "GPC" przewodnicząca Rady Rodziny

/ Ministerstwo Rodziny

  

Naszym celem jest opracowanie kierunków działań, których celem jest poprawa sytuacji demograficznej w Polsce, stworzenie spójnej strategii i promowanie rodziny – powiedziała przewodnicząca Rady Rodziny Dorota Bojemska w wywiadzie dla "Gazety Polskiej Codziennie".

 

Radę Rodziny powołała w czwartek minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg.

W wywiadzie dla "GPC" Bojemska pytana była m.in. o to, jak będą wyglądały prace rady.

"Planujemy spotkania raz w miesiącu. Konkretnymi sprawami będziemy się jednak zajmować, pracując w zespołach i podzespołach. W tej chwili ustalana jest agenda tematów. Zajmiemy się nimi w powołanych do tego celu grupach roboczych, wspomnianych zespołach i podzespołach. Wśród członków Rady są przedstawiciele środowisk od lat zajmujących się tematem rodziny, parlamentarzyści, naukowcy, ekonomiści, w tym specjaliści od problemów demograficznych. Dokładne ustalenie planu prac Rady jest przed nami"

– odpowiedziała.

Pytana była też o to, w jaki sposób rada zamierza doprowadzić do poprawy sytuacji demograficznej w naszym kraju. Odpowiadając wskazała, główne cele: opracowanie kierunków działań, które poprawią sytuację demograficzną w Polsce, stworzenie spójnej strategii w tym zakresie oraz pomoc pełnomocnikowi ds. demograficznych.

"Widać wyraźnie, że to jest problem, który dotyczy nie tylko Polski, lecz także Europy" – zauważyła.

Innym ważnym celem – jak mówiła – jest promowanie rodziny. "Chodzi o stworzenie takich warunków, które poprawią atrakcyjność życia rodzinnego. To są kwestie fundamentalne. Nasze zadanie polega na wypracowaniu pozytywnego obrazu rodziny w kulturze, w tym w mediach czy reklamie" – zaznaczyła.

"Przede wszystkim chcielibyśmy stworzyć strategię, która podejdzie do zagadnienia rodziny w sposób integralny i całościowy. Do tego potrzeba trochę czasu, aby skorelować działania i stworzyć spójny plan, który umożliwi skuteczną pomoc rodzinie. Wymaga to także badań analityczno-socjologicznych, które chcemy przeprowadzić. Ich wyniki staną się podstawą programu. Jego realizacja będzie rozłożona na całą kadencję parlamentu, co wynika także z obecności w Radzie jego członków, ale oczywiście plan działań będzie dotyczył okresu dłuższego niż 4 lata"

– powiedziała Bojemska.

Zapowiedziała, że z początkiem roku zostanie przedstawiona agenda spotkań i tematów. 


Całość rozmowy w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Irańczycy wybierają parlament. Spodziewane zwycięstwo islamskich konserwatystów

Iran / pixabay.com

  

Irańczycy wybierają w piątek na kolejne 4 lata 290-miejscowy parlament. Po unieważnieniu tysięcy kandydatur umiarkowanych i z ramienia reformistów spodziewane jest zwycięstwo konserwatystów w tej szyickiej teokracji, rządzonej od rewolucji islamskiej 1979 r. przez ajatollahów.

Irańczycy będą wybierać także następców zmarłych członków Zgromadzenia Ekspertów - jednej z najważniejszych instytucji w Iranie. Gremium to jako jedyny organ konstytucyjny jest odpowiedzialne za nominowanie, kontrolowanie i ewentualne odwoływanie najwyższego przywódcy duchowo-politycznego; w praktyce jednak nigdy nie zakwestionowało jego działań.

Wiele instytucji w Islamskiej Republice Iranu jest mianowanych pośrednio bądź bezpośrednio przez najwyższego przywódcę, który jest w kraju człowiekiem nr 1, ale parlament - Islamskie Zgromadzenie Konsultatywne - i Zgromadzenie Ekspertów wybierane są w wyborach powszechnych - zwraca uwagę AFP.

Parlament opracowuje akty prawne i głosuje nad nimi, ratyfikuje traktaty międzynarodowe i zatwierdza budżet państwa; jest uprawniony do zatwierdzania i przesłuchiwania ministrów oraz prezydenta.

Reuters zwraca uwagę, że piątkowe wybory nie będą miały większego wpływu na sprawy zagraniczne ani na politykę nuklearną Iranu, którą definiuje najwyższy przywódca duchowo-polityczny ajatollah Ali Chamenei. Lojalni wobec niego tzw. twardogłowi najprawdopodobniej zdominują przyszły parlament.

W jednoizbowym Islamskim Zgromadzeniu Konsultatywnym pięć z 290 miejsc zagwarantowanych jest dla przedstawicieli mniejszości religijnych: jedno dla zaratusztrian, jedno dla żydów, jedno dla wyznawców Kościoła asyryjskiego i chaldejskiego oraz dwa dla Kościoła ormiańskiego.

W tym roku Irańczycy muszą wybrać również następców zmarłych w ciągu ostatnich czterech lat siedmiu członków 88-miejscowego Zgromadzenia Ekspertów, które składa się wyłącznie ze starszych duchownych muzułmańskich. Instytucja ta może odegrać kluczową rolę do czasu ponownego odnowienia jej składu w 2024 r. ze względu na wiek Chameneia, który w lipcu br. skończy 81 lat. Do tej pory odwołanie najwyższego przywódcy nie miało wszelako precedensu.

Kandydaci mieli zaledwie tydzień na kampanię wyborczą, która już zakończyła się (na 24 godziny przed rozpoczęciem głosowania). Lokale wyborcze zostaną otwarte w piątek o godz. 8 (godz. 5.30 w Polsce), a zamknięte po 10 godzinach, ale głosowanie może zostać przedłużone, jeśli władze uznają to za konieczne.

Jak informuje Reuters, Rada Strażników Konstytucji wykluczyła 6 850 umiarkowanych i konserwatywnych kandydatów na rzecz ultrakonserwatystów spośród 14 tys. osób, którzy w grudniu zgłosili się do startu w wyborach. Agencja zauważa, że wobec tego, iż Iran stoi w obliczu coraz większej izolacji na arenie międzynarodowej, groźby konfliktu w związku z impasem w kwestii nuklearnej ze Stanami Zjednoczonymi oraz rosnącego niezadowolenia w kraju, frekwencja jest postrzegana jako referendum w sprawie władz, a więc potencjalne dla nich ryzyko.

Przewidujemy, że w wyborach weźmie udział 50 proc. (uprawnionych)

 - powiedział w środę rzecznik Rady Strażników Konstytucji. Frekwencja wyniosła 62 proc. w poprzednich wyborach parlamentarnych w 2016 r. i 66 proc. w 2012 r. Do głosowania w wyborach uprawnionych jest ok. 58 mln Irańczyków w wieku co najmniej 18 lat w 85-milionowym Iranie.

Chamenei wzywał do pójścia do urn, nazywając głosowanie "obowiązkiem religijnym". Tymczasem kilku znaczących reformistów w Iranie oraz aktywiści za granicą nawoływali do bojkotu wyborów.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts