Delegaci SPD zgromadzeni na kongresie partii w Berlinie odrzucili wniosek o wyjście partii z koalicji rządowej z chadekami na poziomie federalnym.

Uzgodnili natomiast, że będą starać się podnieść płacę minimalną z 9,19 euro do 12 euro za godzinę, ograniczyć stosowanie umów o pracę na czas określony, wprowadzić ograniczenie prędkości na autostradach do 130 km/h, a także zapewnić inwestycje publiczne w edukację, transport, sieci telekomunikacyjne i ochronę środowiska w wysokości 450 mld euro w ciągu najbliższych 10 lat.

Rozpoczęty w piątek zjazd SPD, który potrwa do niedzieli, wybrał również nowe władze ugrupowania. Współprzewodniczącymi zostali Saskia Esken i Norbert Walter-Borjans. Wygrali oni wcześniej wybory wewnętrzne w partii.

Esken jest posłanką do Bundestagu od 2013 r. Zajmuje się tam przede wszystkim zagadnieniami cyfryzacji. Do chwili obecnej nie była szerzej znana w Niemczech.

Walter-Borjans w latach 1991–1998 był zastępcą rzecznika, a następnie rzecznikiem prezydenta RFN Johannesa Raua. W latach 2010–2017 zajmował stanowisko ministra finansów najludniejszego niemieckiego kraju związkowego - Nadrenii Północnej-Westfalii. Zasłynął walką z oszustami podatkowymi - kupił od Szwajcarii dane na ich temat.

Od maja br. SPD znajduje się w głębokim kryzysie. Po wyborach landowych w Bremie i do Parlamentu Europejskiego ze stanowiska przewodniczącej ugrupowania i frakcji w Bundestagu zrezygnowała Andrea Nahles, biorąc odpowiedzialność za fatalny wynik partii. Od tego czasu SPD było zarządzana kolegialnie przez troje współprzewodniczących, ponieważ nie znalazł się nikt, kto podjąłby się zadania podźwignięcia ugrupowania z sondażowego dołka. Przeprowadzono w związku z tym wewnętrzne wybory przewodniczących, w trakcie których członkowie ugrupowania wyłonili duet Esken - Walter-Borjans.

Nie brakuje opinii, że to właśnie udział w wielkiej koalicji na poziomie federalnym jest główną przyczyną ciągłego tracenia poparcia przez SPD w sondażach i coraz gorszych wyników wyborczych. Esken i Walter-Borjans ubiegając się o nominację na szefów ugrupowania prezentowali krytyczne stanowisko wobec dalszego pozostawania w koalicji. Jednak po tym jak zostali desygnowani, wyraźnie złagodzili ton.

W czwartkowym sondażu przeprowadzonym przez instytut badania opinii Infratest dimap SPD znalazła się na czwartym miejscu wśród niemieckich partii politycznych z poparciem 13 proc. Wyprzedza ją CDU/CSU (25 proc.), Zieloni (23 proc.) i Alternatywa dla Niemiec (AfD - 15 proc.).